Logo Przewdonik Katolicki

Zielone światło

Natalia Budzyńska
fot. Jakub Kaminski/East News

Kilka dni temu do takiego domu z zielonym światłem dotarły w nocy dwie młode kobiety z Somalii i zostały nakarmione, ogrzane, mogły się umyć.

Myślę też o tych, którzy zapalają zielone światła w swoich oknach. Szczególnie tam, w zamkniętej strefie przy granicy. O mieszkańcach strefy nie mówi się oficjalnie zbyt wiele, ale proszę mi wierzyć, ogromna większość z nich pomaga. Nie mówi się o tym, bo – choć trudno w to uwierzyć – znowu żyjemy w czasach, gdy pomaganie może być niebezpieczne. Oczywiście nie grozi za nie śmierć, ale nieprzyjemności i owszem. A właściwie poniekąd i śmierć, którą pomagający mogą w ten sposób ściągnąć na tych, którym pomagają.
Pomagają ludziom w potrzebie, których Straż Graniczna ma rozkaz wywieźć na granicę i wypchnąć na Białoruś. Tam już czekają żołnierze białoruscy, którzy natychmiast zrobią tak samo. Będę o tym pisać nieustannie. Kolejne dni koczowania i błąkania się po lasach to śmierć. Więc pomagający wolą głośno o swoim pomaganiu nie mówić. Kilka dni temu do takiego domu z zielonym światłem dotarły w nocy dwie młode kobiety z Somalii i zostały nakarmione, ogrzane, mogły się umyć. Somalia – polskie MSZ odradza podróże do Somalii ponieważ „występuje tam bardzo wysokie zagrożenie atakami terrorystycznymi i porwaniami. (…) na terenie całego kraju mogą mieć miejsce regularne starcia zbrojne i napady rabunkowe”. 
Kilka dni temu zaginęły jazydki. Najpierw odnaleźli je wolontariusze. Były ciężko chore, odwodnione, wyczerpane i znalazły się w szpitalu. Ale ze szpitala odebrała je Straż Graniczna i gdzieś wywiozła. Lekarze mówią, że pacjenci im dosłownie giną. Ci pacjenci. Przyjeżdżają ludzie w mundurach i kominiarkach (żeby nie było wątpliwości: Polacy) i ich zabierają dużymi samochodami z zaklejonymi tablicami. Gdzie są jazydki? W ośrodku dla uchodźców czy po stronie białoruskiej? W Iraku jazydzi są najbardziej prześladowaną grupą, kobiety są porywane i przetrzymywane przez dżihadystów w seksualnej niewoli. Gdzie w Europie istnieje takie prawo, które pozwala na wywiezienie człowieka ze szpitala do lasu? W jakim miejscu na świecie jest to całkiem legalne?
Tak, reaguję emocjonalnie, na szczęście pozwala mi na to forma felietonu. Interesuje mnie bliźni, ten, co leży przy drodze pobity, a którego mijają różni ludzie, niektórzy bardzo pobożni, ale zajęci swoimi sprawami, nie zwracają na niego uwagi. Pomaga mu obcy, Samarytanin. Oddaje mu swój czas, swoje pieniądze. Jak dobrze, że mamy wielu takich, tam w strefie. Jedna z mieszkanek napisała, że już ma dość konspiracji, płacząc niosła niemal nieprzytomną nastolatkę i pomyślała: dlaczego, dlaczego mam czuć strach przed pomaganiem? Dlaczego mam się bać, kiedy pomagam ratować życie ludzkie? Bo nielegalnie? Słuchajcie, mamy zielone światło do pomagania. Zawsze, każdemu, w każdych warunkach.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki