W małym galicyjskim miasteczku niedaleka jest droga z najstarszego kontemplacyjnego klasztoru do sklepu z pamiątkami. Wśród pamiątek oczywiście magnesy: z galicyjskim miasteczkiem, klasztorem i Żydem liczącym pieniądze. W Starym Sączu znalazłam się dzień po Krakowie, gdzie w czasie Festiwalu Kultury Żydowskiej brałam udział w różnych kulturalnych imprezach, w tym w spektaklu poświęconym żydowskiej poetce, która została zamordowana prawdopodobnie w Płaszowie, kiedy miała 27 lat. Była piękna, młoda, utalentowana i musiała umrzeć, jak miliony Żydów, ponieważ ktoś stwierdził, że Żydzi są gorsi. A wszystko to zaczęło się niewinnie, od utrwalania pewnych stereotypów na zasadzie magnesu na lodówkę. Stałam i patrzyłam na ten magnes i nie mogłam uwierzyć. Czułam wstyd, a ludzie z Galicji mówili: ale o co chodzi? Jaki antysemityzm? Bez przesady! To tylko folklor!
A więc cóż ten folklor mówi: Żyd na obrazku jest stary, ortodoksyjny (dla niektórych to oznacza: brudny, zaniedbany, zacofany), no i liczy pieniądze. Jest więc bogaty, ale wzbogaca się na ludzkiej krzywdzie (lichwa!), jest oczywiście chytry, a dla pieniędzy zrobi wiele. Obrazki te nazbyt przypominały mi wizerunki Żydów publikowane w latach 30. w piśmie „Der Sturmer”. Na niektórych widniał napis: „Żyd na kasę”. Ze zdumieniem dowiedziałam się, że w niektórych częściach Polski wizerunek Żyda z pieniądzem jest popularny, a ta popularność ma początki w XXI wieku! Oczywiście fakt pojawienia się takich obrazków i figurek w sklepach z pamiątkami jest wyrazem stereotypu, który funkcjonuje w folklorze polskim od dawna („Kiedy bida to do Żyda”), ale że po Holokauście można coś takiego rozpowszechniać bez odrobiny wstydu i zażenowania, to jest jednak dla mnie ogromne zaskoczenie. Dowiedziałam się więc, że to coś w rodzaju amuletu i ma przynosić gojom szczęście w pozyskiwaniu fortuny. Są ludzie, a nawet instytucje, które wieszają sobie taki wizerunek, i to często znacznie większych rozmiarów niż magnes na lodówkę, i wierzą, że będzie im się szczęścić w finansach. Ponoć figurkę Żyda z pieniądzem otrzymuje się w koszernej restauracji „Anatewka” w Łodzi razem z rachunkiem. Mitologia „Żyda z pieniążkiem” rozwija się ponoć bardzo dynamicznie, wiąże się z różnymi rytuałami: jak wieszać, gdzie wieszać i kiedy wieszać. Jego rola wydaje się połączeniem Anioła Stróża z bóstwem opiekuńczym domu.
Odczuwam grozę w tym galicyjskim miasteczku, w pobliskim Nowym Sączu żydowscy mieszkańcy miasta stanowili przed wojną aż jedną trzecią wszystkich mieszkańców. W Starym Sączu było ich mniej, ale to wciąż kilkaset domów. Zajętych przez sąsiadów, którzy co? Wieszają sobie „żydka” na szczęście?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













