Logo Przewdonik Katolicki

Kochać i dawać z siebie to co najlepsze

Agnieszka Pioch-Sławomirska
Rodzina to drużyna, razem można więcej (na zdjęciu Agnieszka i Grzegorz z dziećmi) fot.Magdalena Hanik

Rozmowa z Agnieszką Stefaniuk o tym, jak wychowywać dzieci, by ich świat nie ograniczał się do własnego „ja”, delegowaniu zadań w domu i kulturze rodzinnej

Nie mogę zacząć inaczej: mąż, siedmioro dzieci, dom, praca – jak Pani to ogarnia? [śmiech]
 – [śmiech] Wiele razy słyszałam to pytanie; każdy zadając je, ma coś innego na myśli, ale większość jednak pewien porządek, spokój. A w rodzinie nie do końca o to chodzi. Rodzina to żywy organizm, który ma swój sposób funkcjonowania. To przede wszystkim ludzie i jeśli człowiek jest na pierwszym miejscu i dobre relacje, to wszystko się potem układa.
Książka Jak to ogarnąć? Praktyczny poradnik zarządzania szczęściem jest niejako owocem mojej obecności w social mediach, która zgromadziła społeczność młodych mam. One mówiły: ja mam dwoje dzieci, a ty masz siódemkę i jak ty to ogarniasz? Zastanawiałam się, co one mają na myśli, pytając mnie o ogarnianie. Czy chodzi o superporządeczek? Przecież wiadomo, że bywa różnie, że w domu nie jest jak w fabryce czy aptece, gdzie wszystko wyważone, wyliczone i poukładane. Można nie odkryć szczęścia płynącego z życia rodzinnego, jeśli akcent będzie położony na organizowanie życia, a nie na samo życie. Dzieci nie mamy po to, by były pięknie ubrane, ale żebyśmy miały z nimi bliską relację. Porządek ma sens wtedy, jeśli wypływa z miłości: bo jest dla kogoś, bo ktoś ma coś uporządkowane, przygotowane itp. Pytanie o ogarnianie jest więc właściwie pytaniem o miłość; ja często mówię: nie ogarniam, ale kocham.

PK-39.jpg

 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 39/2020, na stronie dostępna od 28.10.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki