Logo Przewdonik Katolicki

Uzależniona od chorej miłości

Bogna Białecka
Miłość to między innymi dawanie siebie drugiej osobie / fot. Fotolia

Miłość to między innymi dawanie siebie drugiej osobie. Jednak musimy mieć z czego dawać. Problemem, z którym zmaga się część kobiet, jest niemoc ofiarowania prawdziwej miłości, wynikająca z tego, że same noszą ślady dawnych zranień.

Czy każda miłość jest dobra i zdrowa? Związek Kasi i Marcina wisi na włosku. Od trzech lat, od urodzenia córki, mąż dla Kasi praktycznie nie istnieje. Zaangażowała się w grupę młodych mam propagujących rodzicielstwo bliskości, zaraz po powrocie ze szpitala wyprowadziła się z małżeńskiej sypialni do pokoju dziecięcego, gdzie do tej pory śpi z córką. Z mężem prawie nie rozmawia, większość czasu spędzając z dzieckiem.
Małżeństwo Marzeny z kolei od wielu lat wydaje się bardziej umową niż związkiem. Relacje z mężem, a nawet współżycie, od dawna sprawiają wrażenie pozbawionych cieplejszych uczuć. Gdy do sąsiedniego domu wprowadziła się przyjaciółka z dzieciństwa, Marzena odkryła, że dawna przyjaźń odżyła w zwielokrotnionym natężeniu. Spędza z przyjaciółką większość czasu wolnego, a gdy z nią nie rozmawia, tęskni i obsesyjnie o niej myśli.
 
Co mają wspólnego ze sobą Kasia i Marzena? Wydawałoby się, że to zupełnie odmienne sytuacje. Jednak mają cechę wspólną – uzależnienie emocjonalne.
 
Korzenie uzależnienia
Psychologia rozwojowa mówi nam, że aby się prawidłowo rozwijać, musimy mieć zaspokojone podstawowe potrzeby w dzieciństwie. Najbardziej fundamentalna jest potrzeba bycia kochanym, potrzeba nawiązania bliskiej relacji – przede wszystkim z mamą, jako pierwszą, najbliższą opiekunką.
Niekiedy matka nie jest w stanie okazać czy wręcz ofiarować dziecku swojej miłości. Na przykład cierpi na depresję, zostawia niemowlę pod opieką innych osób ze względu na pracę (czasem to konieczność, czasem wybór), jest oddzielona na dłużej od dziecka wskutek hospitalizacji. Jeśli w takiej sytuacji nie znajdzie się w najbliższym otoczeniu inna kobieta, która zapełni tę pustą dziurę emocjonalną, w dziecku narasta poczucie, że nie jest kochane, nie jest warte miłości. Małe dzieci biorą wszystko do siebie. Mama się mną nie zajmuje? Widocznie jestem niegodna miłości. To nie musi dziać się na poziomie świadomym, zostawia jednak poczucie pustki, potrzeby miłości, czułości. W rezultacie gdy mała dziewczynka dorośnie, nadal będzie czuła pustkę, niedosyt miłości, nieświadomie próbując go wypełnić poprzez uzależnianie się emocjonalne od innych.
 
Tego rodzaju uzależnienie może pojawić się także w inny sposób, gdy dziewczynka dorasta z matką, która sama ma niezaspokojone w dzieciństwie potrzeby miłości i bliskości. Nadal poszukuje zaspokojenia własnych potrzeb i oczekuje tego (często nieświadomie) od swojej córki. Ta z kolei staje się jej najbliższą przyjaciółką. Matka zwierza się jej ze wszystkiego, także z własnych problemów małżeńskich. Córka jest wrażliwa, więc słucha uważnie i przejmuje się tym, jednak role się odwróciły. Matka w pewien sposób stała się córką, a córka staje się rodzicem własnej matki. Staje się „tą dorosłą”, która wysłuchuje matki i bierze na siebie jej problemy, co może być bardzo szkodliwe dla jej rozwoju. Ponieważ zna tylko taką sytuację, znajduje sposób na przetrwanie, a gdy staje się nastolatką – wzorzec się utrzymuje.
 
Mama i córka stają się nierozłączne, gdyż córka nadal potrzebuje matki, a matka jest od niej zależna. Na pewnym poziomie są prawdziwymi przyjaciółkami, mimo że córka czuje pustkę. Córka jako nastolatka odkrywa, że pociągają ją koleżanki. Chce być z nimi bardzo blisko, gdyż nadal ma niezaspokojone potrzeby. Stają się najlepszymi przyjaciółkami, są bardzo ze sobą związane, dzielą się ze sobą wszystkim – bo tego się nauczyła. Nie wie, jak wejść w bardziej swobodną relację koleżeńską. Jedyne, co zna, to bycie „najlepszą przyjaciółką” i bycie razem cały czas, dzielenie się z przyjaciółką wszystkim, co się dzieje. Taki ma wzorzec przywiązania. Dosłownie – nauczyła się wzorca zależności emocjonalnej od drugiej kobiety. To jej zostało dane. Te wzorce przywiązania mają silny wpływ na nasz sposób funkcjonowania w dorosłości.
 
Sygnały ostrzegawcze i środki zaradcze
Według Lori Rentzel, psychoterapeutki i autorki podręcznika poświęconego temu problemowi, uzależnienie emocjonalne występuje, gdy ciągła obecność i czułość ze strony drugiej osoby jest postrzegana jako niezbędna dla poczucia bezpieczeństwa. Może się to przejawiać ciągłą tęsknotą za: uwagą, byciem wysłuchanym, adorowanym, kochanym przez drugą osobę. Potrzebujemy znać jej zdanie, by podjąć jakąkolwiek decyzję, chcemy cały czas spędzać z tą osobą i czujemy się nieswojo, gdy jej przy nas nie ma. Problem polega na tym, że kobietom trudno się do tego przyznać i zaakceptować fakt, że próbują przez relację z drugą osobą zapełnić pustkę i niezaspokojoną potrzebę miłości. Często jest ona zaspokajana w niezdrowej przyjaźni lub w niezdrowej relacji z własnymi dziećmi.
Sposobem rozwiązania problemu jest z jednej strony praca nad naprawieniem relacji z mężem i uzyskanie poczucia „jestem akceptowana i godna miłości” bez wchodzenia w relacje uzależnienia. Nie da się żyć z poczuciem, że tylko obecność drugiej osoby (przyjaciółki czy dziecka) może sprawić, że nie będzie się czuć pustki. Z drugiej strony, potrzebne jest wypracowanie zdrowych granic w kontaktach z innymi osobami. Niestety, praca nad tym wymaga pomocy terapeuty, jednak warto ją podjąć. Dzięki niej unikniemy przekazania wzorca uzależnienia emocjonalnego swoim dzieciom.

 
Jedną z rzeczy, które warto zrobić, to zastanowić się, czy są w moim życiu potrzeby, które na głębokim poziomie pozostają od lat niezaspokojone.
 
I Czego potrzebujesz i czego pragniesz?
Potrzeby fizyczne: Przykład: potrzeba bycia przytuloną._______________________
Potrzeby emocjonalne: __________________________________________________
Potrzeby duchowe: _____________________________________________________
 
II Co powstrzymuje cię od zrobienia tego, co mogłoby zaspokoić twoją potrzebę?
Potrzeby fizyczne: Przykład: obawiam się, że przerodzi się w zależność emocjonalną lub: nie czuję się bezpiecznie w relacji z mężem, boję się, że odczyta to jako zachętę do seksu, na który nie mam teraz ochoty.
Potrzeby emocjonalne: __________________________________________________
Potrzeby duchowe: _____________________________________________________
 
III Co możesz zrobić, żeby zaspokoić swoje potrzeby?
Potrzeby fizyczne: Przykład: poproszę, żeby mnie przytulił ktoś, kto nie pozwoli na przekroczenie określonych granic lub: porozmawiam z mężem o mojej potrzebie nieseksualnego przytulenia.
Potrzeby emocjonalne: __________________________________________________
_____________________________________________________________________
Potrzeby duchowe: _____________________________________________________
_____________________________________________________________________
 
„Największym ubóstwem jest samotność i poczucie bycia niekochanym” – bł. Matka Teresa.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki