Logo Przewdonik Katolicki

Klimat to nasza sprawa

Hubert Ossowski
fot. PAP 20190525_0VL

Wychodzą na ulice, by zaprotestować przeciwko bierności polityków i społeczeństwa. To oni będą się mierzyć w przyszłości ze skutkami nadciągających zmian klimatycznych. Już dzisiaj podejmują działania, które mają spowolnić to, co nieuchronne.

Łucja jest wegetarianką, choć w przyszłości chciałaby zostać weganką. W miejscowości, w której mieszka, dużą wagę przywiązuje się do segregacji śmieci. Sama musi pilnować młodszego rodzeństwa, by wrzucało odpady do właściwego pojemnika. Stara się ograniczać zużycie plastiku – w tym celu korzysta z wielorazowej butelki na wodę. Nie ma też oporu, by w piekarni wziąć bułkę do ręki. Gdy musi coś wydrukować, stara się korzystać z papieru, który jest już z jednej strony zadrukowany. Porusza się za pomocą komunikacji miejskiej, do której chce przekonać też swojego tatę. Nie ma zamiaru biernie przyglądać się nadciągającej katastrofie klimatycznej. Od kilku miesięcy bierze udział w Młodzieżowym Strajku Klimatycznym (MSK) dlatego, że czuje potrzebę działania. – Kiedy nie zwracamy uwagi na pojawiające się zmiany klimatyczne, tak naprawdę zaniedbujemy naszą przyszłość – mówi.
 
Młodzież na ulice
Takich osób jak Łucja jest więcej. Wielu z nich zaangażowało się w działania MSK, który znany jest przede wszystkim z comiesięcznych protestów na ulicach polskich miast. To oddolny ruch, który zaangażował tysiące młodych zatroskanych o swoją przyszłość. Wszystko zaczęło się od 16-letniej Grety Thunberg, która niespełna rok temu, na dwa tygodnie przed wyborami w Szwecji, usiadła przed budynkiem parlamentu z tabliczką „Szkolny strajk dla klimatu”. Była to reakcja na wyjątkowo gorące lato w Szwecji, podczas którego w pobliżu koła podbiegunowego fale upałów powodowały trudne do ugaszenia pożary. Greta zdecydowała się opuszczać w każdy piątek zajęcia szkolne, by prowadzić strajk przeciwko bierności polityków. Po wyborach domagała się od szwedzkiego rządu ograniczenia emisji dwutlenku węgla. W następnych tygodniach do jej protestu zaczęli przyłączać się kolejni uczniowie, organizujący podobne akcje na całym świecie. W Polsce pierwszy strajk młodzieży odbył się 15 marca.
Celem MSK jest praca u podstaw: uświadamianie, jak istotnym problemem dla wszystkich są skutki globalnego ocieplenia. – Chcemy zwrócić uwagę, że zmiany klimatyczne już się dzieją – opowiada Łucja. – Polska leży w tzw. Europejskiej Alei Tornad, co sprawia, że od kilku lat spotykamy się z silnymi wichurami. Co jakiś czas widzimy zdjęcia zniszczonych lasów i domów. Dodatkowo w cywilizowanym świecie zabija nas pogoda, czego przykładem są ostatnie fale męczących upałów. Musimy zawalczyć o naszą przyszłość, bo to my będziemy się smażyć, a nie nasi rodzice.
Uwrażliwienie społeczeństwa nie jest jedynym celem MSK. Młodzi chcą, by polski rząd przekazał środki na rozpoczęcie edukacji klimatycznej w szkołach. Działania edukacyjne mają poprawić świadomość. – Wiedza jest niezbędna, jeśli chce się cokolwiek zrobić w kwestii klimatu – zauważa Łucja. – Łatwo jest manipulować osobą, która czegoś nie wie. Nie zdaje sobie wówczas sprawy, że ktoś może jej wmawiać zupełne głupoty. Na tym właśnie zależy politykom, by wmówić, że katastrofa klimatyczna jest głupotą.

 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 28/2019, na stronie dostępna od 06.08.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki