13 lat więzienia i „1001 kropel Ewangelii”. Niezwykła historia kard. Van Thuana

Aresztowany przez komunistów, przez lata odcięty od świata, bez pewności, czy kiedykolwiek odzyska wolność. W więziennej celi kard. Nguyen Van Thuan stworzył jedno z najbardziej poruszających świadectw wiary i nadziei XX wieku – zapisane potajemnie „krople Ewangelii”, które przetrwały system i czas.
Czyta się kilka minut
Kard. François-Xavier Nguyen Van Thuan (1928-2002) fot. archiwum Michigan Catholics/Facebook
Kard. François-Xavier Nguyen Van Thuan (1928-2002) fot. archiwum Michigan Catholics/Facebook

O kard. Nguyenie Van Thuanie wiemy w Polsce tyle, ile zazwyczaj wiemy o Wietnamie, czyli nic albo prawie nic. A to „prawie” zawiera w sobie więcej stereotypów niż wiedzy. Pierwsze zaskoczenie: ten kraj był monarchią tak starą jak Egipt, choć w odróżnieniu od Egiptu przeważnie z dynastiami rodzimego pochodzenia. Był też cesarstwem jak Chiny, tylko dłużej, do 1955 roku. A niektórzy jego władcy, choć akurat nie cesarze, byli katolikami.

Pierwsi chrześcijanie przybyli tam z końcem XV wieku z Portugalii, ale prawdziwego dynamizmu wietnamski katolicyzm nabrał dopiero po 1627 roku. Wtedy bowiem przybył nad Czerwoną Rzekę (główna rzeka kraju, płynie na północy, przez Hanoi) francuski jezuita Alexandre de Rhodes – poliglota, który w krótkim czasie nauczył się miejscowego języka i opracował wietnamski alfabet. Na bazie chińskiego, gdyż Wietnamczycy do tej pory posługiwali się pismem chińskim. Alfabet de Rhodesa jest do dzisiaj podstawą wietnamskiego pisma.

Przez trzy stulecia katolicyzm mocno zaszczepił się w Wietnamie. Szczególnie na północy, w delcie Czerwonej Rzeki, w rejonach, gdzie prawie jedna trzecia mieszkańców była i nadal pozostaje katolikami. Na południu jest ich mniej, choć i tam katolicki puls bije mocno: sanktuarium La Vang to wietnamska Jasna Góra.

Kuzyn dyktatora

Prezydent Jean-Baptiste Ngo Dinh Diem, który w 1955 roku obalił ostatniego cesarza i proklamował republikę, sam pochodził z arystokratycznej rodziny, sprawującej wysokie stanowiska na cesarskim dworze. Jako katolik, w cztery lata po zwycięstwie uroczyście oddał swój kraj pod opiekę Matki Bożej. Oburzyło to buddystów, stanowiących w Wietnamie większość. Za buddystami wstawiły się Stany Zjednoczone. Raczej nie z religijnych powodów: Ngo Dinh Diem, obaliwszy wraz z cesarstwem wpływy francuskie, był zdecydowanym zwolennikiem suwerenności Wietnamu, Amerykanie zaś woleli wejść w buty Francuzów i uczynić Wietnam swoim protektoratem. W 1963 roku udało im się dokonać przewrotu, a Ngo Dinh Diema skrytobójczo zamordowano. Od tamtego czasu USA toczyły wojnę z rządzoną przez komunistów Północą, co, jak już pamiętamy, zakończyło się w 1975 roku niesławnym wycofaniem amerykańskich wojsk i opanowaniem przez komunistów całego Wietnamu. Na czym w sumie ucierpieli po równo i buddyści, i katolicy. Przypominamy to wszystko bez aluzji do wojny z Iranem. Po prostu fakty mówią same za siebie.

Francois-Xavier Nguyen Van Thuan (1928–2002) był bratankiem zamordowanego prezydenta. W 1967 roku, w dwa lata po wybuchu wojny między proamerykańskim Południem (Sajgon) a komunistyczną północą (Hanoi), został biskupem Nha Trang, miasta w Wietnamie Południowym. W Północnym, gdzie prześladowano wszystkie wyznania, z katolikami na czele, kuzyn byłego księcia i „dyktatora reżimu” nie miałby szans nawet się pokazać. Tymczasem nasz bohater bynajmniej nie propagował sojuszu tronu z ołtarzem, był, jak się okazało, ewangelicznym wzorem duszpasterza. Rzym to docenił i już w 1975 roku Nguyen Van Thuan mianowany został koadiutorem (tu: zarządcą) archidiecezji Sajgonu.

A był to czas szczególny. 30 kwietnia tego roku wkroczyli do Sajgonu komuniści. Dni biskupa były policzone: aresztowano go 15 sierpnia, w samo święto Wniebowzięcia.

Trzy krople wina, jedna kropla wody

Pozostawał uwięziony przez 13 lat, z czego dziewięć trzymano go w ścisłej izolacji. Jednak ten właśnie okres jego życia należy do najciekawszych. Nguyen Van Thuan potraktował go bowiem jako swoiste rekolekcje. Jednoosobowe, a właściwie sam na sam z Bogiem.

Modlitwa doprowadziła go z czasem – a czasu miał dużo – do stanu, jaki dany jest niektórym osobom starszym lub owładniętym kalectwem: jego więzienna cela stała się dlań centrum całego świata. I rzecz nie w tym, że nie miał ochoty z niej wychodzić, wręcz przeciwnie. Istotne było poczucie, że miejsce, w którym się znalazł, jest jego „tu i teraz”. Zrozumiał, czym jest po chrześcijańsku przeżyta nadzieja: w jego przypadku to pewność, że pobyt w zamknięciu ma sens, niezależnie od tego, czy go kiedykolwiek wypuszczą.

Ale nie byłby duszpasterzem, gdyby poprzestał na tym odkryciu. Trzeba się nim podzielić z innymi! Z ludźmi, którzy czują się na różny sposób zniewoleni: przez komunistyczny reżim, przez własne wady i nałogi, wreszcie przez sam fakt urodzenia.

Zaczął od strażników. Jego cierpliwa uprzejmość i takt wobec nich z czasem zostały docenione. Nadzorcy posunęli się nawet do złamania surowych więziennych przepisów. Jeden z nich, w buteleczce z napisem „lekarstwo na ból żołądka”, przemycił mu do celi wino, którego więzień używał do codziennej mszy. Kielichem była dłoń: trzy krople wina, jedna kropla wody. Inny dostarczył mu kawałka drutu, z którego biskup ukręcił mały, łatwy do schowania krzyżyk.

Jednego zakazu strażnicy nie odważyli się przekroczyć: nie pozwalano mu pisać listów. W celi nie mogło być ani papieru, ani ołówka. Jednak i na to znalazła się rada. Więzień, doskonale znający francuski i angielski, zaproponował nadzorcom naukę tych języków. Musi jednak zapisywać słówka. W końcu dostarczono mu więc kilka starych, nieużywanych kalendarzy oraz zakazany ołówek. Odtąd na odwrotnych, pustych stronach zapisywał lekcje swoim umundurowanym uczniom. Za to co druga, trzecia kartka służyła mu do notowania głębszych przemyśleń. Wynosił je z celi, w głębokiej tajemnicy, siedmioletni Quang, ministrant, z którego pomocy pozwolono Nguyenowi Van Thuanowi korzystać, gdy skończył się czas bezwzględnej izolacji.

Kościół nadal prześladowany

Na wolności, w Rzymie, ułożono te refleksje w jedną całość. Tak powstała książka pod tytułem Droga nadziei, tłumaczona na kilkanaście języków, także na polski. Kard. Roger Etchegaray nazwał ją „1001 kropelkami Ewangelii”, bo złożona jest z 1001 osobnych myśli – z konieczności przekazywanych po kolei z więzienia. Ale całość jest zwarta i sensowna.

Nguyena Van Thuana zwolniono w 1988 roku, w trzy lata potem – wobec niemożności objęcia własnej diecezji – pozwolono mu wyjechać do Rzymu, gdzie papież mianował go przewodniczącym komisji Iustitia et Pax. W 2001 roku, na rok przed śmiercią, doszła do tego godność kardynalska.

A prześladowania Kościoła w Wietnamie, choć zelżały, bynajmniej nie ustały. Ich symbolem mogą być zamieszki w katolickiej wiosce Dong Chiem, gdzie 6 stycznia 2010 roku ludzie próbowali nie dopuścić do zwalenia buldożerem metalowego krzyża. Od 2018 roku katolicy, podobnie jak członkowie wszystkich innych wspólnot religijnych, podlegają w Wietnamie ścisłej państwowej kontroli – na wzór Chin.

19 czerwca 1998 roku Jan Paweł II kanonizował 117 męczenników komunizmu, jakich wcześniej beatyfikowali jego poprzednicy. Ich wspólne święto przypada 24 listopada. Zaś w 2017 roku papież Franciszek nadał Nguyenowi Van Thuanowi tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Postępowanie beatyfikacyjne jest w toku.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2026

W druku ukazał się pod tytułem: 1001 kropel Ewangelii