Chwyt poniżej pasa

Kilka dni temu udało mi się zapisać córkę do specjalistycznej poradni. Termin? Grudzień 2018 roku. To nie pomyłka – na wizytę u specjalisty będziemy musieli poczekać ponad rok.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego.

Dlatego zgadzam się z protestującymi lekarzami rezydentami, że nasza służba zdrowia potrzebuje uzdrowienia (temat w rozmowie z ekspertem ds. ochrony zdrowia Krzysztofem Krajewskim-Siudą rozwija na s. 18 Marek Dłużniewski). Wątpliwości budzi jedynie forma protestu. Jasne – setka pacjentów podczas dyżuru, dziesiątki nieprzespanych godzin i konieczność pracy w kilku szpitalach, bo lekarzy w Polsce jest za mało – to wszystko nie sprzyja komfortowi pracy człowieka, który w swoich rękach ma zdrowie, a czasami nawet życie innych. Ale strajk głodowy to broń najcięższego kalibru, a jej użycie nie sprzyja osiągnięciu porozumienia.
W tym kontekście nie dziwię się, że protestujący lekarze znaleźli się pod ostrzałem wspierającej rząd telewizji publicznej. Ale pewne granice zostały przez TVP przekroczone. Sonda uliczna z pytaniami „Czy lekarze w Polsce klepią biedę?” i „Czy zna pan/pani jakiegoś biednego lekarza?” to chwyt poniżej pasa – zwłaszcza w kontekście wynagrodzeń, którymi „chwalą się” protestujący lekarze. Co gorsza, ten scenariusz się powtarza. Od kilku miesięcy na cenzurowanym byli sędziowie, teraz lekarze, kto następny? Pewnie sondy z pytaniem „Czy zna pan/pani jakiegoś biednego księdza?” albo „Czy Kościół nie dostaje zbyt wiele pieniędzy od państwa?” w tym politycznym układzie na antenie TVP nie zobaczmy (co oczywiście też byłoby manipulacją), ale przecież żadna ziemska władza nie trwa wiecznie…
Wypuścić dżina z butelki jest łatwo, zdecydowanie trudniej uspokoić później rozgrzane głowy. Można obwieszczać, że czasy sędziów z nadzwyczajnej kasty ludzi, którzy kradli ubrania i pendrive’y już się skończyły. Można udowadniać, że postulaty młodych lekarzy dotyczące podwyżek to zwykła pazerność, bo portale społecznościowe pękają w szwach od ich zdjęć z egzotycznych wycieczek. Ale napuszczając ludzi na siebie, niczego się nie naprawi. W ten sposób można wyrządzić tylko więcej szkód.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 42/2017