Logo Przewdonik Katolicki

Chomik w kołowrotku

Renata Krzyszkowska

Z Tomaszem Szwedem, trenerem biznesu i coachem, o tym, że nadmierny stres staje się większym zagrożeniem w pracy rozmawia Renata Krzyszkowska

Do nadmiernego stresu w pracy musimy się przyzwyczaić, bo to nie zależy od nas. A może jednak mamy na niego wpływ, bo często sami robimy coś nie tak?
– Oczywiście, że wiele nie zależy od nas, ale nie wszystko. Stres pojawia się m.in. wtedy, gdy zbyt dużo energii oddajemy pracy, a zbyt mało jej pozyskujemy przez prawidłową dietę, sen i odpoczynek, także ten aktywny. Poza tym za mało żyjemy tu i teraz, a za bardzo tym, co będzie. Myślimy o dalszych celach, realizacji planów, uzyskaniu ocen, wyników, awansów, premii, o czymś, co ma się zdarzyć, a nie skupiamy się na tym, co dzieje się w danej chwili. Trudno nam zanurzyć się w teraźniejszości  i czerpać spokój z tego, co robimy.
 
Tak jak np. zestresowanym Japończykom spokój daje skupienie się na drobiazgowej ceremonii parzenia herbaty.
– Tak, bo takie skupienie się na bieżących czynnościach odrywa od gonitwy, która wydaje się ciągle narastać. Skupienie się na przyszłości, wynikach, zadaniach, ocenach, bilansach albo trudnościach, które przewidujemy,  powoduje spięcie całego organizmu, stan gotowości do walki. Nie chcemy być w tyle, a najlepiej abyśmy byli w pierwszej piątce. Jak nie będzie wyników, to nas zwolnią, będziemy bez pieniędzy, nie spłacimy kredytu, pójdziemy z torbami, będą nas wytykać palcami , będzie po nas.
 
I czasami tak jest.
– Czasami tak, ale dużo rzadziej, niż się powszechnie sądzi.
 
Z całej siły zdobywamy więc jakiś szczyt, myśląc, że wtedy odpoczniemy, a tu ze szczytu szybko widać kolejny szczyt. I tak w kółko. Jak chomik w kołowrotku.
– Teoretycznie pracujemy i zdobywamy te szczyty po to, by żyć, ale z czasem okazuje się, że tak to nas pochłania, że już życie poza pracą przestaje nam wychodzić. Nieraz podczas sesji coachingowej rozmawiamy o celach zawodowych, gdy nagle klient, nawet dyrektor, schodzi na sprawy prywatne i zaczyna płakać. Nie jest w stanie dłużej pokazywać maski, człowieka silnego, efektywnego, skupionego na swoich obowiązkach. Okazuje się, że jest w nim dużo lęków, słabości, nierozwiązanych spraw prywatnych. Powszechny jest brak równowagi między pracą a życiem osobistym. W pracy przebywamy dłużej niż osiem godzin, często pędzimy z jednej pracy do drugiej. Czasami jest to życiowa konieczność, a czasami po prostu sama okazja do zarobienia pieniędzy pcha ludzi do brania na siebie za dużo. Bo dlaczego nie skorzystać. Coraz więcej ludzi nie potrafi przestać myśleć o pracy nawet gdy jest już w domu. Nie potrafią się przełączyć, choćby podświadomie cały czas są w pracy, ciągle zestresowani.
 
Biorąc wieczorem prysznic, w myślach rozgrywamy jeszcze jakieś pojedynki słowne z pracy, wygarniamy komuś coś, czego nie mieliśmy odwagi albo sposobności powiedzieć w ciągu dnia.
– Tak. Niestety stres w pracy często wynika ze złej atmosfery, a ta bardzo często wynika z rywalizacji. Rywalizacja rzadko jest dobra, bo zwykle pojawia się tam, gdzie powinna być współpraca, a to szkodzi nie tylko pracownikom, ale i całej firmie.
 
Do firmy przychodzi nowy, młody pracownik i chce się wykazać. Pracuje tak wydajnie, że przekracza ustalone normy. Reszta pracowników zaczyna go prześladować, bo wie, że z tego powodu normy zostaną podwyższone i będą mieli gorzej.
– Dużo zależy od kultury organizacyjnej firmy. Jeśli docenia się w niej tych, co zarobili dla firmy najwięcej pieniędzy, zdobyli najwięcej klientów, reklam, czy choćby przy taśmie zapakowali najwięcej makaronu, to ludzie zaczynają się ścigać. Każdy konkurs sprowadza się do pokonania innej osoby. Skupiamy się nie tyle na byciu najlepszym, ile na pokonaniu konkurencji. Jak chcemy być lepsi od tego kto w wynikach depcze nam po piętach, to przecież nie możemy mu pomóc. Musimy być przynajmniej neutralni w stosunku do niego. Napięcie jednak sprawia, że przestajemy być  neutralni i zaczynamy myśleć, jak można konkurencji coś utrudnić, zaszkodzić, choćby obmową, wykluczeniem, itp.
 
Widać to dobrze w telewizyjnych programach rozrywkowych typu „Azja Express”.
– Niestety. Podczas rywalizacji zawiązują się sojusze jednych przeciw drugim, ludzie zaczynają patrzeć na siebie wilkiem. Stres rośnie.
 
W ostateczności pojawia się nawet mobbing.
– Niedawno na sesji miałem menedżera wysokiego szczebla, który już na pierwszym spotkaniu  się rozsypał. Był prześladowany przez swojego zwierzchnika, który publicznie podważał jego kompetencje, nie mając do tego żadnych podstaw, komentował jego wygląd, np. zmęczoną twarz, przydzielał zadania, by zaraz potem bez wytłumaczenia je zmieniać itp. Niestety bywa, że ludzie zachłystują się władzą. Traktują innych jak środek do zaspokajania własnych ambicji i celów.
 
Ze statystyk wynika, że jeden procent społeczeństwa to psychopaci, ale wśród kadry zarządzającej odsetek ten jest czterokrotnie wyższy.
– Psychopata w biznesie jest skuteczny, bo jest pewny siebie, nie  ma skrupułów w dążeniu do celu. Dla doraźnych korzyści nie waha krzywdzi ludzi, np. zwalnia ich lekką ręką.
 
We francuskiej firmie telekomunikacyjnej France Telecom, w 2008 i 2009 r. samobójstwo popełniło 35 pracowników. Jeden się podpalił w firmie. Związki zawodowe winą obarczyły dyrekcję, która stawiała niemożliwe do realizacji cele i groziła zwolnieniami. Ostatecznie nikomu nic nie udowodniono.
– Takie bogate firmy stać na najlepszych prawników, do tego inni pracownicy nie chcą być świadkami by sobie nie zaszkodzić. Nie oznacza to jednak, że z mobbingiem nie da się walczyć. Wiele spraw wygranych przez pracowników dowodzi, że to się udaje.
 
Co jeszcze stresuje nas w pracy?
– Przepracowanie, zbyt duża odpowiedzialność, na którą nie jesteśmy przygotowani, praca pod presją czasu i złe warunki pracy. Bardzo stresujący jest hałas, na który narażeni są ludzie choćby pracujący przy ruchliwej ulicy, w budynku bez specjalnie zamykanych okien. Bardzo stresuje praca w pomieszczeniu typu  open space, czyli w takim, gdzie wszystkie biurka są w jednym pomieszczeniu i wszyscy się widzą i słyszą. Teoretycznie ma to sprzyjać współpracy, a w praktyce zwiększa tylko napięcia, poczucie, że pracodawca chce wszystkich kontrolować, bo im nie ufa. Zmniejsza to poczucie bezpieczeństwa, a nadmiar bodźców utrudnia koncentrację. Szefowie oczywiście nie pracują w takich warunkach, bo cenią sobie komfort i spokój. Wchodząc do takiego otwartego pomieszczenia często widać ludzi w słuchawkach na uszach albo zastawiających swe miejsca pracy jakimiś segregatorami, by jak najbardziej się za nimi schować. Na szczęście dziś pomału odchodzi to do przeszłości, oczywiście w firmach, które naprawdę cenią sobie efektywność pracy.
 
Jeśli już musimy pracować w miejscu, które wydaje się być przeciwko nam, to jak sobie radzić?
– Już wspomniałem, że po pracy musi być czas na ruch połączony z odpowiednią dietą i dobry sen. Patrzmy na siebie trochę z dystansem, bądźmy wyrozumiali dla siebie i innych. Rywalizujmy raczej ze sobą niż z innymi, ale nie dążmy z całych sił do perfekcji. Nie angażujmy się w intrygi, nie zadręczajmy się rzeczami, na które nie mamy wpływu, ćwiczmy asertywność. Jeśli nie dajemy sobie sami rady z problemami, prośmy o pomoc specjalistów. Dbajmy też o dobre relacje z bliskimi, rodziną i przyjaciółmi. To wielki komfort mieć kogoś kto wysłucha, z kim możemy porozmawiać o problemach.
 
Naukowo udowodniono, że przytulanie kochanej życzliwej osoby bardzo redukuje stres.
– Nie jesteśmy samotnikami, wszyscy potrzebujemy serdecznych relacji. Praca nie jest od zaspokajania tych potrzeb, dlatego inwestujmy w życie osobiste. Przeprowadzono badania, w których pytano osoby w podeszłym wieku, co w życiu dało im najwięcej szczęścia, co było najważniejsze. Prawie wszyscy, biedni czy bogaci, spoglądając za siebie, odpowiadali, że nie były to awanse w pracy, pieniądze, sukcesy czy nagrody, ale bliscy ludzie, których mieli koło siebie, rodzina i przyjaciele. Zamiast gonić jak chomik w kołowrotku, trzeba umieć się zatrzymać i cieszyć tym, co tu i teraz, bo jutra może nie być.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki