Wspólna odpowiedzialność za Kościół

Rozmowa o bogactwie, jakim są w Kościele wspólnoty, i roli świeckich z asystentem ruchów i stowarzyszeń katolickich działających na terenie diecezji bydgoskiej ks. Dariuszem Wesołkiem.
Czyta się kilka minut

Został Ksiądz mianowany przez biskupa ordynariusza asystentem ruchów i stowarzyszeń katolickich działających na terenie diecezji. Na ile ta ogromna różnorodność w Kościele staje się jego ubogaceniem?

– W Kościele katolickim w Polsce istnieje i działa obecnie ok. 200 ruchów i stowarzyszeń oraz kilkaset grup, wspólnot, środowisk skupiających blisko pół miliona katolików. Obok ruchów i stowarzyszeń już istniejących powstało lub odrodziło się w ostatnich latach wiele nowych. Tę samą wzrostową tendencję zauważam również w naszej diecezji. Dla ludzi, których prowadzi Duch Boży, wielość nie niszczy jedności, ale ją ubogaca, bo przecież: „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch” (1 Kor 12, 4). Jedność ta bowiem rozwija się nie tylko poprzez wspólną modlitwę, ale i wspólnie podejmowane działania, prace apostolskie. Wierzę, że ta różnorodność stanowi jednocześnie bogactwo całego Kościoła, w tym i naszej diecezji.

Mając na uwadze zadanie, przed którym został Ksiądz postawiony, można je nazwać bardziej opieką duszpasterską czy koordynowaniem?

– Każdy ruch i stowarzyszenie katolickie ma – a przynajmniej powinno mieć – swojego opiekuna duchowego – kapłana. To on odpowiada, w powierzonej sobie wspólnocie, w szczególny sposób za poprawność nauczania. Może i powinien czuwać, by w formacji nie pomijano istotnych prawd wiary katolickiej. Powinien troszczyć się przede wszystkim o kształtowanie zdrowego rozumienia nauki o Kościele i o wymiarze sakramentalnym życia chrześcijańskiego oraz o ukazywanie Eucharystii jako szczytu i źródła życia chrześcijańskiego. Taki opiekun duchowy powinien korzystać ze swego autorytetu także w sytuacjach braku jedności, niezdrowej rywalizacji pomiędzy członkami wspólnoty oraz wobec postaw niezgodnych z moralnością chrześcijańską. Nie chodzi przy tym o ograniczanie wolności świeckich czy kwestionowanie kompetencji świeckich liderów, lecz o autentyczne spełnianie funkcji rozpoznawania, zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II. Dlatego, zdając sobie sprawę z tak ważnej i odpowiedzialnej roli kapłanów – opiekunów duchowych wspólnot, stowarzyszeń i ruchów naszej diecezji – moją rolą jest koordynowanie działań realizowanych przez poszczególne ruchy i stowarzyszenia oraz współtworzenie diecezjalnego kalendarza podejmowanych przez nie inicjatyw. 

          

Diecezja bydgoska ma już dziesięć lat. Powstając, przejęła pewną spuściznę po istniejących ruchach i stowarzyszeniach. Z czego skorzystaliśmy i co musimy jeszcze dopracować?

– Archidiecezja gnieźnieńska, diecezja koszalińsko-kołobrzeska oraz pelplińska, z których części powstała nasza diecezja, były i są bogate w różnorodne ruchy i stowarzyszenia katolickie. Niewątpliwie, wspólnoty diecezji bydgoskiej czerpią z tych doświadczeń. Choć, co trzeba bardzo podkreślić, z mocną świadomością, że od 10 lat wspólnie tworzymy jeden Kościół bydgoski. Podejmowane działania odpowiadają na wyzwania współczesności, Kościoła, życia społecznego i naszych lokalnych potrzeb. I to jest bardzo istotne. W moim przekonaniu bowiem miejscem, w którym ta aktywność powinna być najbardziej widoczna, jest parafia. Niestety, czasem doświadczamy pokusy skupienia się tylko na różnego rodzaju akcjach. Skądinąd bardzo słusznych. Pierwsza winna być jednak parafia. Obecność ruchów i stowarzyszeń w parafii świadczy o jej żywotności i przyczynia się do umożliwienia większej liczbie wiernych świeckich pełniejszej realizacji ich powołania do świętości. Życie wspólnot działających w parafii – zarówno tych związanych bezpośrednio z modlitwą, liturgią, katechezą czy pracą charytatywną, jak i tych, które promują kulturę czy sport – powinno ostatecznie zmierzać do tego, aby przybliżać człowieka do Chrystusa. To właśnie dzięki proponowaniu wielu różnorodnych dziedzin pracy duszpasterskiej w parafii, w której posługuję jako wikariusz, doświadczamy z księdzem proboszczem coraz większego zaangażowania w życie naszej wspólnoty wiernych świeckich. Obserwujemy wzrost ich zainteresowania życiem lokalnego Kościoła, większą odwagę w wyrażaniu potrzeb duchowych, włączanie się i pomoc w realizowaniu wielu działań i inicjatyw. W tym widzę zatem drogę do rozwoju ruchów i stowarzyszeń. Powrót do pracy u podstaw, do pracy w parafii. To właśnie trzeba rozwijać i wzmacniać.

Christifideles laici – to słowa adhortacji Jana Pawła II, która zrodziła się po synodzie biskupów w 1987 r. Był on poświęcony powołaniu i misji świeckich w Kościele. Bez świeckich wiele ruchów i stowarzyszeń nie mogłoby funkcjonować?

– Ta adhortacja odwołuje się do doświadczenia ludzi świeckich – a jednocześnie jest głosem Kościoła skierowanym do wiernych. Adhortacja znaczy z języka łacińskiego „napomnienie”, „zachęta”. W tym wypadku była to zachęta i apel Ojca Świętego o czynną obecność katolików świeckich w Kościele i w świecie współczesnym. A zachęta wymaga odpowiedzi – wysiłku inspirowanego nauczaniem papieskim i twórczego poszukiwania chrześcijańskiej drogi. We wprowadzeniu do adhortacji Jan Paweł II nawiązał do przypowieści o robotnikach w winnicy, odnosząc ją do powołania świeckich. Winnica to cały świat, a wezwanie Jezusa: „Idźcie i wy do mojej winnicy” dotyczy także wiernych świeckich. W Kościele i świecie zbyt wiele jest zadań, by ktokolwiek mógł pozostać bezczynny. W szczególności chrześcijanie powinni zareagować na zagrożenia, jakimi są zobojętnienie religijne i ateizacja, deptanie godności ludzkiej, obojętność wobec zła. Każdy świadomy, świecki katolik musi być zatem gotowy do indywidualnego apostolstwa, którego niczym nie da się zastąpić. W przygotowaniu do tej niezwykłej roli znaczącą pomoc stanowią ruchy i stowarzyszenia, w których wierni świeccy pogłębiają poznane prawdy wiary i rozwijają swoje charyzmaty oraz umiejętności. A wszystko, by stawać się jeszcze bardziej Kościołem – wspólnotą. 

Na ile świeccy pragną wejść w czynną posługę w Kościele i dla Kościoła?

– Głęboki związek z Chrystusem nie może nie prowadzić do świadectwa codziennego życia. Jest ono konsekwencją chrześcijańskiego powołania człowieka, by zawsze i wszędzie tam, gdzie go Opatrzność postawi, ukazywał wobec ludzi swą przynależność do Chrystusa. Ruchy katolickie i stowarzyszenia są w tym bardzo pomocne. Są źródłem siły. Z jednej strony pomagają pogłębiać wiarę, a z drugiej stanowią umocnienie w jej głoszeniu. Wiele osób coraz wyraźniej to dostrzega.

Czego sam Kościół oczekuje od świeckich oraz za co są oni odpowiedzialni?

– Płaszczyzną społecznego działania chrześcijanina jest najpierw rodzina. Ale miłość bliźniego wyraża się także w dziełach miłosierdzia, w czynnej solidarności z potrzebującymi. Te tradycyjne tereny działania chrześcijan nie są jednak wystarczające. Chrześcijanie mają prawo i obowiązek uczestniczenia w życiu społeczno-politycznym. Mimo że to zaangażowanie stawiane jest często jako zarzut wobec Kościoła, który rzekomo miesza się do polityki. Odwołując się jeszcze raz do adhortacji Christifideles laici, należy podkreślić, że papież rozumie politykę jako działalność gospodarczą, społeczną i prawodawczą, która służy dobru wspólnemu, dobru wszystkich ludzi i dobru całego człowieka. Chrześcijanin nie może w tym nie uczestniczyć. Nie chodzi więc o politykowanie, walkę o władzę. Świeccy są zobowiązani dbać o dobro wspólne, dawać świadectwo wartościom, które są im drogie. Chrześcijanin żyje w świecie i także za ten świat jest odpowiedzialny. 

Liczba wydarzeń duszpasterskich, chociażby ostatnio tak liczny I Bydgoski Orszak Trzech Króli, pokazują, że świeccy z wielkim zaangażowaniem uczestniczą w życiu Kościoła bydgoskiego. Jakie ma Ksiądz plany, zadania związane z posługą?

– Do priorytetów stojących przed nami zaliczam stworzenie diecezjalnego kalendarza wszystkich inicjatyw podejmowanych przez poszczególne stowarzyszenia. Myślę także o organizowaniu specjalnych spotkań, szkoleń i rekolekcji dla odpowiedzialnych za poszczególne ruchy. To także czynne włączanie się w dzieło nowej ewangelizacji, realizowanej już w naszej diecezji. Chodzi o wymianę doświadczeń i określenie sposobów prowadzenia ewangelizacji w poszczególnych ruchach, współpracę między wspólnotami czy przygotowywanie propozycji różnorodnych form ewangelizacji dla wspólnot lokalnych. Kolejne ważne zadania to współpraca z organizacjami pozarządowymi. Udział organizacji pozarządowych, w tym katolickich, w życiu publicznym, otwiera możliwość wpływu na ustawodawstwo, korzystanie z finansów publicznych oraz promowanie katolickich organizacji w życiu publicznym. To współpraca z samorządami lokalnymi, tworzenie płaszczyzny spotkań i współpracy między członkami samorządów, którzy zaangażowani są w różnego rodzaju ruchy katolickie. Wierzę, że roztropne, pełne zaangażowania, stopniowe realizowanie przedstawionych zadań, współpraca, właściwa koordynacja wszystkich podejmowanych działań oraz osobiste świadectwo wiary członków ruchów i stowarzyszeń katolickich diecezji bydgoskiej jeszcze bardziej przyczynią się do ożywienia Kościoła jako wspólnoty.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2014