Czas na poetów

Czy potrafimy jeszcze coś świętować tak, żeby nas nie dzieliło?
Czyta się kilka minut
Fot. Zuzanna Szczerbińska
Fot. Zuzanna Szczerbińska

Chyba tylko sportowcom udaje się ta trudna sztuka, i to pod warunkiem, że wygrywają. Dlatego obawiam się – obym była złym prorokiem! – że kolejna rocznica wybuchu powstania warszawskiego również i po raz kolejny nas podzieli. Jedni będą mówili o bohaterskiej walce i odważnym zrywie. Inni stawiać będą pytania o racjonalność owego zrywu i o jego właściwe przygotowanie. Jedni drugich oskarżać będą o naiwność albo o deprecjonowanie wielkiej ofiary z życia wielu ludzi. Co gorsza, znamy się tak dobrze, że doskonale jesteśmy w stanie owe oskarżenia przewidzieć, choć nie robimy nic, żeby się przed nimi powstrzymać.
Kto będzie miał rację? To my dziś na siłę próbujemy oddzielić od siebie bohaterstwo od pytań i wątpliwości. Dla nich wtedy, w okupowanej Warszawie, na dni i godziny przed wybuchem powstania obie te rzeczywistości były aktualne. Nie wiedzieli, czy to ma sens, ale gdy przyszedł rozkaz, szli umierać mimo wszystko. Pytali i ginęli w powstaniu również księża, o których pisze Stanisław Zasada.
Inną historię opowiada Jacek Borkowicz. Kiedy w Warszawie trwało powstanie, w podwarszawskich Laskach działał szpital polowy. W nim pracował porucznik AK ks. Stefan Wyszyński. Rannym żołnierzom obcinano uszkodzone kończyny, rzucając je do dołu.
Ks. Wyszyński upomniał wówczas lekarzy, że to również dzieła Boże. W odpowiedzi od komendanta szpitala usłyszał: „Nie mamy czasu na poezję”.
A jednak to był czas na poezję – poezję, która przychodziła niespodziewanie, w krwi i cierpieniu. Poezję, która wyrastała po czasie. Poeci są potrzebni, żeby świat nie zatracił się w pytaniach, wątpliwościach i nienawiści. Są potrzebni, żeby pokazać, że nad tym wszystkim są jeszcze sprawy wielkie i piękne.
Poeci są potrzebni również w Kościele. Kim, jeśli nie poetami ducha są wierzący, którzy w imię troski o Kościół piszą do swoich biskupów? Kim, jeśli nie poetami ducha są biskupi, którzy odpowiadają, że podzielają lęki wierzących i wspólnie z nimi chcą kroczyć drogą Ewangelii?
Nie bójmy się być poetami: jeśli coś jest w stanie wyrwać nas z zaklętego kręgu wiecznych sporów, to właśnie poezja: uparta wiara w to, że piękno i dobro mogą zwyciężać świat. Tej poezji na imię Ewangelia.
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2018