Odcieni złota mamy trzy. Trzy tubki. W jednej złoto jasne, w drugiej złoto ciemne, w trzeciej złoto metaliczne, cokolwiek to znaczy. Jeśli chodzi o jasność, to coś pomiędzy jasnym a ciemnym. Odcień ciemny okazał się całkowicie nieciekawy, trzeba było szybko zamalować.
Najjaśniejszy będzie idealny na aureolę, ten niby metaliczny nadaje się na tło. Kiedy wyjdzie słońce i jego promień wpadnie przez okno, a z okna na ścianę, to bez wątpienia widać, że to złoto. Światło jest ważne. W zależności od tego, czy słońce jest za chmurą, czy nie, kolory okazują się tak jakby zupełnie inne. Jakby się tubki pomyliły. Dlatego tak istotne jest odpowiednie oświetlenie i dlatego na zdjęciach kolory wychodzą raz tak, raz siak.
Kiedy zmienia się pędzel, to przedtem trzeba go dokładnie umyć po poprzedniej farbie. Czasem nawet drobna drobinka sprawi, ze na ścianie powstaną smugi. Denerwujące są takie smugi, bo nawet dobrze umyty pędzel potrafi je zrobić. Przejdzie się na drugą stronę, popatrzy się pod innym kątem – i co to? Co to?
A czas mija. Tak szybko mija, nagle okazuje się, że minęło pół dnia i trzeba kończyć.
Trochę żartuję, że to malowanie to moja terapia, najlepsze wyciszenie, medytacja, kontemplacja, oderwanie. Przez przypadek zostałam pomocnikiem malarza ikon w pewnej kaplicy. (Nie „pisarza”, bo „pisarz ikon” należy do tradycji prawosławnej, a my znajdujemy się w kaplicy katolickiej). Kaplica jest nowa, kręcą się tu jeszcze różni monterzy i elektrycy. Wypełniam pola kolorem. Z odtwarzacza CD gra muzyka: słuchamy śpiewów gregoriańskich i prawosławnych. Nic nie mówimy. Czasem tylko pytam: „co teraz?”. Malarz odpowiada: „teraz na czerwono”, albo „teraz na niebiesko”, albo „teraz na złoto”. Od czasu do czasu ktoś wejdzie na chwilę, a potem patrzy i zostaje na dłużej, bo hipnotyzuje go sztuka: muzyka i Chrystus Pantokrator wyłaniający się ze ściany. Okazuje się, że jest on świadkiem tego, jak ze sztuki robi się modlitwa. My też jesteśmy tego świadkami, a szczególnie ja, i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo tego potrzebowałam. Kaplica ma być wymalowana cała, więc już się cieszę na to, co mnie czeka.
W tej kaplicy to Pantokrator, czyli Władca wszechświata, znajduje się w centrum i wydaje mi się to głęboko teologiczne. Nigdy nie rozumiałam, dlaczego w tak wielu naszych świątyniach nad ołtarzem umieszcza się Chrystusa Ukrzyżowanego. Przecież On zmartwychwstał! W Nim Zmartwychwstałym nasza nadzieja, w Nim siedzącym po prawicy Ojca. „Nasz” Pantokrator trzyma w lewej dłoni otwarte Pismo Święte, a w nim słowa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Wkrótce przyjdę”. Oto, nad czym kontempluję, oto chrześcijaństwo.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













