Kto nam kradnie państwo?

Dwie trzecie wyborców opozycji nie ma elementarnego zaufania do polskiego państwa. I możemy na chwilę zawiesić nawet spór dotyczący migracji, bo przecież nie chodzi wyłącznie o granice
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Kilka dni temu „Rzeczpospolita” opublikowała badania IBRIS, w których Polacy zostali zapytani o stosunek do obywatelskich patroli granic. Okazało się, że 34 proc. uważa, że prócz wyspecjalizowanych jednostek Straży Granicznej, polskich granic powinien strzec także Ruch Obrony Granic (ROG) Roberta Bąkiewicza. Przeciwnego zdania było 60 proc. Niezwykle ciekawy był jednak rozkład zdań w różnych grupach wyborców. 67 proc wyborców opozycji jest bowiem zwolennikami patrolowania granic przez ROG. 91 proc. wyborców obecnej koalicji rządzącej uważa, że patrole Bąkiewicza nie powinny strzec granic. 
To oznacza, że dwie trzecie wyborców opozycji nie ma elementarnego zaufania do polskiego państwa. I możemy na chwilę zawiesić nawet spór dotyczący migracji, bo przecież nie chodzi wyłącznie o granice. To zjawisko znacznie szersze. 
Czy pamiętają państwo w czasach rządów PiS, jak politycy Koalicji Obywatelskiej obnosili się swoją niechęcią do tankowania na Orlenie? Ostentacyjnie wykonywali rozmaite gesty, by pokazać, że wolą kupować paliwo, kawę czy hot dogi na innych stacjach, dlatego, że Orlen kierowany przez Daniela Obajtka uważany był za część imperium Prawa i Sprawiedliwości. Z kolei posłowie PiS wrzucali na platformy społecznościowe zdjęcia uśmiechnięci, reklamujący tę markę i jej produkty, przekonując, że korzystanie z oferty polskiego naftowego giganta, jest patriotycznym obowiązkiem. 
Pamiętają państwo początek kryzysu na granicy polsko-białoruskiej? Prawica zorganizowała akcję „murem za polskim mundurem”, w której wyrażała zaufanie dla ciężkiej pracy funkcjonariuszy państwa polskiego pilnujących wschodniej granicy. Rzecznika Straży Granicznej urosła w środowiskach prawicowych na bohaterkę, i gdy potem, po zmianie władzy, została odsunięta od kontaktów z mediami, uczyniono z niej niemal męczennicę. 
No właśnie, kluczowa była tu zmiana władzy. Gdy Koalicja Obywatelska weszła do rządu, jej posłowie przestali się pojawiać na granicy, by przynieść pizzę uchodźcom, których Straż Graniczna nie chciała wpuścić do Polski. A prawica, która jeszcze dwa lata temu oburzała się na celebrytów krytykujących SG, dziś nazywa funkcjonariuszy polskiego państwa taksówami dla migrantów. 
Co się zmieniło? Władza. Wyborcy PiS, gdy rządziła formacja Jarosława Kaczyńskiego, uważali państwo za swoje, za siłę broniącą ich bezpieczeństwa. Gdy wybory wygrała koalicja kierowana przez Donalda Tuska, uznali, że to już nie jest ich państwo, to już nie są „ich” funkcjonariusze Straży Granicznej. Że teraz wolno ich obrażać, bo nie bronią już wspólnej Rzeczypospolitej, ale nielubianego przez siebie reżymu Tuska. A ci, którzy jeszcze wcześniej mówili o żołnierzach i funkcjonariuszach SG na granicy jako mordercach czy psach, nagle uznali, że to oni doskonale chronią nasze państwo, i żadne prawicowe, obywatelskie patrole nie są tu do niczego potrzebne. 
To pokazuje podział sięgający tak głęboko, że coś w demokracji normalnego, czyli fakt, że jedna partia traci władzę i przechodzi do opozycji, a druga przechodzi z opozycji do ław rządowych, wyborcy traktują jako katastrofę. Zmiana władzy przestaje być przejęciem sterów przez konkurentów politycznych, ale staje się inwazją obcych. A wtedy wszystko staje się dozwolone. 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2025