Logo Przewdonik Katolicki

Faworki i śledzik - specjały na podkoziołka

ojciec Michał
Fot.

Dobiega końca czas karnawałowych uciech. Po tłustym czwartku rekordziści potrafią w tym dniu spałaszować nawet po kilkanaście pączków nadchodzi ostatnia sobota karnawału, a ostateczne pożegnanie z tańcami i biesiadowaniem nastąpi we wtorek poprzedzający Środę Popielcową.

Dobiega końca czas karnawałowych uciech. Po tłustym czwartku – rekordziści potrafią w tym dniu spałaszować nawet po kilkanaście pączków – nadchodzi ostatnia sobota karnawału, a ostateczne pożegnanie z tańcami i biesiadowaniem nastąpi we wtorek poprzedzający Środę Popielcową.

Tłusty czwartek to nasza polska tradycja, bo w innych krajach „tłustym” nazywany jest wtorek, który z kolei my obchodzimy jako podkoziołek albo śledzik.

Pod względem kulinarnym ostatki naznaczone są obfitością tłuszczu i słodyczą, z którymi jednak nie należy przesadzać. A mnie się to niedawno przytrafiło, bo podając przepis na gotowany schab („PK” nr 7) dwukrotnie wymieniłem wśród składników cukier. Proszę więc o wybaczenie i skorygowanie tego w przepisie, żeby schab nie był przesłodzony. Powróćmy jednak do ostatków, w czasie których na naszych stołach królują pączki – tylko w tłusty czwartek zjadamy ich aż 100 milionów! – oraz faworki zwane chrustem. Nie zawsze pamiętamy, że rarytasy te nie są naszymi, rodzimymi odkryciami. Pączki bowiem były znane już w starożytnym Rzymie, gdzie zajadano się nimi w karnawale. A na polskich stołach pojawiły się stosunkowo szybko, skoro wspominał o nich już imć Rej z Nagłowic. Nazywano je babałuchami albo blinami, zaś na Śląsku – kreplami. Zanim stały się słodkim rarytasem, spożywano je wytrawnie, bo przyrządzane były z ciasta chlebowego, a nadziewane słoninką. Z kolei kruche faworki dotarły do nas z Litwy i Niemiec, a ich powstanie miało być dziełem przypadku. Pewien młody cukiernik przyrządzający pączki przez nieuwagę wrzucił do gorącego oleju pasek ciasta, który ułożył się w kokardkę, więc po wyjęciu obsypał ją cukrem. Ów kształt sprawił, że ciasteczko nazwano faworkiem, bo w języku francuskim faveur znaczy wstążeczka. Z upływem czasu ciasto „pączkowe” zostało zastąpione ciastem biszkoptowym, a później zbijanym, takim z jakiego przyrządzamy faworki obecnie. Przed rokiem podawałem przepis na pączki, a o faworkach jedynie wspomniałem, więc teraz kolej na nie. Zwłaszcza że poza tradycyjnymi, w kształcie wstążek, możemy  przygotować je również w innej formie. Zachęcam także do przyrządzenia roladek śledziowych, które można podać przed północą jako zwiastun nadchodzącej Środy Popielcowej.

 

Roladki śledziowe

Składniki:

•           kilka filetów śledziowych – matiasów  

•           2 cebule, po cząstce żółtej, zielonej i czerwonej papryki

•           2 listki laurowe, po kilka ziaren ziela angielskiego oraz czarnego pieprzu

•           cytryna, natka pietruszki

•           mleko, musztarda francuska

•           oliwa z oliwek, ocet winny

 

Filety śledziowe moczymy przez godzinę w mleku i osączamy. Zagotowujemy wodę z octem, listkami laurowymi oraz ziarenkami pieprzu i ziela angielskiego. Po przestygnięciu zalewamy filety i na dobę odstawiamy. Nazajutrz obieramy cebulę i drobno siekamy, paprykę oczyszczamy z nasion, z każdego strąka odkrawamy po cząstce i tniemy je w paseczki. Cebulę i paprykę sparzamy wrzątkiem i pozostawiamy do osączenia. Drugą cebulę obieramy, siekamy i mieszamy z musztardą francuską. Filety smarujemy mieszaniną musztardy z cebulą, zwijamy ruloniki i spinamy je wykałaczką. Półmisek wykładamy sparzoną cebulą i papryką – dodajemy także listki laurowe i ziarenka z zalewy – a na nich układamy roladki śledziowe. Skrapiamy je sokiem z cytryny i oliwą oraz dekorujemy natką i plasterkami cytryny.     

 

Faworki zwane chrustem

Składniki:

•           1/2 kg mąki

•           6 żółtek

•           5 dag masła

•           3 łyżki kwaśnej śmietany

•           2 łyżki spirytusu albo octu spirytusowego

•           2 czubate łyżki cukru pudru, sól

•           smalec, planta albo olej

 

Mąkę przesiewamy, dodajemy masło i siekamy. Doprawiamy cukrem pudrem i szczyptą soli, robimy w mące dołek, wbijamy żółtka i wlewamy kwaśną śmietanę oraz spirytus. Zagniatamy ciasto, a następnie tłuczemy je wałkiem i składamy. Czynimy tak wielokrotnie – zbijanie powinno trwać 15 minut – do chwili aż pojawią się pęcherzyki powietrza. Dzięki temu ciasto zyska jednolitą strukturę o luźnej konsystencji. Wkładamy je do miski, przykrywamy wilgotną ściereczką, aby uchronić przed wysychaniem i schładzamy przez dwie godziny w lodówce, najlepiej w temperaturze ok. 4ºC. Po okresie leżakowania ciasto wałkujemy, jak najbardziej cienko, do grubości ok. 1–2 mm i kroimy na paski. Formujemy faworki: każdy pasek lekko nacinamy pośrodku i przez nacięcie przeciągamy jedno z ramion paska, tworząc złożoną kokardkę. Faworki wrzucamy do rondla z grubym dnem lub na głęboką patelnię z mocno rozgrzanym smalcem, plantą albo olejem. Smażymy po kilka sztuk, by swobodnie pływały w tłuszczu, a gdy się przyrumienią, natychmiast je wyjmujemy i osączamy z tłuszczu na papierowych ręcznikach. Po przestygnięciu oprószamy faworki cukrem pudrem.

 

Faworkom możemy nadać także inne kształty; oto kilka propozycji:

 

serduszka

Z rozwałkowanego ciasta wycinamy serduszka – małe i duże. Większe smarujemy białkiem, nakładamy na nie mniejsze i dociskamy palcami. Smażymy w głębokim oleju, a po przestygnięciu – kiedy jeszcze są ciepłe – oprószamy cukrem waniliowym i cukrem pudrem.

 

– uszka z konfiturą

Ciasto kroimy w trójkąty równoboczne. Na jeden z boków nakładamy nieco konfitury i zwijamy w kierunku wierzchołka trójkąta, zagniatając rogi i zwijając je tak, by powstało uszko.

 

– różyczki

Z ciasta wycinamy krążki w trzech rozmiarach i każdy nacinamy w kilku miejscach. Kompletujemy po trzy krążki i układamy je warstwami, od największego do najmniejszego. Na środku krążki łączymy białkiem i dociskamy. Wrzucamy je partiami, po kilka sztuk nie mogą się dotykać do wrzącej frytury. Gdy  przyrumienią się, a brzegi wywiną się na kształt róży, wyjmujemy je i osączamy. Do wnętrza każdej różyczki nakładamy odrobinę gęstej konfitury z wiśni albo czarnej porzeczki i oprószamy cukrem pudrem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki