Logo Przewdonik Katolicki

Bałkańscy katolicy

Jacek Borkowicz
fot. Boris Grdanoski/AP Photo-East News

Bułgaria i Macedonia – to najbliższe cele pielgrzymkowe papieża Franciszka. W obu krajach dominującym wyznaniem jest prawosławie, a katolicy są tylko niewielką mniejszością.

Papież Franciszek, odwiedzając Bułgarię i Macedonię, przyjeżdża do kolebki Kościoła Słowian. Tutaj bowiem działali święci Cyryl i Metody, od 862 r. pierwsi misjonarze ziem słowiańskich w rodzinnej mowie ich mieszkańców. Im też zawdzięczamy stworzenie słowiańskiego alfabetu, od imienia pierwszego ze świętych nazwanego cyrylicą. Alfabetu tego po dziś dzień używają narody z kręgu wschodnich obrządków chrześcijaństwa: Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy, a także Serbowie, Bułgarzy i Macedończycy.
Cyryl i Metody pochodzili z Salonik, miasta leżącego dziś w Grecji, nad Morzem Egejskim. Jednak tysiąc lat temu, w ich czasach, okolice tego miasta zamieszkiwali Słowianie, a i w samych Salonikach mowa słowiańska była powszechnie znana. Jeszcze do połowy XX w. na wzgórzach niedaleko Salonik przetrwały wioski, których mieszkańcy mówili między sobą czystym językiem, używanym kiedyś przez tych dwóch misjonarzy Słowian.
Dziś Bułgarów i Macedończyków – bo w ścisłym sensie to właśnie oni są dziedzicami cyrylometodiańskiej tradycji – mieszka w Grecji niewielu. Przyczyną tego stanu rzeczy jest tragiczna historia ostatniego stulecia na Bałkanach: wojny, przymusowe przesiedlenia, wreszcie nacjonalistyczna polityka rządu w Atenach, do niedawna nieuznającego istnienia słowiańskich mniejszości, a i dzisiaj mocno im niechętnego.
 
Iskrząca bliskość
Pod względem etnicznym i językowym, a także historycznym, Bułgarzy i Macedończycy są sobie bardzo bliscy – choć właśnie ta bliskość, gdy przychodziło do ustaleń „kto jest kim”, nierzadko doprowadzała do wzajemnego iskrzenia.
Aż do początku XX stulecia wszystkich Macedończyków uznawano za odłam narodu bułgarskiego; uważali tak również, przynajmniej w swojej większości, sami Macedończycy. Odmiennie jednak potoczyły się ich losy. Podczas gdy Bułgarom jeszcze w XIX w. udało się wybić na autonomię, później zaś niepodległość względem osmańskiej Turcji, Macedończycy pozostawali pod jej panowaniem aż do przedednia I wojny światowej. W okresie międzywojnia nie weszli jednak w skład państwa bułgarskiego, lecz królestwa Jugosławii, co jeszcze bardziej umocniło ich odrębność. Po 1945 r. komunista Tito zafundował im Macedonię jako związkową republikę Jugosławii. Jej rozpad w 1991 r. oznaczał jednocześnie powstanie niepodległego państwa macedońskiego, które wszelako od momentu swego powstania przeżywało poważne kłopoty z uznaniem go przez sąsiadów. Szczególnie Grecy mieli za złe Macedończykom, że ci nie dość, że są „wymyślonym narodem”, to jeszcze ukradli im, Grekom, nazwę, która przynależy przecież jedynie potomkom Aleksandra Macedońskiego. Dopiero rok temu, nie bez kłopotów, Ateny uznały istnienie sąsiada pod nazwą Macedonii Północnej.
 
Bułgarzy czy Grecy?
Losy historii sprawiły, że zdecydowana większość Bułgarów i Macedończyków wyznaje prawosławie, choć aż do XIII w.
ważyły się losy Kościoła na tych ziemiach i nie wiadomo było, komu one ostatecznie przypadną – Rzymowi czy Konstantynopolowi. Rozgrywkę o dusze zwyciężył ten ostatni, co było zresztą do przewidzenia: ziemie bałkańskie od wieków zamieszkiwali zarówno Grecy, jak i Słowianie, i to w przemieszaniu oraz wzajemnej bliskości. Również i w tym wypadku bliskość nie oznaczała pokoju. Cerkiew grecka zawsze była niechętna kościelnej niezależności Bułgarów i zawsze starała się ich sobie podporządkować. Miała zresztą po temu narzędzia, będąc wspólnotą kulturowo starszą i silniejszą (świadczy o tym chociażby sama nazwa liturgii prawosławnej jako „greckiego obrządku”).
Bułgarski patriarchat w Presławiu, ustanowiony w 919 r. – a więc jeszcze przed chrztem Polski – przetrwał zaledwie sto lat, gdyż Grecy siłą wcielili go do swoich struktur kościelnych. Potem raz jeszcze Cerkiew bułgarska wybiła się na niezależność, która jednak zakończyła się wraz z podbojem tureckim. Osmańscy władcy uznali tylko Cerkiew Konstantynopola, co Grecy wykorzystali, obsadzając swoimi księżmi bułgarskie parafie i likwidując – na szczęście nieskutecznie – obrządek w języku Cyryla i Metodego, nazwanym naukowo staro-cerkiewno-słowiańskim.
Pod koniec XIX w., kiedy to w słabnącej coraz bardziej Turcji budziły się ambicje zniewolonych przez Osmanów narodów, Bułgarom udało się powołać tak zwany egzarchat, czyli cerkiewną strukturę niezależną od greckiego patriarchy w Konstantynopolu. W mieście tym, nazwanym przez Bułgarów Carigradem, powstała nawet konkurencyjna rezydencja bułgarskiego egzarchy, tytułowanego nieformalnie patriarchą. Na Bałkanach rozgorzał zaś ostry spór o to, do kogo należeć mają konkretne prawosławne parafie. Spór przerodził się w kilka lat trwającą wojnę domową, w której obie strony dopuszczały się rzezi. Konflikt zakończył dopiero ostateczny rozpad europejskiej Turcji i podział spornych terytoriów między Bułgarię, Jugosławię i Grecję.
Dziś Bułgarska Cerkiew Prawosławna jest najliczniejszym wyznaniem w Bułgarii. Podobnie w Macedonii największą wspólnotą wyznaniową jest Cerkiew Macedonii, jednak ta ostatnia, w odróżnieniu od bułgarskiej siostry, nie cieszy się jeszcze uznaniem ze strony światowej wspólnoty Cerkwi prawosławnych.
 
Polskie ślady
Zarówno w Bułgarii, jak i w Macedonii, żyją też stosunkowo nieliczne wspólnoty katolików, tak rzymskiego, jak i greckiego obrządku. Powstanie tych ostatnich może zainteresować polskiego czytelnika, gdyż wiąże się z akcją Adama Czartoryskiego, który po upadku powstania listopadowego usiłował z Paryża koordynować różnorakie akcje, zmierzające do osłabienia wpływów Rosji we wschodniej i południowej Europie. Jednym z pól rywalizacji pomiędzy potężnym carem w Petersburgu a słabym polskim emigrantem okazała się właśnie Bułgaria. Rosja liczyła, że wyrywając prawosławny naród z pęt sułtańskiej niewoli, zyska sobie dozgonną wdzięczność Bułgarów, a co za tym idzie – ich podległość. Czartoryski uprzedził jednak Rosjan, wykorzystując wspomniany już cerkiewny spór Bułgarów z Grekami. Ponieważ patriarcha w Konstantynopolu nie pozwalał na odrębność prawosławnej Cerkwi bułgarskiej, część bułgarskich duchownych wybrała unię z Rzymem, bo Kościół unicki, już bez greckiej kurateli, zdołał uzyskać prawne uznanie przez tureckich władców. I chociaż Czartoryski walkę z carem w Bułgarii ostatecznie przegrał, doprowadził przynajmniej do powstania wspólnoty kościelnej, która istnieje w Bułgarii po dziś dzień. Unici żyją także w Macedonii.
Rzymscy katolicy w Bułgarii to z kolei potomkowie paulicjan, zwanych też bogomiłami, sekty manichejskiej rodem z Persji. Gdy Bułgarią zawładnęli Turcy, tamtejsi paulicjanie, mając do wyboru – przyjąć islam, prawosławie lub katolicyzm, przyjęli ten ostatni. Dziś największa grupa rzymskich katolików żyje w mieście Rakowski (dawne Szekirowo). Jeden z dwóch tamtejszych kościołów nosi wezwanie Maksymiliana Marii Kolbego.
 
Najciekawsze punkty papieskiej pielgrzymki
Bułgaria (5–6 maja)
„Pokój na świecie”
 Msza św. na placu Kniazia Aleksandra I w Sofii
 Msza św. z Pierwszą Komunią Świętą w kościele w Rakowskim
 Modlitwa o pokój w obecności przedstawicieli różnych wyznań religijnych Bułgarii
 Wizyta u patriarchy Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego
 
Macedonia (7 maja)
„Nie bój się, mała trzódko”
 Msza św. na placu Macedońskim w Skopje
 Wizyta w Domu Matki Teresy oraz spotkanie z ubogimi

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki