I ja napiszę o Grecie

Kiedy media obiegły fotografie Grety Thunberg z emocjonalnego wystąpienia na szczycie klimatycznym, poczułam najpierw wzruszenie, ale potem zaczęłam czytać komentarze i komentarze do komentarzy, i jeszcze różne opinie ważnych publicystów z różnych stron. I po prostu chyba przestaję rozumieć ten świat.
Czyta się kilka minut
fot. JUSTIN LANE PAP EPA
fot. JUSTIN LANE PAP EPA

Gdzie ja żyję? Kim jesteśmy? Kto mnie otacza? Dorośli ludzie wypominają tej dziewczynce, że jej wystąpienie przypomina grę aktorską, powielają memy z fotografiami jej wykrzywionej emocjami twarzy, wytykają chorobę (Greta ma zespół Aspergera, odmianę autyzmu), drwią z jej zaangażowania, twierdząc, że przecież jest zmanipulowaną przez ojca i innych dorosłych marionetką. Obnażają „całą prawdę” o niej, publikując zdjęcie z pociągu, na którym widać, że podróżująca Greta zajada śmieciowe jedzenie z plastikowych opakowań. Oskarżają więc o hipokryzję i wytykają brak programu ekologicznego, który miałby uzdrowić świat. Greta mówi same banały – twierdzą. Jest wykorzystywanym przez złych dorosłych biednym chorym dzieckiem. Bo dorośli każą jej brać udział w tym całym cyrku, zbijając oczywiście na tym kokosy. Ta dziewczynka to pierwszorzędna aktorka, kukiełka, a na dodatek nie wie, o czym mówi, bo przecież sama tych tekstów nie wymyśla, czyta z kartki, czyta z kartki! Przez nią tysiące dzieci zamiast pójść do szkoły i zdobywać wiedzę wyszły na ulice, dając się oszukać. Namówiła ich do wagarowania! Jakież to wszystko jest straszne! I ci dorośli pisząc to wszystko i oburzając się na dziewczynkę ze Szwecji (a wiadomo, że tam to samo zło, rodziny paczłorkowe, muzułmanie i wartości postawione na głowie), tworzą z niej jakiegoś spotęgowanego wroga. Dlaczego mają taką potrzebę?
A ja się pytam: jakie to wszystko ma znaczenie? Nie obchodzi mnie jej choroba (a nawet czy to nie cudowne, że dziecko z aspergerem może przekroczyć trudności i swoje niemożności?) ani w ogóle wszystkie podejrzenia co do osób ją otaczających. Tak, mówi banały, ale banały w ustach dziecka sprawiają, że słuchają jej i inne dzieci. Czy jej wystąpienie na szczycie klimatycznym w obecności najważniejszych przedstawicieli państw tego świata, tych gigantów trzymających władzę i pieniądze, coś w ogóle da? Nie sądzę, żeby się przejęli tym, co powiedziała. Skrajnie emocjonalne wystąpienie Grety może było i banalne, ale w końcu jest dzieckiem, nie jest jej rolą naukowa analiza i prezentacja rozwiązania sytuacji. To jest krzyk dziecka przejętego światem i tym, co z nim robimy. Po politykach i biznesmenach ten krzyk spłynie, ale dzieciaki wyszły na ulicę i ta lekcja, jaką odrobiły na wagarach, ma szansę stać się najważniejszą w tym roku. Oby z niej skorzystały. I my dorośli, zamiast ciągle czuć się lepsi i mądrzejsi od dzieci, przestańmy wreszcie nimi gardzić.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2019