Wiele wskazuje na to, że Joe Biden będzie drugim w historii katolikiem, który został prezydentem Stanów Zjednoczonych. Tymczasem polska katolicka prawica trzymała kciuki za jego konkurenta. Paradoks? Niekoniecznie.
Na ogół wyznacznikiem spraw światopoglądowych jest stosunek do aborcji. I tu mamy zupełny galimatias. Donald Trump, który nie jest katolikiem i zmieniał poglądy w tej sprawie, przed wyborami w 2015 r. podpisał deklarację środowisk pro-life, w której zobowiązał, że do Sądu Najwyższego nominować będzie wyłącznie sędziów, zdeklarowanych obrońców życia. I słowa dotrzymał. W ciągu czterech lat nominował trzech konserwatywnych sędziów, w efekcie czego trwale zmienił się kształt amerykańskiego Sądu Najwyższego. Wydawać by się mogło więc, że był on wzorem dla amerykańskich katolików. Tu jednak czeka nas spora niespodzianka. Ale po kolei.
Biden uczęszczał do katolickich szkół i zawsze publicznie deklarował wierność nauczaniu Kościoła w sprawie aborcji, twierdząc, że życie zaczyna się od poczęcia. Spotykał się kilka razy z papieżem Janem Pawłem II. Jak podaje KAI, reprezentował też rząd USA na pogrzebie papieża Polaka. Zna również Franciszka i to on miał doprowadzić do precedensowego wydarzenia, jakim było przemówienie obecnego papieża w amerykańskim Kongresie.
Równocześnie jednak Biden opowiada się za prawem do wyboru kobiet w ciąży, które znalazły się w szczególnie ciężkich warunkach. Twierdził też, że jako urzędnik – a przecież przez kilka dekad był senatorem, a potem przez osiem lat wiceprezydentem USA za czasów Baracka Obamy – nie może narzucać swojego katolickiego punktu widzenia współobywatelom wbrew obowiązującemu w USA prawu. A tam od pięćdziesięciu lat aborcja jest dopuszczalna na szczeblu ogólnokrajowym, choć to poszczególne stany (np. Alabama) podejmują decyzje o zakazie aborcji od momentu, gdy lekarz usłyszy bicie serca nienarodzonego dziecka.
Ktoś może zapytać: jaki z Bidena katolik, skoro opowiada się po stronie pro-choice? I tu dochodzimy do najpoważniejszego problemu, jakim jest głęboki podział wśród amerykańskich katolików, ale tak naprawdę dotyczy to dużych obszarów zachodniego świata. To podział na katolików pro-life i katolików pro-choice. Podobny podział ma też miejsce w sprawie osób ze środowiska LGBT. Na Zachodzie istnieją spore grupy katolików, które opowiadają się za równouprawnieniem osób homoseksualnych, za związkami partnerskimi, a nawet małżeństwami osób tej samej płci.
Takie podziały zaczynają się też pojawiać w Polsce, czego dowodem może być udział wielu katolików w Strajku Kobiet. Wszak nie wszyscy katolicy w Polsce akceptują nauczanie Kościoła w sprawie aborcji i opowiadają się za legalnością trzech dotychczasowych przypadków. Istnieje też u nas środowisko tzw. tęczowych katolików.
Ktoś powie, że przecież teologicznie to galimatias. Prawda, ale warto może na chwilę popatrzeć na to, jak powszechnie katolicy nie przyjmują nauczania Kościoła w kwestii antykoncepcji, by stwierdzić, że takie galimatiasy istnieją. I wraz z sekularyzowaniem się społeczeństwa będzie ich coraz więcej – gdyż coraz więcej osób uważających się za katolików będzie traktować Katechizm jak supermarket, wybierając sobie z niego to, co pasuje do ich światopoglądu. I niekoniecznie tworzyć to będzie spójną całość z nauczaniem Kościoła.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












