Logo Przewdonik Katolicki

Bez kontroli

Dorota Niedźwiecka
fot. Roman Koszowski/ Gość

Rozmowa o tym, jak to jest być ocaleńcem i co dobrego można wyprowadzić z takiego doświadczenia dla swojego życia z Jakubem Bałtroszewiczem, prezesem Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny

Sekretarz generalny europejskiej inicjatywy One of Us, redaktor naczelny czasopisma bioetycznego IMAGO, bliski współpracownik inż. Antoniego Zięby… Co wpłynęło na to, że wybrał Pan drogę obrońcy życia?
– To zaczęło się we wczesnym dzieciństwie. Jako jedynak niemal „od zawsze” odczuwałem dziecięce poczucie niesprawiedliwości z powodu tego, że wychowuję się bez rodzeństwa. I odkąd pamiętam, towarzyszyło mi przekonanie, że mam siostrę. Do dziewiątego roku życia udawałem, że się z nią bawię, organizowałem dla niej przyjęcia, zbierałem kwiaty.
 
Terapeuci NEST, czyli terapii skierowanej do osób, które doświadczają konsekwencji traum, mówią, że dzieci często doświadczają obecności swojego rodzeństwa utraconego w wyniku aborcji. To nie były tylko dziecięce marzenia?
– Rzeczywiście, tuż przed moimi 18. urodzinami mama opowiedziała mi, że miałem starsze o dwa lata rodzeństwo. A poczucie, że siostra jest blisko mnie, towarzyszy mi do dziś.
Podczas tamtej rozmowy uświadomiłem też sobie ogromną traumę, jaką przez te lata przeżywała mama i ulgę, którą poczuła, gdy mogła powiedzieć mi prawdę o mojej siostrze. To musiało być trudne: nie miała przecież nikogo, kto potrafiłby zrozumieć jej przeżycia. O syndromie postaborcyjnym mało kto wówczas wiedział, a żaden kapłan nie potrafił powiedzieć tego, co Kościół podkreśla w swojej nauce dziś: że wszystkie dzieci zabite w wyniku aborcji są męczennikami krwi i idą do nieba.
 
Rodzice zazwyczaj obawiają się powiedzieć dzieciom, że dokonali aborcji. Czy Pana zdaniem słusznie?
– Uważam, że lepiej jest, gdy ocalone dzieci wiedzą. Mama podarowała mi na 18. urodziny prezent, który co prawda wstrząsnął mną, lecz równocześnie zmusił, bym przepracował w sobie niszczące mechanizmy i poradził sobie z odczuwaniem osamotnienia czy brakiem poczucia kontroli nad życiem, które jest jednym ze skutków aborcji.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 36/2019, na stronie dostępna od 01.10.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki