Logo Przewdonik Katolicki

Opieka wagi szczególnej

Rafał Bakalarczyk
Ilustracja Lidia Piasecka

Zapewnienie opieki i wsparcia osobom w podeszłym wieku to jedno z pilniejszych wyzwań, przed jakimi stoimy. Przyjrzyjmy się bliżej, jak od strony systemowej działa opieka i wsparcie dla osób starszych. I co zrobić, by działały one lepiej.

Coraz więcej osób dożywa wieku sędziwego, a w tym okresie rośnie ryzyko utraty pełnej bądź częściowej samodzielności w wykonywaniu nawet najbardziej podstawowych codziennych czynności. Bywa, że niepełnosprawność w starszym wieku pojawia się znienacka (pod wpływem zawału, wylewu, będą złamania, które sprawiają, że osoba starsza nagle staje się zależna od innych), ale niekiedy niesamodzielność postępuje stopniowo. Nierzadko towarzyszą temu wielorakie, współwystępujące schorzenia, z których część jest szczególnie dotkliwa zarówno dla starszej osoby, jak i jej najbliższych. Tak dzieje się choćby w przypadku zespołów otępiennych (np. choroby Alzheimera). Osoby dotknięte tego typu schorzeniami wymagają często bardzo złożonego, wręcz fachowego wsparcia, którego zazwyczaj bliscy o własnych siłach nie są w stanie zapewnić. Praktyka pokazuje jednak, że w wielu przypadkach to właśnie rodzina, a nierzadko jej jeden członek, bierze na swoje barki ciężar zaspokajania potrzeb chorej osoby.
 
Najczęściej w domu
Opieka może być sprawowana w różnych okolicznościach. Może świadczyć ją najbliższa rodzina, sąsiedzi, przyjaciele, ale także opłacone opiekunki lub pielęgniarki. Może być sprawowana w domu, ale też w domach opieki: zarówno w trybie dziennym lub całodobowym, a także w innych alternatywnych formach, np. w ramach mieszkań chronionych bądź rodzinnych domów pomocy. Wachlarz możliwości jest szeroki, choć nie wszystkie one są równomiernie wykorzystywane.
W polskich realiach dominuje opieka sprawowana w domu i to ze strony najbliższych. Opieka instytucjonalna jest mniej preferowana, choć liczba skierowań do tego typu placówek rośnie. Problemem jednak nie jest istnienie całodobowych domów pomocy, ale fakt, że są to ogromne placówki, w których warunki są bardzo dalekie od domowych. Jak podaje Rzecznik Praw Obywatelskich, w Polsce w 2015 r. w 815 domach pomocy społecznej mieszkało 86,5 tys. osób. Nie zmniejsza się ani liczba DPS-ów, ani liczba ich mieszkańców, co oznacza, że w jednej placówce przebywa średnio 106 osób. To pokazuje, jakimi dużymi instytucjami opiekuńczymi one są. Słabo spopularyzowane są natomiast inne formy zapewnienia wsparcia, takie jak rodzinne domy pomocy czy różne formy mieszkalnictwa chronionego i wspomaganego.
Statystycznie najczęściej jednak opiekę zapewnia się w dotychczasowym otoczeniu domowym. Trudno powiedzieć, ile osób sprawuje opiekę nad bliskimi. Istnieją szacunki mówiące nawet o co szóstej osobie w wieku produkcyjnym. Dane te są jednak umowne, bo wśród licznej grupy deklarujących sprawowanie opieki znalazłyby się zarówno osoby odwiedzające kogoś o ograniczonej sprawności i pomagające w podstawowych czynnościach, jak i osoby sprawujące długoterminową opiekę niemal non stop. W każdym razie doświadczenie opieki nad seniorami (i innymi osobami zależnymi) nie jest marginalne, tyle że odbywa się ono poza sferą publicznej widzialności.
Taka opieka często wyłącza z życia społecznego, zawodowego i towarzyskiego, a na ulicach nawet jeśli spotkamy osobę, która dużą część życia spędza na pomocy sędziwemu krewnemu, tego się nie dowiemy. Można nawet założyć, że takie osoby jeszcze rzadziej pojawiają się ze swoimi schorowanymi podopiecznymi w przestrzeni publicznej niż rodzice niepełnosprawnych dzieci, choć i dla tych ostatnich przestrzeń publiczna, infrastruktura i transport nie są w ogromnej części kraju dostosowane. Miejmy nadzieję, że rozpisany na lata program „Dostępność Plus” nieco złagodzi ten problem.
 
Za grosze i cenę rezygnacji z zatrudnienia
Nieco bardziej precyzyjne dane o skali zjawiska płyną z resortowych statystyk na temat świadczeń wypłacanych z tytułu opieki nad niepełnosprawnymi dorosłymi (w tej grupie znaczną część stanowią właśnie opiekunowie osób starszych). Tzw. specjalny zasiłek opiekuńczy w 2016 r. pobierało prawie 40 tys. osób. Warto jednak pamiętać, że liczba ta nie mówi o wszystkich opiekunach, a tylko o tych, którzy spełniają kryteria do uzyskania pomocy z tego tytułu.
Tu dochodzimy do pytania, na jaką pomoc państwa może liczyć opiekun starszej osoby i jakie warunki musi spełnić. Niestety, pomoc jest niewielka i przyznawana bardzo oszczędnie. Pamiętajmy, że mówimy o społecznej roli bardzo pożytecznej i odciążającej publiczny budżet, ale przede wszystkim bardzo wyczerpującej i odbywającej się często kosztem aspiracji zawodowych i czasu wolnego. Czy państwo to wynagradza? W śladowym stopniu.  Osoba sprawująca opiekę nad w pełni zależnym seniorem  (a nieraz dwójką, np. sędziwych rodziców)  może dziś liczyć na wsparcie finansowe w wysokości 520 zł, jeśli tylko całkowicie zrezygnowała z pracy.  By otrzymać świadczenie, nie może równocześnie pracować zarobkowo na pół czy nawet ćwierć etatu, ani w warunkach domowych (tzw. telepraca), ani na zleceniu czy w ramach umowy o dzieło. Nie może nawet sprzedać własnego tomiku wierszy czy obrazu, i to także tego, który został wykonany jeszcze przed rozpoczęciem opieki.
Skoro państwo warunkuje pomoc od pełnej rezygnacji z roli zawodowej, powinno w istotnej mierze kompensować tego koszty. Tak zresztą działa to w przypadku rodziców wymagających opieki niepełnosprawnych dzieci, którzy – jeśli w pełni zrezygnują z zatrudnienia – mogą liczyć na świadczenie pielęgnacyjne w wysokości płacy minimalnej. Niestety, podobne zasady nie odnoszą się do opieki nad seniorami, choć nieraz poziom zależności bywa niemniejszy.
Specjalny zasiłek opiekuńczy to jedynie 520 zł (od listopada ma wzrosnąć do 620 zł). Za taką kwotę – do której, przypomnijmy, nie można dorobić ani grosza – trudno godnie żyć. A trzeba pamiętać, że w gospodarstwach domowych, w których świadczona jest opieka, występują dodatkowe koszty związane np. z zakupem leków czy pieluchomajtek. Nawet jeśli starsza osoba pobiera skromną emeryturę, a opiekun 520 zł zasiłku, są to łącznie kwoty co najwyżej pozwalające na minimalne zabezpieczenie bytowe.
Napisałem o skromnej emeryturze, bowiem w praktyce tylko taka pozwala na to, żeby opiekun mógł liczyć na specjalny zasiłek opiekuńczy.  Jeśli łączny dochód w przeliczeniu na osobę jest wyższy niż 764 zł – nie zostanie przyznane nawet to skromne 520 zł zasiłku.  Ponadto osoba sprawująca opiekę sama nie może pobierać ani emerytury, ani renty, a z podopiecznym musi ją łączyć tzw. obowiązek alimentacyjny. Oznacza to, że np. syn z tytułu opieki nad sędziwą matką może otrzymać wspomniany zasiłek, ale już synowa, która zaopiekowałaby się teściem – nie.
Obwarowanie tyloma kryteriami tej skromnej przecież pomocy finansowej skutkuje tym, że wiele osób opiekujących się seniorami nie otrzymuje z tego tytułu żadnej materialnej pomocy.
 
Usługi słabo dostępne
A co z pomocą niematerialną? Tu jest chyba jeszcze gorzej. Wielu osobom przydałyby się: informacja, porady, może też szkolenia, jak skutecznie sprawować opiekę bez szkody dla podopiecznego i siebie. Wcale nie jest oczywiste, jak w przypadku skutkujących niesamodzielnością chorób wieku podeszłego zapewnić seniorom odpowiednią żywność, koordynować podawanie licznych leków, umiejętnie wspierać, rehabilitować czy pielęgnować starszą osobę, zwłaszcza taką, która np. na skutek zaburzeń otępiennych nie jest w stanie współpracować z opiekunem. Inne problemy to, w jaki sposób podnosić osobę bliską, by nie nadwerężać własnego kręgosłupa, czy wreszcie, jak chronić własną psychikę i uniknąć tzw. syndromu stresu opiekuna oraz jak sobie z nim radzić. W Polsce, gdzie opieka rodzinna przyjmuje często bardzo intensywną postać i odbywa się bez zewnętrznego wsparcia, podatność na przeciążenie i wypalenie skutkujące utratą fizycznego i psychicznego zdrowia jest szczególnie wysoka.
Kwestia umiejętności i wiedzy to jedno. Drugie to kwestia rozłożenia obciążenia opieką na więcej niż jedną osobę. Nie zawsze jest to możliwe (ani wskazane) wyłącznie w ramach rodziny,  potrzebne jest także wsparcie podmiotów zewnętrznych, choćby wolontariuszy, ale także bardziej fachowej pomocy opiekunek, pielęgniarek czy rehabilitantów.  Mogą temu służyć usługi opiekuńcze w domu, jak również opieka świadczona w ośrodkach dziennych lub całodobowych krótkiego pobytu.
W Polsce jest z tym bardzo krucho. Jak ustaliła Najwyższa Izba Kontroli,  w 2015 r. jedynie co dziesiąta gmina zapewniała u siebie placówkę dziennego pobytu dla seniorów.  To powoli się poprawia za sprawą programu „Senior-WIGOR” uruchomionego przez rząd Ewy Kopacz, a kontynuowanego przez rządy Prawa i Sprawiedliwości pod nazwą „ Senior plus”. Jednak bliższe przyjrzenie się praktyce funkcjonowania placówek dziennych skłania do wniosku, że są one adresowane głównie do osób o nieznacznych ubytkach sprawności, natomiast w niewielkim stopniu lub wcale ich oferta adresowana jest do osób głęboko zależnych. Dla nich zostaje albo opieka domowa, albo przeniesienie do placówki całodobowej.
 
Potrzeba bliskości
W przypadku osób zależnych pozostających w otoczeniu domowym przewidziane są jeszcze usługi opiekuńcze i specjalistyczne usługi opiekuńcze. Praktyka realizacji tego zadania przez gminy pozostawia jednak – w świetle najnowszego raportu NIK – wiele do życzenia. 20 proc. gmin w ogóle nie świadczy tego rodzaju usług, mimo że to ich ustawowy obowiązek. Co więcej, na przestrzeni lat zmniejszyła się statystyczna liczba godzin opieki, jakie są realizowane w ramach usług opiekuńczych. O ile we wcześniejszych latach było to średnio 7 godzin tygodniowo, w 2017 r. ta liczba spadła do 3 godzin. Dla osób o większym zapotrzebowaniu na wsparcie to mało.
Jednym ze wskazywanych w raporcie NIK powodów mogą być rosnące koszty świadczeń (za korzystanie z których potrzebujący seniorzy muszą dopłacać z własnej kieszeni). Część seniorów i ich opiekunów zgłasza więc zapotrzebowanie na mniej godzin usług lub w ogóle z nich rezygnuje. Te rosnące koszty to wynik m.in. wzrostu minimalnych wynagrodzeń, co obejmuje także pracowników opieki. Samo w sobie to oczywiście pozytywna tendencja. Praca opiekuńcza powinna być godziwie wynagradzana, co nadal jednak się nie dzieje.  Stawki dla opiekunek są na poziomie 2400 zł brutto. Niewielkie uposażenie skutkuje niewielkim zainteresowaniem pracą w tym sektorze, zwłaszcza wśród bardziej wykwalifikowanych w tej dziedzinie pracowników, mogących udać się na migrację zarobkową za naszą zachodnią granicę.  To zaś prowadzi do dużej rotacji opiekunek w kraju, a także kierowania do pracy w zawodzie osób bez potwierdzonych kwalifikacji (wśród skontrolowanych przez NIK gmin ani jedna tego nie weryfikowała).
Także niedoprecyzowany w przepisach zakres wsparcia realizowanego w ramach tychże usług może budzić niedosyt. Z reguły są to czynności wykonywane poza gospodarstwem domowym (np. pomoc w załatwieniu niektórych formalności czy zrobienie zakupów) lub bez udziału osoby starszej (np. posprzątanie mieszkania). Choć są pożyteczne, to nie sprzyjają budowaniu więzi z podopiecznym i zaspokajaniu jego psychospołecznych potrzeb.
Warto pamiętać, że jedną z takich potrzeb jest ograniczenie samotności.  Myśląc o osobach sędziwych, często sprowadzamy ich problemy do spraw medyczno-opiekuńczych czy socjalno-bytowych, zapominając o sferze międzyludzkiej i duchowej.  O potrzebie bliskości, zrozumienia i podmiotowości. Ryzyko osamotnienia jest wśród seniorów powszechne, a zły stan zdrowia lub trudna sytuacja materialna dodatkowo je wzmagają.
Zagrożenie osamotnieniem rośnie wraz ze wzrostem liczby gospodarstw jednoosobowych w starszym wieku. Co więcej, przemiany demograficzne i kulturowe mogą prowadzić do tego, że osoba sędziwa może nie tylko mieszkać sama, ale i może nie mieć nikogo bliskiego, kto mógłby jej pomagać. Chętnie mówimy o tym, jak wielka jest rola rodziny w okresie starości, i chwalimy się tym, że w Polsce gotowość do wsparcia ze strony bliskich jest znaczna. Ale też chętnie wypieramy pytanie, co wtedy gdy rodziny nie ma lub nie jest ona gotowa zapewnić wsparcia sędziwej osobie?
 
Bez wytchnienia
Wracając do wsparcia opiekunów, warto poruszyć jeszcze jeden wątek, od którego należałoby może nawet zacząć rozmowę o potrzebnych zmianach. To sprawa brakującej opieki wytchnieniowej. W obliczu potrzeby leczenia, rehabilitacji czy wypoczynku opiekunowie stają przed dramatycznym pytaniem: co zrobić w tym czasie z osobą, którą mają pod opieką?  Na poziomie systemowym ten problem jest już rozpoznany, a w uchwale rządowego programu „Za życiem” jest już zapisana opieka wytchnieniowa. Jednak wciąż brakuje przepisów służących realizacji tych założeń. Luki systemowe próbuje się wypełniać lokalnie. Nie zawsze jednak wsparcie wytchnieniowe zapewniane tą drogą obejmuje także opiekunów osób starszych. Przykładowo w Krakowie działa tzw. Centrum Opieki Wyręczającej. Z tej bardzo cennej inicjatywy skorzystać mogą opiekunowie dzieci i osób niepełnosprawnych do 26. roku życia.
Tego typu rozgraniczenia wiekowe pojawiają się także przy okazji innych rozwiązań, także na poziomie ogólnokrajowych regulacji. W czerwcu tego roku  w ramach drugiej tury realizacji programu „Za życiem” przyjęto szereg rozwiązań na rzecz pracujących opiekunów. Jednak zmiany nie obejmują opiekunów osób starszych, a jedynie niepełnosprawnych dzieci.  Te rozwiązania to możliwość wnioskowania w trybie wiążącym pracodawcę o elastyczną organizację pracy czy telepracy dla pracującego opiekuna, jak również wydłużenie okresu pobierania zasiłku opiekuńczego z tytułu opieki nad chorą bliską osobą (z 14 do 30 dni). Nadal jednak pracownik, który ma w rodzinie chorą lub niesamodzielną osobę starszą, nie skorzysta z elastycznej organizacji pracy, a urlop, na jaki mógłby liczyć w związku z opieką, to raptem dwa tygodnie. Dla wielu osób to za małe wsparcie, wobec czego część decyduje się na rezygnację z pracy zawodowej i przechodzi na system niskich i trudno dostępnych świadczeń finansowych.
 
Rafał Bakalarczyk
Doktor nauk społecznych, publicysta, badacz polityki społecznej i działacz społeczny. Zajmuje się głównie polityką senioralną, opieką nad osobami niepełnosprawnymi oraz wykluczeniem społecznym i edukacyjnym. Członek

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki