Logo Przewdonik Katolicki

Ocet – winny, jabłkowy czy balsamiczny?

Michał Gryczyński

Ów kwaśny w smaku i ostro pachnący rarytas kulinarny wszyscy dobrze znamy, bo jak daleko sięgamy pamięcią, nigdy go nie brakowało.

Nawet w najbardziej siermiężnych czasach słusznie minionych, gdy sklepy straszyły pustymi półkami i nagimi hakami ocet spirytusowy był zawsze do kupienia. Tyle tylko, że to przyprawa pobudzająca apetyt, zaś wtedy nie bardzo co było przyprawiać, a apetyt należało raczej tłumić, niż rozbudzać. Ocet spirytusowy to wodny roztwór kwasu octowego, efekt fermentacji spirytusu, który po rozcieńczeniu powinien być spożywany niezbyt często i to w niewielkich ilościach. Należy stosować go do przyprawiana potraw z dużą ostrożnością, bo nadmiar może przynieść poważny uszczerbek na zdrowiu, zwłaszcza w składnikach krwi, czy pracy żołądka. Znacznie bardziej wskazany do spożycia jest ocet winny, który otrzymuje się w procesie fermentacji wina, a występuje w dwóch odmianach, biały i czerwony. Ocet produkuje się również z rozmaitych moszczów owocowych, spośród których najbardziej popularny jest ocet jabłkowy.
Ceniony jest zwłaszcza ze względów zdrowotnych. Anglicy nazywają go eliksirem życia, bo uważają, że spożywany na co dzień chroni przed większością chorób. A to dlatego, że zawiera sporo mikroelementów, usuwa z organizmu toksyny, przyspiesza trawienie, zapobiega miażdżycy i ułatwia zachowanie szczupłej sylwetki. Ocet jabłkowy znany był już ludom starożytnym: Egipcjanom, Chińczykom, Persom czy Hindusom. A także oczywiście w Rzymie, gdzie zaopatrzony był w niego każdy legionista. A Galen, czyli Claudius Galenus (130–200 r.) – rzymski medyk greckiego pochodzenia, który wywarł wielki wpływ na nauki medyczne w średniowieczu i odrodzeniu – uznawał go za panaceum na wiele dolegliwości, m.in. kaszel, ból gardła czy problemy jelitowe. W dobie średniowiecza dobrodziejstwa octu jabłkowego doceniali m.in. japońscy samurajowie, dla których kilka łyków tego eliksiru na gorąco – z dodatkiem rozpuszczonego jajka, wraz ze skorupką – stanowiło codzienny środek wzmacniający organizm i poprawiający kondycję. W całej średniowiecznej Europie była to podstawowa przyprawa – szacuje się, że obok soli i musztardy, jedna trzecia potraw była przyrządzana z octem – dodawana do zup i rozmaitych potraw. Dzięki czemu były one łatwiej trawione, dłużej zachowywały świeżość i dawały się konserwować. A napoje, przyrządzane na bazie octu jabłkowego, nie tylko znakomicie gasiły pragnienie, ale i działały antybakteryjnie oraz konserwowały mięso, owoce oraz warzywa.
Ostatnio wzrasta popularność octów aromatyzowanych ziołami, owocami albo warzywami. A w Japonii i Chinach bardzo popularny jest ocet ryżowy. Trudno wreszcie nie wspomnieć o occie balsamicznym, pozyskiwanym z moszczu winogronowego, a zagęszczanego przez parowanie. Szczególnie ceniony jest ocet balsamiczny z okolic Modeny we Włoszech. Przy zakupie octu – bez względu na jego rodzaj – należy zawsze wybierać produkt naturalny, który nie jest roztworem kwasów syntetycznych, tylko taki, który powstał dzięki naturalnej fermentacji octowej. Warto więc uważnie czytać wszystkie informacje zamieszczone na etykiecie.   
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki