Logo Przewdonik Katolicki

Watykańsko-chińska polityka

Dorota Niedźwiecka
Abp Savio Hon Tai-Fai / fot. D. Niedźwiecka

Kościół katolicki w Chinach jest jak niemowlę, które po długim okresie odstawienia od piersi znów dostało pokarm. Ujawnia oznaki odzyskiwania sił, a jednocześnie wzbudzające niepokój słabości – mówi o. Paul Han z Chin.

O. Paul jest werbistą, energicznym i żywiołowym. Należy do rady dyrektorów Jinde Charities Foundation w Shijiazhuang – organizacji charytatywnej w rodzaju naszego Caritasu. Jest wykładowcą historii Kościoła w Wyższym Katolickim Seminarium Duchownym w Hebei, autorem publikacji dotyczących Kościoła i religii.  
Mówiąc o aktualnej sytuacji w Chinach, pokazuje zdjęcia. Czterdziestu księży i biskupów, zwolnionych z więzień na początku lat 80. Grupa czterdziestu sióstr zakonnych, z których sześć złożyło właśnie pierwsze śluby zakonne – rok 1980. Klerycy w seminarium w Shanxi – rok 1985.
– Od 1980 r., co cieszy, liczba chińskich księży i sióstr znacznie wzrosła – mówi o. Paul. – Radość sprawia także to, że wielu duchownych, sióstr zakonnych i osób świeckich hojnie i twórczo angażuje się w prace pastoralne i ewangelizacyjne. Obecnie w Kościele chińskim jest około 4 tys. księży i około 4800 sióstr zakonnych, pracujących w 124 zgromadzeniach.
 
Dyplomacja: w kierunku porozumienia
– Kościół organizuje i angażuje się w działania lokalnej społeczności – o. Paul opowiada o inicjatywach, takich jak maraton, organizowany już szósty raz przez Jinde Charities, w którym biegnie m.in. około 80 sióstr zakonnych, a datki są przeznaczane na cele charytatywne. Na zdjęciach pokazywanych przez kapłana widać uśmiechnięte twarze aktorów amatorów, grających w parafialnych przedstawieniach, które przybliżają życiorysy świętych, historie biblijne i historię Kościoła. Na innych – pełnych radości uczestników niedzielnej Mszy św., kołyszących rękami w rytm pieśni. Kościół katolicki w Chinach żyje.
– Niestety oprócz wzrostu pojawiają się także syndromy kryzysu – zauważa o. Paul. Konflikty i konfuzje wywołują u tutejszych mieszkańców wciąż niepewne relacje pomiędzy chińskim rządem a Watykanem oraz podział Kościoła w Chinach na wspólnoty oficjalne (czyli zarejestrowane u odpowiednich władz) i nieoficjalne.
Relacje między rządem chińskim a Watykanem wymagają szczególnej uważności. Jeszcze w 1989 r. władze Państwa Środka nie pozwoliły Janowi Pawłowi II na przekroczenie granicy powietrznej Chin, o złożeniu wizyty nie wspominając. Nieco później, w latach 1996–1999, nastąpiło odnowienie kontaktów pekińsko-watykańskich. Nie na długo. W styczniu 2000 r. – za przyzwoleniem chińskich władz – wyświęcono w Pekinie sześciu biskupów bez zgody papieża. Nadwerężono tym samym stosunki dyplomatyczne. Kryzys pogłębiła kanonizacja 1 października tegoż roku 120 chińskich męczenników. Jakkolwiek dziwne mogłoby się to wydawać każdemu katolikowi – komunistyczny rząd zinterpretował to wydarzenie nie na płaszczyźnie duchowej, lecz stosunków międzynarodowych. I dostrzegł w niej próbę przywłaszczania sobie prawa do decydowania o wewnętrznych sprawach przez państwo z zewnątrz.
Na przestrzeni ostatnich 15 lat relacje powoli się układają, np. kilku biskupów otrzymało święcenia za zgodą zarówno chińskiego rządu, jak i Stolicy Apostolskiej. Kilku jednak zostało – niemal równocześnie – wyświęconych, nie mając mandatu papieskiego. To wśród wierzących wywołuje wiele niepewności i pytań.
 
Dialog papieża Franciszka
Gdy w marcu 2013 r. świeżo wybrany na prezydenta Xi Jinping odpowiedział na list gratulacyjny nowo wybranego papieża Franciszka, niektórzy katolicy chińscy zaczęli żywić nadzieję na polepszenie się chińsko-watykańskich relacji. Nastrój podtrzymało kolejne wydarzenie: papież Franciszek otrzymał pozwolenie, by 14 sierpnia 2014 r. lecąc do Korei Południowej, przekroczyć powietrzną granicę Chin. To novum. W telegramie do prezydenta Chin napisał wówczas: „Wkraczając w chińską przestrzeń powietrzną, przesyłam najlepsze życzenia Waszej Ekscelencji i wszystkim obywatelom, i wzywam Bożych błogosławieństw pokoju i dobrobytu dla całego narodu”.
– Zachowanie papieża Franciszka nie tylko pokazuje jego miłość do Kościoła w Chinach, lecz także komunikuje chińskiemu rządowi i obywatelom przyjacielską postawę i poważne pragnienie dialogu – podkreśla o. Han.
Wśród wiernych jedni popierają ten kierunek działań, będąc za dialogiem, inni obawiają się, że może on dokonać się z uszczerbkiem dla Kościoła. Sam dialog jest także na etapie mocno początkowym. Wiele pracy jest jeszcze przed obydwoma państwami.
 
Większość ma mandat papieski
Kolejna sprawa: podział Kościoła w Chinach na wspólnoty oficjalne i nieoficjalne wywołuje wiele trudności nie tylko w relacjach dyplomatycznych, lecz także osobistych.
W latach 1950–1980 w wyniku prześladowania Kościoła niektórzy biskupi byli konsekrowani potajemnie. Jak opisywał ich motywacje papież Benedykt XVI w liście Do Kościoła w Chinach – jednym z ważniejszych dokumentów dotyczących Państwa Środka – zdecydowali się na to, „nie chcąc podlegać niesłusznej kontroli roztaczanej nad życiem Kościoła, a także pragnąc zachować absolutną wierność następcy św. Piotra i doktrynie katolickiej”. Inni biskupi natomiast „pod wpływem szczególnych okoliczności, zgodzili się przyjąć święcenia biskupie bez mandatu papieskiego, ale później zwrócili się z prośbą, by ich włączyć do wspólnoty z następcą św. Piotra oraz z innymi braćmi w episkopacie”.
Jeszcze do niedawna podział był prosty: biskupi Kościoła oficjalnego byli uważani za nieposłusznych papieżowi. Dziś większość z nich uregulowała swoją sytuację, uzyskując mandat Stolicy Apostolskiej. Niepewność u wierzących jednak trwa nadal. Wciąż aktualne są pytania: Jaką postawę należy przyjąć w stosunku do rządu i organów państwowych, kierujących życiem Kościoła? Czy można otrzymać sakramenty od kapłanów wyświęconych przez biskupów, którzy nie podlegali władzy papieża? Dezorientację zwiększył niedostateczny przepływ informacji: zdarzało się, że gdy papież zezwolił na pełnoprawne wykonywanie jurysdykcji danemu biskupowi, nie ogłoszono tego wiernym. 
Do tego poczucia zamieszania dochodzi brak ciągłości formacji w momencie niezwykle ważnym dla Kościoła powszechnego – co ma swoje skutki do dziś. W Chinach w latach 80., po 30 latach przerwy w otwartym działaniu, formację i duszpasterstwo organizowały osoby, które nie kształtowały się pod wpływem wytycznych Soboru Watykańskiego II. W czasie gdy w innych zakątkach świata dokonywano przemian, one odsiadywały wyroki za wiarę w więzieniach lub obozach pracy. Gdy z nich wyszły, niezwłocznie rzuciły się w wir pracy ewangelizacyjnej i podjęły formację przyszłych księży i sióstr zakonnych. Do dziś reformy i zalecenia Soboru Watykańskiego II, np. te dotyczące struktur diecezjalnych, parafialnych, zgromadzeniowych nie zostały w pełni wprowadzone. Wiele zakonów jest dopiero na etapie uczenia się, jak zarządzać zgromadzeniami i prowadzić formację dostosowaną do współczesnych wymogów kulturowych i wytycznych Kościoła. Tak duża ilość zadań i niejednoznaczności osłabia skuteczność działań duszpasterskich.
 
Wyzwania duchowe i formacyjne
Wśród problemów współczesnego Kościoła katolickiego w Chinach zarówno o. Han, jak też abp Savio Hon Tai-Fai, sekretarz watykańskiej Kongregacji Ewangelizacji Narodów wymieniają sekularyzację i sceptycyzm. To – w przeciwieństwie do wyżej opisanych zjawisk – aspekt dobrze nam znany. Z jednej strony, po ostatnich przemianach gospodarczych w Chinach, część osób żyje w nędzy. U innych standard życia znacznie się podniósł. Często nieprzygotowani moralnie na taką zmianę, zachłysnęli się materialną przyjemnością i jeszcze bardziej odizolowali od spraw duchowych i moralnych.
Załamania życia duchowego doświadczają niejednokrotnie ludzie pochodzący z katolickich wiosek (inaczej niż w Polsce: w Chinach wioski katolickie nie są normą, lecz rzadkim zjawiskiem), którzy przybywają do dużych miast. Tu garstka katolików jest rozproszona wśród wielu wyznawców innych wyznań lub niewierzących. Przybyszom brakuje wsparcia wspólnoty, przez co ich wiara ulega osłabieniu lub w ogóle zanika.
W Chinach wciąż zbyt mało jest wykwalifikowanej kadry nauczycieli teologów i formatorów (którymi są zarówno księża, jak i siostry), a seminariów i wspólnot zakonnych, w których posługują jest wiele. Dlatego bywa, że programy są realizowane podczas przyspieszonych kursów, a brakuje ciągłej, regularnej formacji, prowadzonej przez kompetentne osoby. W efekcie – jest coraz więcej kapłanów i wierni mają coraz szerszy dostęp do sakramentów. Równocześnie zdarza się, że księża mają trudności, by znaleźć ewangeliczne odpowiedzi na trudne sytuacje, których dostarcza dzisiejsza rzeczywistość i nie zawsze są w stanie być dla ludzi odpowiednią pomocą.
Oprócz wyzwań typowo religijnych, przemiany gospodarcze i społeczne ostatnich dziesięcioleci przyniosły w Państwie Środka korupcję urzędników państwowych, brak uczciwości i zaufania w społeczeństwie, rozbicie struktur rodzinnych, narastającą epidemię AIDS, zintensyfikowanie kryminalnych zachowań młodych. To także nie ułatwia życia wiarą.
 
Atrakcyjność Kościoła
Przed Kościołem katolickim w Chinach jest wciąż mnóstwo wyzwań. Jest on – by powtórzyć sekwencję o. Hana – jak niemowlę, które po długim okresie odstawienia od piersi znów dostało pokarm. By to niemowlę stawało się coraz silniejsze, potrzeba rozwiązań na płaszczyźnie dyplomatycznej, które należą do przedstawicieli rządu Chin i Kościoła. Ale także na poziomie osobistym. O. Paul Han i abp Savio Hon Tai-Fai wyrażają nadzieję, że wiara w Jezusa Chrystusa, która daje głębsze poczucie sensu życia poprzez – nieznaną buddyzmowi (który jest dominującą liczebnie religią w Chinach) – relację osobową z Bogiem będzie stawała się coraz bardziej atrakcyjna.
 



Dane na podstawie „Religions & Christianity in Today’s China” Vol. V, 2015, nr 2

katolicy w Chinach 

12 mln

diecezje

138 (w tym 116 aktywnych)

 

we wspólnotach Kościoła oficjalnego

we wspólnotach Kościoła nieoficjalnego

biskupi

67

37
 

księża

2600

1400

siostry zakonne

3250 (87 kongregacji)

1530 (37 kongregacji)
 

 
 
 
 
 
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki