Z danych Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że niemal jedna trzecia najbardziej zanieczyszczonych miast Europy, jeśli chodzi o powietrze, jakim oddychają ich mieszkańcy, znajduje się w Polsce. Sytuacja ta ma bezpośredni związek z tym, czym ogrzewamy nasze domy i mieszkania. W większości jest to węgiel spalany w tzw. kopciuchach, czyli najstarszych i najtańszych piecach.
Polski smog
Sezon grzewczy rozpoczął się już na dobre. Można się o tym przekonać, przejeżdżając ulicami miast i wsi. Po południu w większości domów nadal opalanych węglem i drewnem zaczyna się rozpalanie pieców, a wydobywający się z kominów dym jest tak gęsty, że często utrudnia widoczność. Wraz z nim unosi się cała gama tego, co składa się na smog.
Prof. Grzegorz Wielgosiński z Politechniki Łódzkiej, zajmujący się inżynierią ochrony powietrza, w swoich publikacjach naukowych używa terminu polski smog. W odróżnieniu od np. smogu kalifornijskiego (powstaje w temperaturze powyżej 30 stopni Celsjusza, a jego źródłem są samochody) lub angielskiego (powstaje przy bezwietrznej, niżowej pogodzie), z największym smogiem w Polsce mamy do czynienia, gdy zimny wyż ze Wschodu podsyła mroźne powietrze, zapewniając jednocześnie słoneczną pogodę i błękitne niebo. To właśnie wtedy piece chodzą na pełnych obrotach i jeszcze bardziej zwiększają emisję.
Powstający w ten sposób w Polsce smog różni się składem od smogów z innych części świata, gdyż zawiera wysokie stężenie pyłów, zwłaszcza PM10 i PM2,5. W wyniku reakcji dwutlenku siarki oraz tlenków azotu z emitowanym podczas spalania amoniakiem powstają siarczan amonu i azotan amonu, które stanowią od 50 do 60 proc. smogu. Oba związki są rozpuszczalne w wodzie, mogą być zatem wypłukiwane z pyłu i wpływać na zanieczyszczenie wody. Duży udział w pyle stanowi także dwutlenek krzemu, związek który jest bardzo trwały i ma wpływ na ludzki organizm.
Jednak najpoważniejsze w skutkach są zawarte w smogu wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, które są czynnikiem zwiększającym ryzyko występowania nowotworów. Jeden z nich – benzopiren – emitowany z pieców domowych, skaża glebę i przedostaje się do upraw.
Antysmogowe uchwały
Pomocą w radzeniu sobie z takim właśnie smogiem mają być przyjmowane w ostatnich latach przez samorządy wojewódzkie (sejmiki) uchwały antysmogowe. Ich zapisy wprowadziły zakaz używania najgorszej jakości paliw, np. miałów węglowych czy węgla brunatnego, ale także harmonogram wymiany pieców.
I tak już od 1 stycznia 2022 r. (zostały zatem dwa miesiące) na Śląsku i Podkarpaciu nie będzie można używać pieców wyprodukowanych przed 2012 r.
O rok więcej czasu mają mieszkańcy województw: łódzkiego, małopolskiego i mazowieckiego. 1 lipca 2023 r. taki obowiązek wejdzie w życie na terenie województwa świętokrzyskiego,
a 1 stycznia 2024 r. w województwach: wielkopolskim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i lubelskim; w tym samym roku, ale kilka miesięcy później, na Dolnym Śląsku i Pomorzu. Najwięcej czasu na wymianę starego pieca mają mieszkańcy województwa lubuskiego (1 stycznia 2027 r.), a sejmik opolski nie określił takiego terminu. Jak dotąd tylko dwa województwa – warmińsko-mazurskie oraz podlaskie – nie przyjęły w ogóle uchwał antysmogowych.
Niektóre miasta – np. Gorzów Wielkopolski, Wrocław i Zielona Góra – przyjęły własne regulacje, bardziej ambitne niż te wojewódzkie. Jednak prekursorem w działaniach mających na celu ograniczenie smogu jest Kraków, gdzie już od 1 września 2019 r. obowiązuje całkowity zakaz ogrzewania paliwami stałymi. Pozytywne skutki już widać – stężenia pyłów PM10, porównując sezon grzewczy 2012/2013 i 2019/2020, spadły niemal o połowę.
Polak wie niewiele
Przyjmowanie przepisów mających na celu likwidację ,,kopciuchów” i tym samym poprawę jakości powietrza nie oznacza, że są one automatycznie wdrażane w życie. Z opublikowanego w ubiegłym roku raportu ,,Polacy i ochrona powietrza” Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że dwie na trzy osoby biorące udział w sondażu nie wiedziały, że głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w Polsce są domowe piece. Co ciekawe, około 40 proc. respondentów oceniło jakość powietrza jako złą lub bardzo złą, a aż 50 proc. stwierdziło, że w ostatnich dwóch latach sytuacja ta uległa pogorszeniu. Równie ważne dla całego procesu walki z polskim smogiem jest to, że wprawdzie ponad trzy czwarte badanych wiedziało o możliwości pozyskania dopłaty do wymiany pieca, to tylko 30 proc. rozważało taką możliwość, a zaledwie 29 proc. miało świadomość, że w ich województwie obowiązuje uchwała antysmogowa.
Pod tym względem najlepiej wypadli mieszkańcy Małopolski – o uchwale wiedziało 57 proc. respondentów. Najniższą wiedzę na ten temat mieli mieszkańcy Wielkopolski i Podkarpacia (14 proc. pozytywnych odpowiedzi) oraz województwa zachodniopomorskiego (12 proc.) i lubuskiego (11 proc.).
Zdaniem aktywistów z Polskiego Alarmu Smogowego (PAS), tak niska znajomość wojewódzkich przepisów antysmogowych, a co za tym idzie brak wiedzy o konieczności wymiany ,,kopciuchów”, to wynik niewystarczającego sposobu informowania o tym mieszkańców i braku szeroko zakrojonych kampanii edukacyjnych.
Emisja w ewidencji
Istotnym narzędziem dla administracji centralnej i samorządowej w dążeniu do ograniczenia polskiego smogu ma być Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków (CEEB). Ma ona na celu zebranie wszystkich danych dotyczących źródeł ciepła i spalania paliw w budynkach mieszkalnych i niemieszkalnych, dzięki czemu będzie wiadomo, w jaki sposób i czym jest ogrzewana każda nieruchomość w kraju. CEEB ma być wsparciem w procesie wymiany starych pieców i kotłów, ale także miejscem, gdzie będzie można znaleźć informacje na temat wszystkich programów finansowania takich inwestycji.
Ewidencja została uruchomiona 1 lipca tego roku, a składanie do niej deklaracji jest obowiązkowe dla wszystkich właścicieli (także prywatnych) i zarządców. Dlatego też jeżeli dom posiada źródło ciepła i spalania paliw zainstalowane przed 1 lipca 2021 r., to deklarację należy złożyć do końca czerwca 2022 r. Natomiast jeżeli źródło ciepła lub spalania paliw zostało zainstalowane po
1 lipca tego roku, deklarację należy złożyć w ciągu 14 dni.
Programy wsparcia
Aby walka ze smogiem przyniosła odczuwalne efekty w całym kraju, wymiana ,,kopciuchów” musi zdecydowanie przyspieszyć. Problemem w realizacji tego celu jest nie tylko brak wiedzy o konieczności zmiany sposobu ogrzewania, ale także obawy i ograniczenia z tym związane. Przede wszystkim chodzi o finanse.
Wiele polskich miast i samorządów z własnych funduszy dopłaca mieszkańcom do tego typu inwestycji. Aby jednak po takiej zmianie rachunki nie ,,zjadły” domowych budżetów, często konieczna jest pełna termomodernizacja, a zatem wymiana okien, drzwi, docieplenie stropów czy murów. To już znacznie poważniejsza inwestycja. Istnieje wprawdzie rządowy program ,,Czyste powietrze”, ale skorzystać z niego mogą wyłącznie właściciele domów jednorodzinnych. Pomocą dla budynków wielorodzinnych mają być np. pilotażowe programy Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska w Katowicach i Szczecinie na wymianę źródeł ciepła dla wspólnot mieszkaniowych. Nie ma natomiast żadnych programów dla właścicieli starych kamienic czynszowych w miastach (w tym tych zabytkowych), gdzie na wymianę czeka po kilka lub kilkanaście lokali w każdym budynku.
Osobną kwestią pozostaje zainteresowanie mieszkańców wsi, głównie rolników, pozbyciem się ,,kopciuchów”. Tu zrozumienie dla idei poprawy jakości powietrza dzięki takiej inwestycji jest chyba najmniejsze.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









