Logo Przewdonik Katolicki

Najlepsze inwestycje

Agnieszka Pioch-Sławomirska
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Agnieszka Pioch-Sławomirska redaktor prowadząca.

Mieszkania za darmo dla najlepszych absolwentów studiów pochodzących z danej miejscowości? Tak, to możliwe.

W ten sposób władze jednej z gmin chcą zachęcić młodych ludzi do powrotu z dużych miast. Inne sposoby na zatrzymanie obywateli w mieście i poprawienie demografii to np. wzrost liczby miejsc pracy czy comiesięczne bony wychowawcze dla rodziców małych dzieci. Bo najlepszą inwestycją jest ta w ludzi. Wiedzą o tym w Nysie, która w niedługim czasie wyszła ze złej sytuacji społeczno-ekonomicznej. O tym, jak to zrobiła, piszemy na s. 28.
Inwestycja w zdrowie też się opłaca. Tyle że zetknięcie z systemem opieki zdrowotnej… może przyprawić o ból głowy – tak pacjenta, jak lekarza. Pięć minut to nie jest wizyta lekarska – usłyszałam kiedyś od dobrego specjalisty. Niestety, realia są często właśnie takie. Historia rodziców z Białogardu, którzy nie mogąc porozumieć się z personelem medycznym, zabrali nowo narodzone dziecko ze szpitala, pokazuje, jak ważna jest inwestycja w przygotowanie lekarzy do prowadzenia rozmów z pacjentem. Potwierdza to także prof. Bogdan Chazan (s. 18) . Ale my, pacjenci, też powinniśmy zainwestować. Na przykład w kulturę osobistą.
Nigdy nie modliłam się nowenną pompejańską. I nie dlatego, że trudno byłoby mi znaleźć czas na przynajmniej trzy części różańca przez 54 dni albo że wszystko, co wymaga konsekwencji, jest dla mnie wyzwaniem. Także nie z tego powodu, że nie lubię mówienia o jej stuprocentowej skuteczności i określania jej „nowenną nie do odparcia” – to jakby miała zadziałać „magicznie” i atakowała Boga. Natarczywość przed Nim – tak, ale ze świadomością, że nie chodzi o spełnianie moich życzeń. Dlaczego więc pompejanka jest dla mnie za trudna? Bo to swego rodzaju test wierności i zaufania Bogu – przeczuwając, że obleję, wolę do niego w ogóle nie podchodzić. „Każda bliska relacja wymaga wysiłku w jej kształtowaniu. Nowennę traktuję jako wysiłek pogłębiania relacji z Bogiem” – mówi Anna Kotulska-Basiura, mama czworga dzieci, która od pięciu lat modli się w ten sposób o uzdrowienie syna (s. 20). Spektakularny cud się nie zdarzył: Jurek nadal wymaga całodobowej opieki, ale jego mama mówi o tym, jak przybywało jej wiary i sił do skonfrontowania się z chorobą. Tak, modlitwa to bardzo dobra inwestycja.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki