Logo Przewdonik Katolicki

Czy jesteśmy wyspą wolności?

Michał Szułdrzyński
fot. Magdalena Książek

To nie był wypadek przy pracy. Niestety, tak działa od kilku lat większość mediów publicznych

Gdy obserwowałem polityczną awanturę, jaka wybuchła po tym, jak kierownictwo Radiowej Trójki unieważniło Listę Przebojów, w której miała wygrać piosenka Kazika Staszewskiego Twój ból jest lepszy niż mój, przypomniała mi się deklaracja, którą złożył przed poprzednimi wyborami prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. – Nie możemy dać sobie narzucić tendencji z Zachodu, który przeprowadza tutaj ofensywę. Nie możemy tego zaakceptować – mówił prezes PiS we wrześniu. – W tej naszej drodze do celu Polska pozostanie wyspą wolności – podkreślał.
Ten motyw często pojawia się w wystąpieniach polityków prawicy. To koncepcja, według której Zachód jest źródłem zagrożeń, zniewolenia i zepsucia. Polska zaś ma się temu przeciwstawić, bronić prawdziwej wiary, tradycji i wolności. Tyle deklaracja i slogany polityczne, rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej skomplikowana. Ani Zachód nie jest taki zły, ani Polska taka doskonała. I widać to najlepiej na przykładzie właśnie wolności. Cóż jest bowiem przeciwieństwem wolności? Albo zniewolenie, albo cenzura. I to w dodatku takie, których dokonuje państwo.
W przypadku piosenki Kazika mieliśmy do czynienia z próbą dość prostackiej cenzury na zasadzie usuńmy piosenkę z anteny, a słuchacze nie dowiedzą się, że artysta krytycznie patrzy na wydarzenia, które miały miejsce 10 kwietnia tego roku. Warto przypomnieć cały kontekst. Kazik wcale nie napisał jakiejś nienawistnej piosenki, nie odsądzał prezesa PiS od czci i wiary. Opisał przykłady trzech osób, które w Wielki Piątek, a więc w szczycie restrykcji związanych z epidemią koronawirusa, gdy zwykłemu obywatelowi nie wolno było wychodzić z domu, jeśli nie szedł załatwić spraw niezbędnych dla egzystencji (zakup żywności, leków, miejsce pracy itp.), chciały odwiedzić groby swoich bliskich, lecz nie mogły tego zrobić. Udało się to zaś prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, który przy okazji upamiętniania ofiar katastrofy smoleńskiej sprzed dziesięciu lat poszedł na grób swojej matki. To piękny gest, tyle tylko, że miliony zwykłych obywateli musiały zostać w domach i nie mogły odwiedzić grobów bliskich w Wielkanoc, co jest piękną polską tradycją. I dlatego Kazik zaśpiewał złośliwie Twój ból jest lepszy niż mój. Ktoś jednak uznał, że tej piosenki w radiu puszczać nie wolno, że nawet wyrażona w artystycznej formie krytyka prezesa PiS jest wykluczona.
Problem w tym, że nie był to wypadek przy pracy. Niestety, tak działa od kilku lat większość mediów publicznych, na czele z TVP. Pojawia się tam sporo pięknych produkcji, dobrych filmów, ciekawych spektakli teatralnych, ale to wszystko w cieniu niezwykle stronniczego przekazu politycznego. Nawet wicepremier i minister kultury przyznał ostatnio wprost, że PiS wykorzystuje politycznie telewizję publiczną do promowania swojego przekazu.
Czy rzeczywiście w ten sposób wyobrażamy sobie oazę wolności? I naszą wyższość nad Zachodem?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki