Logo Przewdonik Katolicki

Co widział Paweł?

Monika Białkowska i ks. Henryk Seweryniak
fot. Wikipedia

Paweł nie był członkiem kolegium Dwunastu, a jednak jego roli nikt nie podważał. On sam wpisał spotkanie z Jezusem w cały długi ciąg objawień po zmartwychwstaniu.

KS. HENRYK SEWERYNIAK: Skoro już przyglądamy się historycznym świadkom Jezusa, którzy byli chrześcijanami, to nie możemy nie powiedzieć o św. Pawle. Byłaś niedawno w Atenach, w miejscu, które dla Pawła musiało być ważne. Widziałaś gdzieś jego ślady?

MONIKA BIAŁKOWSKA: Nie pojechałam, żeby wędrować po śladach Pawła, ale Areopag trudno przeoczyć. Wchodzą tam wszyscy, bo to ładne wzniesienie widokowe – ale nie mam pewności, czy wiedzą, co to wzniesienie oznacza, co się tam wydarzyło. A to przecież jest miejsce wielkiej porażki ewangelizacyjnej Pawła.

HS: Ale też jakiś szczytowy moment w jego działalności. Jakie mógł mieć wrażenia, kiedy się tam znalazł? Został tam jakiś ślad? Jakieś upamiętnienie?

MB: Pierwsza myśl była banalna: jak tam można przemawiać, skoro tak potwornie wieje?! Tyle że za czasów św. Pawła Areopag był zabudowany, dziś zostały schody, po których już się nie wchodzi. Jest tablica z greckim tekstem, zapisanym w Dziejach Apostolskich. Mnie najbardziej uderzyło coś innego. Kiedy człowiek wchodzi na Areopag, ma poczucie potęgi: może spojrzeć z góry na miasto u swoich stóp. Ale kiedy się odwraca, widzi, jak jest maleńki w cieniu górującego nad nim Akropolu. To zderzenie własnej potęgi z własną małością, jednoczesność tych doświadczeń jest uderzająca. Myślę, że Paweł widział to samo i to samo przeżył. Wielka i piękna mowa, zasłuchani mężowie ateńscy, którzy nagle odwracają się i odchodzą.

PK-48.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 48/2021, na stronie dostępna od 05.01.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki