Logo Przewdonik Katolicki

Wypluty – umiłowanym

ks. Mirosław Maliński
fot. Rawpixel.com/Adobe Stock

Co mogę zrobić, by na co dzień nie załamywać rąk nad tym, czego mi brakuje, ale skupić się na tym, co mam; zaryzykować i podzielić się z innymi?

W tym tekście nie ma ani słowa o rozdawaniu: „...dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia...”, ale jednak kupujcie. Jeśli bez pieniędzy, to czym się płaci na tym dziwnym rynku? Jaki ekwiwalent pieniądza tam obowiązuje? Otóż do opisanego w Księdze Izajasza handlu, zaproszeni są wszyscy spragnieni. Pragnienie jest walutą tego rynku. Wydawanie pieniędzy na to, co nie nasyci, wydaje się szaleństwem. Ale jeśli pójdę za najgłębszym pragnieniem Słowa, słuchając – okaże się, że dusza ukontentowana ożywia wszystko. A co z naszym nędznym osiołkiem – ciałem, czy on już musi przyzwyczaić się do pustego brzuszka? 

W Ewangelii widzimy ludzi spragnionych Słowa. Są ich tłumy. Zwiedziały się, wyszły Jezusowi na spotkanie. A gdy zbliżał się zmierzch, uczniowie zachowali zdrowy rozsądek i zanim katastrofa wybuchła, zanim nieszczęście urosło, oni zareagowali. Ba, podali nawet roztropne rozwiązanie. Chrystus przedstawił alternatywne. Szalenie lubię ten opis św. Mateusza. Ma detale, które w innych opisach nie występują. Wezwanie: „Wy dajcie im jeść” brzmi jak zaczepka albo kpina. A jednak. Szybko okazuje się, że pięć chlebków i dwie rybki wystarczą. Chrystus tłumaczy: nie skupiajcie się na tym, czego nie ma, na brakach, ale na tym, co macie. Podobną sytuację przeżyłem osobiście. Nie mieliśmy nic, gdy zakładaliśmy portal 2ryby.pl, a przynajmniej bardzo niewiele. Mieliśmy zapał, pomysł i byliśmy zdecydowani. Pojawili się też ludzie z „kilkoma chlebami”. Obecnie miliony ludzi oglądają nasze flilmiki: „3,5 minuty o ważnych sprawach”. Jak widać historia się powtarza.
Wzruszające jest to, jak Chrystus każe ludziom rozsiąść się w grupach na zielonej trawie. Tu nie tylko chodzi o napchanie chleba do brzuszka, tu chodzi o spotkanie przy posiłku, jedzenie jest tylko pretekstem do czegoś ważniejszego.
No i jeszcze troska o segregowanie śmieci. Jezus nie tylko obnaża swoje proekologiczne oblicze. „Kosz” w języku hebrajskim pisze się tymi samymi literami co „umiłowany”. Wszystko, co odrzucone, co wyplute ląduje w koszu z napisem „umiłowany”. Jeśli czuję się w życiu odrzucony, wypluty, niepotrzebny, dla Niego będę umiłowany.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki