Logo Przewdonik Katolicki

Fasada dialogu

Piotr Wójcik
Szef „Solidarności” Piotr Duda stwierdził, że jego związek takich rzeczy nie zapomina i wyciągnie konsekwencje w najbliższej przyszłości fot. ADAM WARŻAWA/PAP

Największy polski związek zawodowy NSZZ „Solidarność” opuścił Radę Dialogu Społecznego w proteście wobec wpływu rządu na jej skład. Poprzednia taka sytuacja skończyła się serią strajków. Tylko że wtedy nie było pandemii.

W cieniu postępującej pandemii COVID-19 oraz burzliwych protestów przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji miało miejsce jeszcze jedno, brzemienne w skutki wydarzenie. Największy związek zawodowy NSZZ „Solidarność” opuścił Radę Dialogu Społecznego (RDS), wycofując wszystkich swoich członków z tego ciała. RDS jest podstawowym forum prowadzenia konsultacji między rządem, pracownikami i pracodawcami w kluczowych sprawach dotyczących gospodarki. Wyjście z niego przedstawicieli „Solidarności” właściwie pozbawia RDS sensu istnienia, gdyż wszystkie podjęte przez nią ustalenia będą teraz podważane przez związkowców.
Niestety to kolejny dowód na to, że Polacy przestają ze sobą rozmawiać o sprawach publicznych, a zamiast tego zaczynamy się na siebie obrażać i wykrzykiwać oskarżenia oraz groźby. Jeśli Rada Dialogu Społecznego na trwałe przestanie być platformą uzgadniania interesów poszczególnych stron, to o spokoju w czasie pandemii możemy zapomnieć i grozić nam będzie fala strajków.

PK-45.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 45/2020, na stronie dostępna od 10.12.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki