Pułapka na katolików

Wiele osób zaczęło nagle pałać sympatią do LGBT, by nie stanąć po stronie PiS. Dla Kościoła będzie to jak stąpanie po polu minowym
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Książek
fot. Magdalena Książek

Po tym, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dni, można już niestety mieć pewność – nasze życie publiczne stoi na krawędzi wojny religijnej. I wbrew przewidywaniom nie sprawiła tego Wiosna Roberta Biedronia, ale kilka decyzji władz Warszawy, przede wszystkim prezydenta Rafała Trzaskowskiego i jego zastępcy Pawła Rabieja, dotyczących podpisania przez stolicę tzw. karty LGBT+.

Deklaracja Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że PiS stanie na czele frontu obrony rodziny i młodzieży przed deprawacją, pokazuje, że partia rządząca jest świadoma wielkiego ładunku politycznego, jaki może mieć prowadzenie sporu o sprawy dla światopoglądu fundamentalne. W tym sporze Platforma i Koalicja Europejska ustawiona jest w roli tych, którzy pod płaszczykiem tolerancji wobec homoseksualistów prowadzić chcą akcję deprawowania dzieci, a PiS z kolei w roli obrońcy tradycyjnych wartości. To oczywiście wielkie uproszczenie, ale w polityce istotne są nie tyle fakty, ile narracje, czyli opowieści tłumaczące rzeczywistość, jednoczące wspólnotę wokół politycznych celów, wokół pewnych tożsamości itd.

Sytuacja ta jest i będzie wielkim problemem dla polskiego Kościoła. Jak zauważyłem kilka dni temu w „Rzeczpospolitej”, oznacza to bowiem, że Kościół w tej wojnie cywilizacyjnej przez PiS będzie wzięty za zakładnika. Z jednej bowiem strony nauczanie Kościoła jest jasne: homoseksualistom należy się szacunek jako ludziom, którzy mają niezbywalna godność. Równocześnie jednak ich aktywność seksualna jest przez Katechizm Kościoła katolickiego traktowana jako nieuporządkowanie i grzech. Dlatego też stanowisko Kościoła warszawskiego jest jasne: podpisane przez dwóch biskupów diecezji warszawskiej oraz warszawsko-praskiej, którzy stwierdzili, że wszelka edukacja seksualna powinna zaczynać się w rodzinie i nie można prowadzić działań wychowawczych, konsultując ich wyłącznie ze środowiskami LGBT bez porozumienia z rodzinami.
Jednak nie miejmy złudzeń – liderom PiS nie chodzi wyłącznie o wartości oraz o moralność. Sprzeciw wobec karty LGTB+ jest kolejnym narzędziem politycznym. A zarazem to działanie jest zgodne z nauczaniem Kościoła, dlatego też Kościół nie będzie mógł – ani też nie powinien – się od niego odcinać. Ale równocześnie nie wszystkie działania partii rządzącej będą zasługiwały na aprobatę ze strony Kościoła. Dlatego też sytuacja będzie niezwykle skomplikowana: jak nie dać się wykorzystać politykom, którzy ogłoszą się teraz obrońcami Kościoła i tradycyjnych wartości, a równocześnie jak jednoznacznie głosić swoją naukę w porę i nie w porę. Dlatego mam wrażenie, że to będzie dla Kościoła jedna z trudniejszych kampanii. Coraz bowiem wyraźniej widać sekularyzację polskiego społeczeństwa. W coraz większej liczbie spraw ważnych dla Polaków to nie Kościół okazuje się przewodnikiem.

Jednocześnie widać zjawisko odchodzenia od Kościoła ludzi w pewnym sensie na złość PiS. Dobrze to było widać po tym, jak Jarosław Kaczyński ogłosił, że chce bronić najmłodszych. Wiele osób zaczęło nagle pałać sympatią do karty LGBT+, niejako by nie stanąć po stronie PiS. Dla Kościoła będzie to jak stąpanie po polu minowym. A ten rok może się okazać dla losów Kościoła w Polsce przełomowy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2019