Logo Przewdonik Katolicki

Smacznie i kolorowo

Joanna Winiecka-Nowak

Zdrowe odżywianie stało się bardzo modne. Czy można mądrze skomponować dietę i w dodatku przekonać do niej dzieci? Naturalnie!

Jeśli ktoś bacznie śledzi napływające informacje, może dostać zawrotu głowy. Nowiny o cudownych egzotycznych roślinach gonią jedna za drugą. Każdy powinien zaopatrzyć się teraz w czystek, młody jęczmień, jagody goi i acai, orzechy makadamia, nasiona chia i kilkadziesiąt innych specjałów. Jeszcze bardziej przytłaczające są doniesienia o szkodliwości artykułów uznawanych dotychczas za bezpieczne. Spore wątpliwości budzą nawet kluczowe elementy z naszej środkowoeuropejskiej diety, takie jak mleko, pszenica czy mięso. Ich odstawienie spowodowało nagłą poprawę stanu zdrowia niejednego celebryty. Zdania dietetyków i lekarzy są natomiast podzielone. Część z nich popiera nowinki żywieniowe i diety eliminacyjne, inni je potępiają. Większość jednak dystansuje się od pojedynczych wyników badań i odradza pochopne rezygnowanie z całych grup produktów spożywczych.
 
 
Po pierwsze: natura
W gąszczu nierzadko przeciwstawnych sobie wskazówek jest jednak uniwersalna rada, co do której wszyscy są zgodni. Najlepiej sięgać po żywność jak najmniej przetworzoną. Mamy wybierać produkty z możliwie niewielką liczbą sztucznych dodatków – barwników, aromatów, konserwantów, polepszaczy smaku. Omijać też te, które mają niewiarygodnie długą datę ważności.
 
Życie pokazało, że część dodatków chemicznych może nam szkodzić. W zamyśle mają one podnosić walory smakowe żywności, przedłużać jej trwałość i obniżać cenę. Niestety, w zamian za to niektóre z nich powodują uczulenia, problemy żołądkowo-jelitowe, a nawet nowotwory. Badania prowadzone na zwierzętach wykazały na przykład negatywny wpływ na zdrowie popularnych konserwantów i wzmacniaczy smaku – azotanów sodu i potasu, kwasu sorbowego i benzoesowego oraz glutaminianu sodu. Pod ostrzałem znalazły się również niektóre barwniki, zwłaszcza te z grupy Southampton. Tetrazyna (E 102) czy żółcień chinolinowa (E 104) mogą powodować u dzieci objawy nadaktywności i zaburzenia uwagi. Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego artykuły zawierające te związki powinny być oznakowane specjalną adnotacją.
Bardzo wrażliwe na negatywne działanie sztucznych dodatków są też osoby starsze i alergicy. Jednak nawet jeśli nie należymy do wymienionych grup, wszyscy możemy je wykluczyć z diety. Z pewnością nie spowoduje to powstania żadnych niedoborów w naszych organizmach.
 
 
Walka z wiatrakami?
Wiele osób powie teraz, że sztuczne dodatki są wszędzie, a próby ich eliminacji skończą się drogimi zakupami, godzinami spędzonymi w kuchni i mizernym efektem – monotonią smaku i koloru. Rzeczywistość jest zupełnie inna.
 
Rzeczywiście, dużo łatwiej jest kupić w markecie pierwszy z brzegu produkt, niż przeanalizować skład wszystkich dostępnych na półce. Jednak po kilku dniach mozolnej pracy jesteśmy już w stanie automatycznie wrzucić do koszyka lepsze towary – słodzone miodem, pozbawione konserwantów i barwników lub wyłącznie z tymi naturalnymi, takimi jak karoteny i sok z buraka. Podobna wprawa pojawi się przy przygotowaniu posiłku. Oczywiście nigdy nie osiągniemy tempa, które towarzyszy podgrzewaniu w mikrofalówce gotowego dania. Oszczędność czasu pojawi się za to przy omijaniu przychodni lekarskiej.
 
Zdrowsze produkty nie muszą być wiele droższe od tych standardowych. Rzeczywiście, olej kokosowy i ksylitol kupowane w specjalistycznym sklepie osiągają zawrotne ceny. W internecie kupimy je już znacznie taniej. Poza tym są one tylko dodatkami. Pozostałe elementy – warzywa i świeże mięso, kasze i płatki – są często bardziej przystępne cenowo, niż żywność przetworzona. Poranna owsianka jest tańsza od firmowych chrupek śniadaniowych, biały twaróg od wymyślnego miksu do chleba. Bardziej też opłaca się własnoręcznie przygotować galart mięsny, sałatkę czy pierogi. Zwłaszcza jeżeli mamy do wykarmienia większą rodzinę.
 
Największa niespodzianka czeka nas, gdy stawimy czoła argumentowi o monotonii zdrowego żywienia. Ci, którzy porzucili sklepowe „gotowce”, podkreślają, że dopiero teraz mają pole do popisu. Przyrządzają dania smaczne, kolorowe i aromatyczne. Przecież na śniadanie nie trzeba jeść obowiązkowej kanapki – mogą ją zastąpić przeróżne kaszki, płatki zbożowe, placuszki i inne wypieki. Kolacja również może być ciepłym posiłkiem, gdy podamy warzywną zapiekankę lub omlet. Pomysłów na korzystne dla zdrowia przekąski i desery jest w internecie wielokrotnie więcej niż okazji ich przyrządzenia. Najważniejsze, by wykonać trudny pierwszy krok.
 
 
Kolorowe inspiracje dla niejadka
Dorosły człowiek jest w stanie zmienić swoją dietę, kierując się zdrowym rozsądkiem. Niestety, w przypadku dzieci nie możemy na to liczyć. Zachętą muszą być piękne kolory, aromaty i ciekawy sposób podania. Jednak nawet w przypadku tak wymagających odbiorców damy radę ominąć dużym łukiem E-śmietanę w sprayu i serki barwione koszenilą, czyli mielonymi owadami. Zaufajmy sile naturalnych składników.
 
Na dobry początek przygotujmy na przykład superdeser z jogurtu naturalnego. Zmiksujmy truskawki albo inne owoce sezonowe i zmieszajmy z jogurtem, a oddadzą mu swój aromat, smak i kolor. Jeśli chcemy, aby całość była bardziej słodka, dodajmy miód, mus z bananów bądź daktyli lub inny naturalny słodzik. Nasz jogurt owocowy będzie sycącym przez wiele godzin posiłkiem, gdy podamy go z płatkami zbożowymi lub kaszą jaglaną. Gdy natomiast chcemy się ochłodzić, wstawmy nasze danie na kilka godzin do zwykłej zamrażarki. W zależności od sposobu nakładania i kształtu naczynia otrzymamy lody w kostkach, wafelkach, kubeczkach, a nawet tort lodowy.
 
Wiele dzieci nie ruszy szpinaku, pietruszki i innych warzyw liściastych. Nie tknie buraków ani dyni. Natychmiast za to pochłonie słodki koktajl. Mniej popularne owoce i warzywa połączmy z bananami, jagodami, brzoskwiniami bądź truskawkami, a całkiem zmienią swój wizerunek. Staną się Zielonym Napojem Shreka, Różowym Koktajlem Księżniczki albo Pomarańczowym Nektarem Pszczółki Mai. Poszatkowane, zmieszane ze sobą owoce przeistoczą się natomiast w przepiękną sałatką. Jeśli podamy je w misie z wydrążonego arbuza, z powodzeniem zastąpią ciasteczka.
 
 
Barwne konkrety
Największe pole do popisu mamy, przyrządzając dania słodkie. Zachętą dla dzieci i innych niejadków jest sam smak potrawy. Nieco trudniejsze do wprowadzenia są nowe posiłki obiadowe i kolacyjne. I tu jednak możemy skorzystać z całej palety rozwiązań podarowanych nam przez naturę.
 
Surowa obrana marchew wręczona maluchowi do ręki raczej nie wzbudzi jego zachwytu. Znacznie lepiej będzie się prezentować pocięta na „marchewkowe frytki”. Podobny efekt uzyskamy, szatkując inne warzywa na paski i talarki. Ułożone obok siebie na tacy lub na talerzu stworzą barwną mozaikę. Dla jeszcze większej zachęty wyczarujmy z niej samochodzik, dziewczynkę w balowej sukience lub krasnoludka na grzybku.  Taka kompozycja stanie się główną atrakcją kolacji. Gdy pojawi się na kuchennym stole zupełnie mimochodem, między posiłkami, zachęci nawet uparte dziecko, które poczuje się panem sytuacji – przechodząc obok wybierze to, co chce i tyle, ile chce.
 
Podobne sztuczki udają się także w przypadku warzywnych kanapek. Niektóre z prezentowanych w internecie przypominają dzieła sztuki. Trzeba mieć nie lada hart ducha, aby im się oprzeć. Problemem może raczej być brak czasu na ich wykonanie. W takim wypadku postawmy na rozwiązania zbiorcze i upiększmy miskę jajecznicy albo sałatki. Wydajmy też minibankiet twarożkowy. Aby go przygotować, rozpocznijmy od rozdrobnienia dużej kostki białego sera i połączenia jej z jogurtem, solą i pieprzem. W dalszej kolejności przełóżmy całość do 3–4 miseczek. Każdą z nich ozdóbmy inną posypką, na przykład poszatkowanymi rzodkiewkami, pomidorkami, cebulką, papryką, szczypiorkiem lub koperkiem. Do tego chleb, masło i pełna wolność wyboru.
 
Piękne kolory i aromaty, które przygotowała dla nas natura mogą skusić każdego malucha. Jeszcze większą zachętą dla niego będzie zaproszenie do wspólnej pracy, czyli do projektowania i przygotowania posiłku. Strojenie sukni Kopciuszka lub karoserii Zygzaka McQueena będzie nie tylko wspaniałą zabawą, ale i najlepszą motywacją – przecież musi być pyszne to, co sam zrobiłem.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki