Co ciekawe jednak, choć na uniwersytetach istnieją całe odrębne kierunki gender studies i choć istnieje bardzo wiele think tanków i organizacji zajmujących się sprawami i interesami osób LGBT, natura homoseksualizmu wcale nie jest dobrze przebadana. Ostatnio prestiżowy magazyn „Science” opublikował wyniki badań na półmilionowej grupie osób w poszukiwaniu genetycznych uwarunkowań homoseksualizmu. Naukowcy stwierdzili, że nie ma jednego konkretnego genu homoseksualizmu, a mogą być za niego odpowiedzialne różne geny i czynniki środowiskowe czy kulturowe. Kilka dni temu pisałem w „Rzeczpospolitej” o tym, iż naukowcy przyznali się przy okazji, że nim wnioski z badań zostały ogłoszone, najpierw konsultowali się z głównymi zainteresowanymi, czyli organizacjami LGBT. Dlaczego? Jak tłumaczono, chodziło o to, jak zakomunikować wyniki badania opinii publicznej. Naukowcy obawiali się, że ich wniosek – że nie ma jednego genu homoseksualizmu – może stać się paliwem dla wzrostu homofobii. Skoro nie ma jednego genu LGBT, to postulaty środowisk homoseksualnych mogą okazać się słabsze.
Ale zastanawia tu jeszcze jedna rzecz. Sami autorzy przyznawali, że było to pierwsze tak duże badanie dotyczące genetycznych uwarunkowań homoseksualizmu. Skoro ta sprawa jest tak ważna, dlaczego źródła homoseksualizmu nie są przebadane na wszystkie strony? Dlaczego, skoro środowiska LGBT są tak aktywne, takich badań nie ma na pęczki? Czy może wynikać to z obawy, że wyniki badań nie będą satysfakcjonujące? I tu dochodzimy do poważnego problemu – czy nauka jest rzeczywiście wolna? Czy naukowcy rzeczywiście poszukują prawdy? Czy badają to, co ich rzeczywiście najbardziej interesuje?
Odpowiedź jest tu chyba negatywna. Badaniami rządzą reguły rynku – bada się to, na co są pieniądze. A zatem to ci, którzy są odpowiedzialni za rozdzielanie naukowych grantów, de facto układają plan badawczy. To nie naukowcy, ale de facto politycy, którzy powołują instytucje finansujące badania – czy to na poziomie krajowym, czy europejskim – decydują o tym, co będzie badane, a co nie. A więc badaniami nie rządzi reguła prawdy, ale po prostu trend, moda.
Przykładów nie brakuje. Jak zauważył ostatnio jeden z historyków, w Polsce prawie w ogóle nie bada się 1000-letnich relacji polsko-żydowskich. Przecież Polskę nazywano nawet Paradis Judaeorum, czyli raj dla Żydów. Tymczasem bada się dziś wyłącznie Zagładę i polski antysemityzm. Oczywiście to ogromnie ważne zagadnienia, ale w efekcie paradoksalnie historia naszych relacji ulega zakłamaniu. Do niedawna w ogóle nie badano trudnych aspektów w relacjach polsko-niemieckich, nie analizowano zniszczeń wojennych, zupełnie jakby ten temat był niewygodny.
Choć nauka powinna się rządzić wyłącznie kryteriami prawdy, coraz bardziej realizuje ona polityczne zamówienia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












