Logo Przewdonik Katolicki

Komuś trzeba to powiedzieć  

Agnieszka Pioch-Sławomirska
fot. Zuzanna Szczerbińska

Gdy piszę ten tekst, towarzyszą mi skrajne emocje: przerażenie i smutek, a z drugiej strony – radość i przyjemność.

Pierwsze wywołała lektura wywiadu Małgorzaty Bilskiej z Agatą Baraniecką-Kłos (s. 24), ofiarą wykorzystywania seksualnego ze strony ojczyma. Kiedy po 30 latach odważyła się oskarżyć sprawcę, okazało się, że sprawa się przedawniła. Dziś pani Agata jest prezesem Fundacji Stop Przedawnieniu i walczy o prawa pokrzywdzonych. Nie wiem, czy – mimo że coraz odważniej stajemy po stronie ofiar – do końca zdajemy sobie sprawę z ogromu cierpienia, jakiego doświadczają wykorzystywane dzieci, i śladów zostających w nich na całe życie. – Czyn wykorzystania seksualnego jest jak wypalenie dziury w mózgu. Tam nie ma nic. Nic się tam już nie urodzi. Jest jak wyjałowiona ziemia. Części mózgu nie ma – mówi mocno pani Agata. Wyjaśnia też, dlaczego ofiary milczą. Warto posłuchać kogoś, kto wie, o czym mówi, w tym przypadku niestety na podstawie własnego doświadczenia. Mam nadzieję, że szczyt o ochronie nieletnich, który z inicjatywy papieża Franciszka odbędzie się w dniach 21–24 lutego w Watykanie, pokaże także duszpasterskie perspektywy tego problemu.
Zupełnie inny charakter ma rozmowa, jaką odbyłam z prof. Jerzym Bralczykiem, językoznawcą, który ze swadą wyjaśnia zawiłości polszczyzny. Lubimy rozmawiać, co tam dużo gadać – twierdzi prof. Bralczyk. Rozmowa, którą odbyliśmy w związku ze zbliżającym się Międzynarodowym Dniem Języka Ojczystego (21 lutego), była dla mnie prawdziwą przyjemnością, mam nadzieję, że i Państwu będzie smakować. Ale jest i druga prawda: dziś w rozmowach najczęściej chcemy coś załatwić. To napięcie między przyjemnością czerpaną z porozumienia z drugim człowiekiem a interesownością, nastawieniem na cel i skuteczność komunikacji to znak naszych czasów. Warto więc przywrócić wartość rozmowy. Bo od jakości naszego codziennego porozumiewania się zależą kolejne poziomy komunikowania – w mediach, debacie publicznej, w Kościele.
Dziś proponuję Państwu najpierw rozmowę z kimś bliskim, a dopiero potem lekturę naszego tygodnika. O tym, że ojczym ją krzywdzi, pani Agata powiedziała najpierw nauczycielce. Tak, są sprawy, o których trzeba komuś powiedzieć.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki