Logo Przewdonik Katolicki

(Nie)wiara w wielkim mieście

Małgorzata Bilska
fot. Fanatic Studio-Gary Waters/Getty Images

Jeśli ktoś przeprowadza się do miasta, to od nowa buduje swoją pozycję. Każdy człowiek ma potrzebę przynależności do grupy, a w dużych ośrodkach Kościół jest tylko jedną z wielu możliwości. Rozmowa z Martą Smagacz-Poziemską.

Pozornie każdy z nas wie, czym jest miasto. Badacze nie są jednak zgodni co do jego definicji.
– Z perspektywy dyscyplin, które się nim zajmują, takich jak socjologia, ekonomia, geografia, antropologia kultury czy studiów miejskich, odpowiedź na to pytanie jest problematyczna. Miasto dało się dość łatwo zdefiniować jeszcze w połowie XX w., choć wyglądało ono różnie w zależności od kultury. Wraz z procesami ekonomicznej, politycznej i kulturowej globalizacji, a ostatnio też cyfryzacji, która zmieniła wiele relacji społecznych, sytuacja się skomplikowała. Te procesy silnie wpływają na to, jak ludzie żyją, w jaki sposób się komunikują, jak wykorzystują przestrzeń. Dziś mamy spory problem z uzgodnieniem jednej definicji miasta.

Patrząc historycznie, miasto nigdy nie było aż tak oczywiste. Istniały tzw. państwa-miasta. Wiele polskich miast rozwinęło się na bazie grodów, ale miasta przemysłowe, jakie „wyrastały” na fali industrializacji w XIX w., mają trochę inny charakter.
– Oczywiście. Są miasta lokowane wtedy, kiedy najważniejszy dla gospodarki był handel, i to on był czynnikiem miastotwórczym. Potem nastąpił rozwój przemysłu. Są także miasta, których charakter związany jest z miejscem kultu: kiedy ludzie do niego pielgrzymowali, miasto się rozwijało. Dziś wszystkie one pełnią wiele różnych funkcji, które pojawiały się na poszczególnych etapach rozwoju. Funkcja pierwotna często determinuje jednak jego strukturę przestrzenną, ale też symbolikę i gospodarkę. Centrum ma na przykład zupełnie inny charakter w przemysłowej Łodzi niż w Krakowie, który lokowany był na prawie magdeburskim, ma w środku rynek itd. A i tak cały czas mówimy o miastach europejskich lub znanych ze Stanów Zjednoczonych.
Na świecie jest bardzo dużo form miasta. Słowem, które pomaga nam zrozumieć ten fenomen, jest „miejskość”, czyli „urbanism”. Po angielsku, bo stworzył je jeden z amerykańskich badaczy, który wprowadził myślenie o mieście jako sposobie życia. To coś, co wynika ze sposobu organizacji przestrzeni, zagęszczenia i różnorodności ludzi żyjących w mieście. Ta różnorodność – ekonomiczna, etniczna, religijna itd. – jest ważną cechą miasta. Rozmaitość kontaktów i relacji społecznych między ludźmi sprawia, że atmosfera miast jest dynamiczna i pluralistyczna, zupełnie inna niż w małych społecznościach wiejskich, gdzie wszyscy się znają, zajmują się też podobnymi rzeczami (prowadzeniem gospodarstwa, wykonywaniem tradycyjnych zawodów). Miasto daje ludziom więcej możliwości realizacji różnych sposobów życia.

PK-44.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 44/2021, na stronie dostępna od 08.12.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki