Czegoś trzeba się trzymać

Nie wiem czy to dobrze, że akurat mnie przypadło pisanie artykułu wstępnego do bieżącego numeru.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Agnieszka Pioch-Sławomirska redaktor prowadząca
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Agnieszka Pioch-Sławomirska redaktor prowadząca

Bo sporo w nim mówimy o rozpoczynającym się roku szkolnym, a w tej kwestii – jako mamie trójki dzieci, na których eksperymentują w ostatnich latach kolejne rządy, a w tym roku dwoje doświadcza szczególnie zmian związanych z reformą – trudno mi oddzielić fakty od osobistych opinii. A te są takie, że zamiast wywracać wszystko po raz kolejny do góry nogami (siedmiolatki, sześciolatki, znów siedmiolatki; konia z rzędem temu, kto wie czy i kiedy ta „zamienianka” się skończy), lepiej było pracować nad ulepszeniem tego, co jest, oraz że nauczyciele absolutnie nie mają łatwiej niż rodzice. Ale przede wszystkim nurtuje mnie pytanie, czy rzeczywiście zawsze za potrzebą zmian stoi to, co powinno: troska o jak najlepsze wykształcenie i wychowanie dzieci i młodzieży.

Słuszna czy nie, reforma stała się faktem. I najważniejsze, co można teraz zrobić, to skupić się na tym, by zmiany przebiegały jak najlepiej dla wszystkich. Przyjrzeliśmy się jak niektóre szkoły w Polsce są przygotowane tuż przed pierwszym dzwonkiem (s. 20). Oczywiście nie można na podstawie poszczególnych przykładów generalizować, widać jednak, że dyrektorzy szkół robią, co mogą, by sprostać wymaganiom, jakie stawia przed nimi reforma. Zapewne nie tylko w placówkach opisanych w naszym reportażu.

Początek września to jeszcze inna ważna data: 5 września przypada 20. rocznica śmierci Matki Teresy z Kalkuty. Postanowiliśmy nie tyle przybliżyć po raz kolejny tę niezwykłą postać, co raczej pokazać jej dzieło i jego owoce. Oddaliśmy więc głos pani Barbarze Rajczyk (s. 38), która przez dwa lata pracowała w Kalkucie, stykając się także bezpośrednio z Matką Teresą. Jej opowieść o służbie w umieralni jest poruszająca, choć momentami niełatwa w odbiorze. Bo tak realistyczna w opisie cierpienia, wyniszczenia i trudnej miłości.

Matka Teresa powtarzała, że nigdy nie dotknęłaby trędowatego, gdyby nie była przekonana, że to żywy Chrystus. Czyli najważniejsza jest miłość. I to jest prawda niezmienna. Tego na szczęście nie zmieni żadna reforma. Trzymajmy się więc tego, co pewne i niezmienne.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 35/2017