Obłęd halnego

Pod koniec zimy też zdarza się halny. Myślę o halnym z kilku powodów. Jakoś tak się złożyło, że równocześnie obejrzałam dokument zatytułowany Wiatr i podczytuję sobie listy Stanisława Witkiewicza do syna, a w nich, tych zakopiańskich, piękne opisy halnego. Na skutek tego wracam myślami do domu pracy twórczej ZAiKS-u, w którym spędzam wakacje letnie i czasem zimowe, tego samego, w którym umarł Julian Tuwim. A właśnie tego dnia nadchodził halny.
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Halny budzi demony. Ludzie z tendencją do depresji odczuwają większy spadek nastroju. Karetki są wzywane do samobójców i zawałów. I do alkoholików, którzy w tym czasie bywają bardziej niż normalnie drażliwi i podenerwowani. Chwytają za siekiery, wdają się w bójki, dręczą rodziny. Czy to jeszcze prawda, czy powoli wchodzę na teren magiczny, podań i legend?

Wracam więc do Tuwima. Tuwim był lękowy, ciśnieniowy i alkoholowy. Choć nie powinien popijać, to przecież lubił. Przyjechał do Zakopanego przed Bożym Narodzeniem, dni spędzał w knajpach, kieliszki wychylał między innymi z Janem Marcinem Szancerem. Po świętach nagle się ociepliło, wiatr stopił śnieg. Tuwim mówił, że ma chandrę, i próbował zaleczyć ją wódeczką, trochę był rozdrażniony. W nocy zmarł. Jedni piszą, że na wylew, inni że na zawał. Wpływ halnego jest oczywisty.

„Ten świat niezmiennie piękny” – pisze, patrząc na Tatry z okna swego zakopiańskiego domu, Stanisław Witkiewicz. Innym projektował wille, a sam mieszkał w zwykłej góralskiej chałupie, bez zbytków. Idealista Witkiewicz zapatrzony w Tatry ostatnie lata spędził nad Adriatykiem, kurując się z artretyzmu. W Na przełęczy zapisał: „Te noce przed halnym wiatrem mają w sobie coś złowieszczego. Niebo czarne, jak aksamitna opona, na niem księżyc bez promieni, biały ostry i gwiazdy migocące gwałtownie; ponad wirchami, daleko, małe łebki białych obłoków, jak ptaki burzy, lecą i przewalają się na miejscu; od czasu do czasu przylatuje od gór gorące tchnienie, a wprawne ucho dosłyszy daleki szum wichru, który się szarpie”.
A film Michała Bielawskiego pokazuje groźną moc wiatru – i uzmysłowiłam sobie, że chociaż bywam w Tatrach często i od wielu, wielu lat, to prawdziwego halnego jeszcze nie przeżyłam. Widziałam tylko namiastkę tego, co po sobie pozostawia: był las i nie ma lasu. Bielawski nakręcił thriller dokumentalny, w którym groza jest odczuwalna w porywach wiatru. „Silny, porywisty i destrukcyjny. Wpływa na ciało i umysł” – definiuje halny reżyser. Towarzyszy z kamerą kilkorgu bohaterom, pokazuje demoniczne tumany chmur, które niszczą drzewa, domy, wprawiają ludzi w nerwicę. Właściwie nie tyle śledzi halny, ile tych ludzi, których halny łączy jakąś przedziwną, nadprzyrodzoną, magiczną więzią.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2020