Charyzmat to coś więcej niż talent

Charyzmaty to temat skomplikowany. Niewielu orientuje się, o co chodzi. Bo mówi się np., że ktoś jest charyzmatycznym przywódcą albo mówcą.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

Charyzmatykiem nazywamy osobę, która potrafi się czymś wyjątkowym wykazać. Niekoniecznie jednak czyjeś utalentowanie oznacza, że ma on charyzmat w znaczeniu religijnym. Stąd wiele nieporozumień. Bo mówi się np., że jakiś ksiądz jest charyzmatyczny, bo skutecznie przyciąga młodzież. Albo że charyzmatyczny jest jakiś katolik, którego chcą masowo słuchać inni. Kontekst religijny wskazywałby, że to na pewno charyzmat dany od Boga. Czasem tak jest, ale nie zawsze. Przecież nie medialny sukces, ani nie nawet powodzenie w duszpasterstwie o tym świadczą. Mnie zastanawiają np. konkursy na najlepszego proboszcza albo na najlepszą inicjatywę parafialną. Bo czego dotyczy ocena? Jaką przykłada się miarę? Popularność? Poparcie ludzi? Skuteczność organizacyjna? W czasie gdy św. ks. Jan Maria Vianney ogromnie się napracował i jeszcze nie było widać efektów, w podobnym konkursie by pewnie przegrał.
Jestem przekonany, że większość katolików związanych z Kościołem ma oczekiwania większe wobec własnego proboszcza niż jego popularność, skuteczność organizacyjna czy poparcie lokalnych władz. Dobrze, że to jest, ale co wtedy, gdy tego nie ma? Czy Jezus nie musiał po ludzku przegrać, żeby naprawdę wygrać? Czy należy oceniać księdza jedynie według miary popularności?
Charyzmat to dar udzielony komuś, kto żyje blisko Boga. Ale nie dla jego osobistych korzyści, ale dla wspólnoty. Taki był Jezus. Na krzyżu okazał swoje posłuszeństwo Ojcu, a jednocześnie dał wyraz całkowitego oddania wspólnocie uczniów. Czy duchową skuteczność tego oddania można było wtedy uznać za udaną? Co mogli myśleć ludzie patrzący na kolejnego skazańca?
W Kościele charyzmat ocenia się zawsze miarą Chrystusa. Dlatego czasem trzeba mocno przegrać, żeby naprawdę wygrać. A często właśnie na tym polega duchowa wygrana księży, którzy przegrywają w „referendum społecznym”.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 22/2017