Delegacja uczących się na specjalistów tzw. rezydentów podjęła głodówkę po to, by zwrócić uwagę rządzących, ale i całego społeczeństwa na fakt, że ich pensje są bardzo niskie, co sprawia, że wielu młodych medyków decyduje się wyjechać za granicę.
Nikt nie był pewnie zaskoczony, że krytykujące władze media uczyniły z protestu rezydentów kluczowe wydarzenie, kibicując im zgodnie z zasadą, że trzeba wesprzeć każdego, kto szkodzi PiS-owi. A media „dobrej zmiany” protest zaczęły krytykować. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przy okazji w mediach publicznych mogliśmy obserwować niemal kliniczny (nomen omen) proces szczucia społeczeństwa na rezydentów, tylko dlatego, że ośmielili się skrytykować rząd Prawa i Sprawiedliwości. Bo z jednej strony słyszymy, że gospodarka jest w doskonałym stanie, że walka z mafią vatowską przynosi doskonałe rezultaty, że „wystarczy nie kraść”, a w budżecie zaraz znajdują się pieniądze na wszelkie cele społeczne. Gdy więc rezydenci wyciągnęli po te pieniądze ręce, a rząd stwierdził, że nie może im ich dać, cała narracja o tym, że pieniądze są na wszystko, legła w gruzach. Dlatego też ochoczo sympatycy rządu, dzielnie wspierani przez dziennikarzy mediów państwowych, rozpoczęli akcję zohydzania Polakom rezydentów w szczególności, a lekarzy w ogóle.
Mogliśmy więc oglądać sondy uliczne, w których pytano przechodniów, czy lekarze nie zarabiają czasem za dużo. Potem zaczął się proces lustrowania tych rezydentów, którzy zaangażowali się w akcję protestacyjną. Okazało się, że jeden popierał protest przeciwko sądom i lubi Niemcy, na Facebooku innego znaleziono zdjęcie z kanapką z kawiorem, co nagle dla mediów narodowych stało się zbrodnią i trafiło do nagłówków serwisów – domaga się podwyżki, a zajada się kanapkami z kawiorem. Cóż, kawior w Lidlu można kupić za 10 zł, a kanapki z tym specjałem często podawane są na różnych konferencjach i bankietach i dawno już przestały być symbolem luksusu. Ale nie dla dzielnych siepaczy walczących na rzecz dobrej zmiany.
Do rangi symbolu urosła historia lekarki, która domaga się podwyżki, a w życiu prywatnym oddaje się pasji egzotycznych podróży. Jednym z dowodów było zdjęcie z wyprawy do Kurdystanu. Szybko jednak wyszło na jaw, że młoda pani doktor była tam nie w celach turystycznych, lecz w ramach misji humanitarnej.
Nie jest istotne, czy protest medyków ma uzasadnienie, czy też nie. Nie jest istotne, czy oni są bogaci czy biedni, czy zajadają się kawiorem i jeżdżą na zagraniczne wycieczki, czy też biedują w o chlebie i wodzie na kempingu nad Bałtykiem. Istotne jest to, że rzucili wyzwanie władzy. I postanowiono ich zniszczyć i zaszczuć tylko z tego powodu. I to jest w tym wszystkim najobrzydliwsze. Największe pretensje zaś mam do rządowych mediów, które obnoszą się przywiązaniem do chrześcijańskich wartości, a jednocześnie rozpętują z powodów czysto politycznych seans nienawiści wobec lekarzy, których jedyną winą jest to, że domagają się zmian w służbie zdrowia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!









