Logo Przewdonik Katolicki

Światło życia

Renata Krzyszkowska
Fot.

Adwent to czas oczekiwania na przyjście Chrystusa, który jest Światłością świata. Blask świec na adwentowym wieńcu rozprasza mrok, daje nadzieję i poczucie wspólnoty. Światło to jednak nie tylko symbol. Technologie oparte na świetle są dziś motorem postępu, służą do przenoszenia informacji, usuwania guzów nowotworowych, badania wszechświata. Bez światła nie byłoby rozwoju,...

Adwent to czas oczekiwania na przyjście Chrystusa, który jest Światłością świata. Blask świec na adwentowym wieńcu rozprasza mrok, daje nadzieję i poczucie wspólnoty. Światło to jednak nie tylko symbol. Technologie oparte na świetle są dziś motorem postępu, służą do przenoszenia informacji, usuwania guzów nowotworowych, badania wszechświata. Bez światła nie byłoby rozwoju, nie byłoby nas.



Światło w wielu religiach jest symbolem najwyższego bóstwa i doskonałości. W chrześcijaństwie symbolizuje Jezusa, który sam o sobie powiedział: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (J 8,12). Pierwszy sąd wartościujący w Biblii dotyczy właśnie światła: "Widział Bóg, że światłość jest dobra" (Rdz 1,4). Dziś człowiek przekonuje się o tym bardziej niż kiedykolwiek. Bez światła nie ma przecież życia.
Światłem potocznie nazywamy widzialną część promieniowania elektromagnetycznego, a także niewidzialną dla ludzkiego oka podczerwień i ultrafiolet. Fale elektromagnetyczne emitowane są przez wszystko, co istnieje, zarówno przez wielkie gwiazdy, jak i małe atomy. Najważniejszym obiektem jest dla nas oczywiście Słońce. Jego światło, widziane jako białe, w rzeczywistości jest mieszanką różnych barw. Dobrze widać to w obrazie tęczy, czyli podczas rozszczepienia światła w kroplach deszczu. Kolor barwy zależy od długości jej fali elektromagnetycznej, która dociera do naszego oka. Nie wszystkie oczy widzą światło tak samo. W zależności od budowy oka jedne zwierzęta, np. szympansy, widzą kolory, inne, np. konie i słonie, ich nie postrzegają. Ptaki widzą ultrafiolet, dzięki czemu mogą w swych lotach kierować się położeniem słońca nawet w pochmurne dni.
- Bez światła słonecznego na Ziemi nie zachodziłoby zjawisko fotosyntezy, nie byłoby tlenu, atmosfery i życia. O tym, jak bardzo potrzebujemy światła, powie nam stan naszego samopoczucia. W jasne, słoneczne dni czujemy się zdrowsi, mamy lepszy nastrój. Przy dłuższym braku dostępu do słońca łatwo popadamy w depresję. Typowa dla mieszkańców północy jest tzw. depresja zimowa. Dolegliwość ta jest związana ze zmniejszeniem ilości światła padającego na siatkówkę oka, co powoduje spadek produkcji serotoniny i endorfin w mózgu, odpowiedzialnych za regulację nastroju. Przedłużająca się depresja dezorganizuje pracę mózgu i układu hormonalnego. Prowadzić to może do zaburzeń w pracy różnych organów. Te, które są osłabione, zaczynają chorować jako pierwsze - mówi dr Cezary Peszyński-Drews, dyrektor Centrum Diagnostyki i Terapii Laserowej Politechniki Łódzkiej, wchodzącego w skład łódzkiego Centrum Doskonałości Technik Laserowych i Biomateriałów w Medycynie. Najlepszym lekarstwem na brak światła jest światłoterapia. Polega ona na umieszczeniu chorego w pokoju o białych ścianach, w którym specjalnie zaprojektowane lampy emitują światło o wybranym kolorze i intensywności. Seans trwa ok. 30 minut. Poprawę odnotowuje się już po kilku zabiegach.
Światło ma zdolność uruchamiania w organizmie procesów naprawczych. Narządem kontaktowym dla niego jest głównie skóra. Pod wpływem padających promieni, np. słonecznych, wzrasta aktywność śródbłonka drobnych naczyń krwionośnych znajdujących się w skórze. Dzięki tej siatce naczyń uruchomiony zostaje proces regeneracyjny nawet w okolicach odległych od miejsca naświetlania.

Laser z harcerskiej latarki


Właściwości lecznicze światła nauczyliśmy się wykorzystywać tak naprawdę dopiero po wynalezieniu lasera. Każdy laser emituje falą świetlną o jednej, właściwej tylko dla siebie długości, o niezwykłej spójności, równoległości i jednobarwności. Dzięki temu, że nie jest światłem rozproszonym posiada wielką gęstość energii przy stosunkowo niewielkiej mocy. Moc światła emitowanego przez lasery biostymulacyjne, standardowo stosowane w medycynie, równa się mocy zwykłej harcerskiej latarki. Jednak, aby taką moc tylko jednej długości fali, np. czerwonej, wydobyć z żarówki świecącej światłem rozproszonym (a więc zawierającym wszystkie długości światła widzialnego), musiałaby ona mieć ok. 2 milionów watów. Spaliłaby obiekt, w którym by się znajdowała - tłumaczy dr Cezary Peszyński-Drews. Laseroterapia zastępuje dziś skomplikowane procedury operacyjne zwykłymi zabiegami ambulatoryjnymi. Lasery umożliwiają np. celowane, bardzo precyzyjne i oszczędzające dla pacjenta usuwanie guzów nowotworowych, korekcję wzroku, regenerację uszkodzonego mięśnia sercowego, rehabilitację pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Wykorzystuje się je także w leczeniu nałogu alkoholowego. W medycynie estetycznej laserami wykonuje się zabiegi odmładzające.

Sfotografować atom


Lasery to jednak nie tylko medycyna. Dzięki krzemowym procesorom nowej generacji można już kodować dane w strumień światła. Dzięki tej technologii izraelska firma Lenslet dwa lata temu opracowała optyczny procesor wykonujący 8 bilionów operacji na sekundę. Moc obliczeniową układu optycznego zapewniało ponad 250 laserów, wykonujących obliczenia z prędkością światła. Dziś, czyli zaledwie po dwóch latach (!), komputery firmy IBM działają już z prędkością 280 bilonów operacji na sekundę. Nie jest to granica ich możliwości, bo zbudowane są z modułów i można do nich dołączać kolejne procesory. Techniki laserowe przyczyniają się też do ulepszenia systemów telekomunikacji i nawigacji satelitarnej GPS. Dzięki laserom możemy już robić zdjęcia atomom. Stało się to możliwie po opracowaniu precyzyjnych metod mierzenia częstotliwości fal elektromagnetycznych. Możliwe jest już mierzenie częstotliwości z dokładnością do jednej biliardowej części sekundy, co pozwala na konstruowanie laserów o niezwykle jednorodnym widmie promieniowania.

Dotrzeć na koniec wszechświata


W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że "Bóg przemawia do człowieka za pośrednictwem widzialnego stworzenia. Kosmos materialny jawi się ludzkiemu poznaniu, aby człowiek odczytywał w nim ślady swego Stwórcy" (KKK 1147). 99,9 proc. wiedzy o wszechświecie pochodzi z obserwacji światła, jakie do nas dociera ze znajdujących się w nim obiektów. Światło jest głównym przedmiotem badań astronomów i astrofizyków.
Każdego roku dokonywane są nowe odkrycia. Wiemy, że wszechświat powstał ok. 14 mld lat temu i od swych narodzin ciągle się rozszerza. Światło pędzi przez przestrzeń kosmiczną z olbrzymią, ale jednak skończoną prędkością (300 tys. km/h), sprawiając, że odległe galaktyki widzimy takimi, jakimi były nawet miliardy lat temu. Najdalsze zaobserwowane ciała niebieskie znajdują się od nas ok. 13 mld lat świetlnych. Zatem ich obraz docierający do nas powinien przedstawiać gwiazdy stosunkowo młode, takie jak tuż po powstaniu świata. Tymczasem nowoczesny teleskop NASA (Spitzer Space Telescope), który potrafi już badać krańce znanego nam kosmosu, zaobserwował tam niedawno obiekty dużo starsze, np. gwiazdy, których temperatura spadła tak, że są już tylko źródłem promieniowania podczerwonego. Wprowadza to trochę zamętu w obowiązującą obecnie teorię, według której cały wszechświat powstał w jednym czasie, w tzw. Wielkim Wybuchu. Naukowcy mają jednak nadzieję, że to samo światło, którego obserwacja narobiła całego zamieszania, przyczyni się w przyszłości do rozwiązania tej i innych zagadek wszechświata.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki