Smutni panowie pochylają się nad ogromną makietą i przestawiają kartonowe atrapy, wyznaczając całe dzielnice, ulice, tory. Ponieważ nie ma nic bardziej owianego melancholią niż nadmorskie miasta, więc ci, którzy je zaprojektowali, ewidentnie byli smutni. Z jakiegoś powodu. Nie piszę o dawnych wioskach rybackich zamienionych w kurorty z wesołym miasteczkiem, lodogofrowymi budami i różnymi koszmarkami, przepraszam, pamiątkami znad morza. Ma to swój urok, ale tylko przez chwilę. Mam na myśli duże miasta, jak na przykład Gdańsk. Siedzę właśnie w hotelu w Sopocie, na niebie przewalają się ciemne chmury, od czasu do czasu zakrzyczy mewa. I choć do morza mam kwadrans na piechotę, to wydaje mi się, że słyszę jego szum. To oczywiście niemożliwe, ale tak jest zawsze.
Zaczyna się od podróży na północ, która nabrała magicznego wymiaru od czasu dzieciństwa. Mimo że za szybą samochodu nie zachodzą żadne większe zmiany – zupełnie inaczej niż w czasie podróży na południe, kiedy pejzaż ewidentnie zaczyna się wznosić – jestem pewna, że morze chowa się tuż za horyzontem. Kilkadziesiąt kilometrów od niego już udawało mi się słyszeć jego szum. A kiedy przyjeżdżałam na miejsce, zawsze z podnieceniem szłam szybkim krokiem na plażę „zobaczyć morze”, tak jakby miało mi uciec w każdej chwili. To dziwne podniecenie zostało mi do dzisiaj. Ta niecierpliwość, przyspieszone bicie serca, coś w rodzaju radości, choć nieoczywistej. Dojście do plaży przez las, uginające się wysokie sosny, wydmy i drewniane schody, na których zdejmowało się sandały, bo piasek nigdy nie był tak gorący, żeby nie dało się brnąć po nim na bosaka. Tak, to wygląda całkiem naturalnie.
Ale miasto, z kamienicami, wysokimi kościołami, tramwajami, sznurem samochodów, blokami? Wszystko to wygląda na tymczasowe dekoracje. Makietę z klocków lego. Ludzie biorą udział w tym przedstawieniu, nie zdając sobie z tego sprawy, statyści bez głównego aktora. Lubię obserwować ten ruch na ulicach. Wiem, że każda z mijanych przeze mnie osób ma prawdziwe życie, swoją niełatwą historię, a jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że znalazłam się na chwilę w jakiejś Atlantydzie, która zaraz zniknie przykryta morzem.
To tylko ułuda, w której miło się pogrążyć, uciekając przed „teraz”. A świat drży i ja nie chcę o tym zapomnieć. Cały czas myślę o dziewczynach w Afganistanie, uchodźcach na Lesbos i o tych znacznie bliżej, koczujących na naszej wschodniej granicy. Podczas gdy molo się bawi.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













