Ogarnia ono różne kontynenty, ale dawno tak osaczona nie czuła się Europa. Te napięcia, także ideowe, powiedzmy sobie szczerze trochę psują odbiór uroczystości. Czujemy rozziew między stanowiskiem Franciszka – wspieranego przez część elit, liberalnych, ale i katolickich zachodniej Europy – w sprawie imigrantów a nastawieniem naszego regionu. Dochodzi do tego ogólne starcie różnych wizji katolicyzmu. Ci, co są w Polsce najgorliwsi w wierze, mają czasem kłopot ze zrozumieniem komunikatów Watykanu.
Na kilka dni przed uroczystościami wywiadu udzielił Zbigniew Nosowski, umiarkowany, ale jednak przedstawiciel kursu na tzw. Kościół otwarty. Z wieloma obserwacjami dziennikarza trudno się nie zgodzić. Choćby z uwagą, że ani Benedykt XVI, ani Franciszek nie dostroili się do końca do formuły ŚDM, tak jak idealnie dostrojony był Jan Paweł. Ale Nosowski wdał się w rozważania na temat tego, co pozostało z Pokolenia JP2. Zostało jego zdaniem niewiele, dzisiejsze podziały dotyczą kompletnie czegoś innego. Nosowski zauważył, że pokolenie JP2 nie było wcale konserwatywne. Nie było też stricte liberalne.
Pamiętam, jak Jarosław Gowin w swojej ambitnej panoramie polskich środowisk katolickich wyodrębnił tzw. katolicyzm integralny, który miał być czymś zgoła innym od katolicyzmu integrystycznego. Do owej formacji, ani tradycjonalnej, ani progresywnej, zaliczył szerokie spektrum biskupów i duchownych, a w końcu i samego polskiego papieża. Zgadzałem się z nim wtedy.
Trudno nie przytaknąć i dzisiaj poglądowi, że dawny kardynał Wojtyła unikał wszelkiej ortodoksji, także prawicowej. Nic dziwnego, że na polskiej prawicy istnieje wąskie, ale wpływowe dziś grono atakujące już nie Franciszka, ale właśnie jego za kryzys Kościoła. Jan Paweł II narażał się tym krytykom ekumenizmem, językiem dalekim od nacjonalizmu. To wszystko prawda. A jednak odnoszę wrażenie, że zgadywanie, co powiedziałby dziś o różnych dylematach tamten papież, bywa czasem nadużyciem. Działał w innych czasach, stawał wobec innych wyzwań. Także swoista powściągliwość polskich JP2-owców brała się często również z tego, że wiele sporów było w Polsce kompletnie nieprzećwiczonych. Dziś jest inaczej.
Nie ma sensu odgrzewać proeuropejskich wystąpień Jana Pawła II. Unia Europejska była zupełnie innym tworem. Groźny, a dziś przeżywający kryzys koncept dopiero się rysował.
Nie ma sensu przypominać o pojednawczym stosunku Jana Pawła II do środowisk laickich. Nie stworzyły one jeszcze z poprawności politycznej groźnej utopii zahaczającej czasem o totalitaryzm. Dopiero zaczynały to robić. Także stosunek papieża Wojtyły do kryzysu imigranckiego pozostaje dla mnie niejasny, choć z pewnością mówiłby o pomocy i miłosierdziu. Ale pytania z jednej strony o bezpieczeństwo, z drugiej o europejską tożsamość dalekie były od dzisiejszego dramatyzmu.
Z pewnością niektórzy biskupi i księża zachowali oblicze „integralne”, a więc mało skażone jakąkolwiek ideologią, tak jak pisał o tym Gowin. Co jednak miałoby dziś tak naprawdę oznaczać Pokolenie JP2? Co miałoby odpowiadać? Co wybierać? Co realnie robić?
Dalibóg nie wiem. I ciekawe skądinąd, nacechowane tęsknotą za dawnym czasami, rozważania Zbigniewa Nosowskiego nie pomagają mi się dowiedzieć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













