Ciemność i pustka

Cisza, przestrzeń samotności, prosta modlitwa, bliskość przyrody. Idealne warunki, by wejść głębiej w siebie. To jedno z najważniejszych zadań naszego życia – znaleźć drogę do swojego serca, do tego tajemniczego miejsca, gdzie przecinają się wszystkie nitki naszej osobowości: intelekt, uczuciowość, wrażliwość estetyczna, historia życia, wiedza, seksualność, temperament, życiowa filozofia. Po prostu to wszystko, czym jesteśmy. Dostać się tam rozsiąść się i poczuć się tam dobrze, poczuć się u siebie.
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Wielu młodych ludzi odbywając podróż w głąb siebie,  napotyka na dwie przykre niespodzianki: ciemność i pustka. I choć w pierwszej chwili smakują gorzko, to jednak nie muszą być bolesne. Nie ma we mnie źródła światła. Nie ma! Ot, wszystko. Żadna trauma, żadna rozpacz. Fakt i tyle. Nawet Jan Chrzciciel, największy z narodzonych z niewiast, nie miał w sobie światła. Zauważył to Jan Ewangelista w prologu, jednocześnie ogłaszając:  „Światłość w ciemności świeci...”. Wewnętrzne ciemności, mroki są przestrzenią dla  prawdziwej światłości. A w jej blasku cała osobowość, najróżniejsze krzyżujące się linie w sercu nabierają barw. W tym świetle odkrywamy nie tylko swą oryginalność i subtelność, ale także przydatność i użyteczność dla innych.

Poczucie pustki jest stanem gotowości, jak puste miejsce przy wigilijnym stole. Jest oczekiwaniem. Jest pragnieniem. To stan, w którym już wiem, że sam sobie nie wystarczę, że nie mogę prowadzić życia na bezludnej wyspie. W minionych dniach we Wrocławiu tysiące młodych ludzi zebranych na Europejskim Spotkaniu modliło się, śpiewając powtarzany hiszpański werset: „W ciemności idziemy w ciemności, do źródeł naszego życia. Tylko pragnienie jest światłem...”. Przeżycie wewnętrznej pustki daje ogromną siłę, rodzi pragnienie obecności nie tylko człowieka, ale także i Tego, który mimo że jest inny, może stać się bardzo bliski, może zamieszkać wśród nas, a dosłownie rozbić namiot między nami. Mimo że nie mamy w sobie źródła światła, możemy jak Jan Chrzciciel zaświadczyć o Jego obecności.
Zarówno poczucie wewnętrznej pustki, jak i ciemności ma w sobie spory potencjał.

Chwila refleksji
Jak swą wewnętrzną ciemność i pustkę zamieniam w pragnienie zewnętrznego światła i czyjeś prostej obecności?
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 1/2020