Uszy do słuchania

Jak staram się zarządzać swoją gotowością do słuchania?
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Sam fakt posiadania uszu nie rozwiązuje problemu, nawet jeśli już wiemy, że nie służą one jedynie do zawieszania kolczyków. Mimo dobrej i przemyślnej budowy tego jakże przydatnego organu i gotowości naszego organizmu do wykorzystywania go zgodnie z przeznaczeniem, problem słuchania pozostaje i wykracza poza fizyczną zdolność, wlewając się w przestrzeń psychologiczną i duchową. Na pierwszy rzut oka zachęta Chrystusa, aby kto ma uszy do słuchania – słuchał, może brzmieć tautologicznie. Chodzi jednak nie tylko o wysiłek wyłapywania dźwięków i odpowiedniego ich przetwarzania oraz asymilowania, ale nade wszystko zgody, aby wpuszczone w krwiobieg treści wewnętrznie pracowały, kształtując osobowość i serce. To, że ziarno pada, to nie wszystko. Owszem, samo ziarno ma w sobie gigantyczny potencjał wzrostu, nieokiełznaną energię życiową, niewiarygodny dynamizm rozwoju, ale niebagatelną rolę odgrywa też żyzność ziemi. Są momenty, gdy stajemy się niezwykle podatni na działanie Słowa, a są okresy zamknięcia, zatrzaśniętych drzwi, rygli i zasuw. Nic do nas nie dociera. Jesteśmy ziemią jałową, wysuszoną, twardą jak skała. Co więcej, możemy w jednej chwili znaleźć się w każdej z barwnie, choć niezwykle syntetycznie przedstawionych przez Chrystusa sytuacji. Droga, cierń, skała, ziemia żyzna, uprawna, zroszona. Sporo zależy od rodzaju ziarna. Jedne słowa przyjmujemy z rozkoszną życzliwością, inne odbijają się od irytującej niemocy – choć niewidocznej, to jednak skutecznie odgradzającej nas od napływających idei, myśli, konceptów. Czy jest możliwe zarządzanie tą wewnętrzną przestrzenią niczym lotniskiem? Czy możemy swobodnie z wieży kontroli odblokowywać kolejne pasy – lądowiska, by słowa mogły bezpiecznie posadzić w nas nadlatujące treści? O tym przypowieść nie mówi. Daje obraz ogólny, zwarty. Naświetla sytuację. Pozostawia nas samych z naszą biedą. Czy raczej pociesza nas, że mimo rozlicznych trudności zawsze jakiś tam kawałek żyznej gleby się trafi i zawsze coś jednak wzejdzie, wydając owoc: jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. A najlepszym nawozem na tej glebie wydaje się zwykła ludzka ciekawość.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2020