Bardzo wiele innych też zabrzmiało, ale to dźwięczy mi w uszach dość głośno.
Podczas Mszy św. w seminaryjnej kaplicy siedziałam w trzeciej albo czwartej ławce. Moment przeistoczenia – klękam, a rzędy przede mną przede mną stoją, zasłaniając ołtarz. Dlaczego nie klękają? – myślę. I zaraz wiem. Rzesza biało ubranych mężczyzn wyciąga dłonie w kierunku ołtarza i wypowiada słowa konsekracji. Tak, przez moment zapomniałam, że jestem w pierwszej ławce zaraz za kilkoma rzędami księży współkoncelebrujących Mszę św., którzy ze względu na ich liczbę zajmowali miejsca w ławkach przeznaczonych zwykle dla wiernych. I jakoś mną to wstrząsnęło – że jestem tak blisko tych, którzy mocą Chrystusa dokonują przemiany chleba i wina. Że alter Christus tuż przede mną działa.
Księża w ławkach dla ludu. Lud w prezbiterium – na przykład dzieci otaczające czasem ołtarz podczas wczesnokomunijnych Mszy św. Nie, nie zamierzam zaburzać funkcji ni porządku w liturgicznym zgromadzeniu. Myślę tylko o przenikaniu światów i uzupełnianiu się powołań. Mam przed oczami wielu księży spotkanych na życiowej, przed- i małżeńskiej drodze: bez nich byłaby jeszcze bardziej kręta. Ale to przecież działa w obie strony.
Znajomość ojca Pellegrino Paolego z rodziną Quattrocchi zaczęła się rok lub dwa po ślubie Marii i Alojzego. Ojciec Paoli był kierownikiem duchowym i serdecznym przyjacielem obojga. „Spędzał z nimi wakacje, w czasie których dużo dyskutował z dorosłymi i urządzał dzieciom regularne pogadanki na tematy religijne i kulturalne” – pisze Ludmiła Grygiel w książce Świętość dwojga. „Stefania (córka Quatrocchich – przyp. APS) przywołuje w swoich wspomnieniach typowy obrazek wakacyjny – w cieniu lipy siedzi mama i ojciec Pellegrino, ona szyje, a on czyta na głos Pismo Święte”. I czerpie ze świadectwa życia małżonków pełnymi garściami.
W różnych sytuacjach wybrzmiewają czasem nasze wzajemne świecko-kapłańskie żale. Bywa, że obustronnie słuszne. Dobrze, jeśli szczerze wypowiadane i ze starania o jakieś większe dobro, a nie własny interes płynące. Trzeba je artykułować, bo jak się dogadać… nie gadając?
Księża są zapracowani. Ale też boją się wychodzić do małżeństw, bo czasem sami nie mają dobrych wzorców z domów rodzinnych i nie wiedzą, jak być przy rodzinie. Nie, to nie mój wniosek, tylko znów echo gnieźnieńskiego forum. Zaskakujące. Z ust człowieka w koloratce to echo – i to nie pierwszego lepszego z brzegu. Co z tym zrobić? Ano na przykład zaprosić wikarego na wspólne oglądanie meczu…
Pod lipą albo na kajakowym szlaku, jak Wojtyła; w domu, w knajpce przy kawie i szarlotce, rosole. Rozmawiajmy o Bogu, wierze i zwyczajnym życiu.
Szkajmy się. Potrzebujemy się nawzajem.
Agnieszka Pioch-Sławomirska filolog w wykształcenia i z zamiłowania, od 20 lat kroi i szyje teksty. Żona, mama trójki dzieci. Sportowiec amator, dla którego najważniejszym dystansem jest… ten do samego siebie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!












