Logo Przewdonik Katolicki

Czas na polityczne ochłodzenie

Piotr Jóźwik
fot. Wojciech Stróżyk/Reporter-East News

Skoro nie można liczyć na to, że ochłodzenie politycznych emocji przyjdzie z góry, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. To wszystkim nam wyszłoby na dobre.

Gdy piszę te słowa, oficjalne wyniki nie są jeszcze znane, ale zaledwie pięć brakujących protokołów z okręgowych komisji wyborczych nie zmieni już wyników drugiej tury: przez kolejne pięć lat prezydentem będzie Andrzej Duda. Za reelekcją głosowało 51,2 proc. Polaków, Rafała Trzaskowskiego poparło 48,8 proc. głosujących. Do urn poszło jeszcze więcej osób niż w pierwszej turze – 68,1 proc.
 
Kampanijne paliwo
Wielu komentatorów twierdzi, że ta niemalże rekordowa frekwencja (wyższą odnotowano do tej pory tylko raz, w 1995 r. w pojedynku Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego) dowodzi, że mieliśmy do czynienia ze świętem demokracji. Przypomnijmy sobie tylko, jak negatywne emocje towarzyszyły temu „świętowaniu”.
Dziś, jak gdyby nigdy nic, politycy mówią o tym, że nadchodzący czas – 3,5 roku bez żadnych wyborów – sprzyjał będzie studzeniu politycznych emocji i zasypywaniu podziałów. Czy jest na to szansa? Wyborczy wynik – bardziej niż o frekwencji myślę tutaj o bezwzględnej liczbie oddanych na obu kandydatów głosów – pokazał, że strategia polegająca na jeździe po bandzie się po prostu politycznie opłaca. A jeśli tak, to czy warto z niej rezygnować?
PK-29.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 29/2020, na stronie dostępna od 16.08.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki