Logo Przewdonik Katolicki

Młodzi świata w Gnieźnie

Monika Białkowska

Wydaje się, że czasu jest dużo – całe półtora roku. Ale to bardzo mało. Trzeba zabrać się do pracy.

W lipcu 2016 r. do archidiecezji gnieźnieńskiej przyjedzie 8 tys. młodych ludzi z całego świata, zmierzających na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa. Gospodarzami będziemy my wszyscy.
 
Oswajanie
Działa już komitet diecezjalny, odpowiedzialny za zorganizowanie pobytu młodzieży w archidiecezji gnieźnieńskiej. Działają również cztery centra regionalne: w Inowrocławiu, Wrześni, Wągrowcu i Gnieźnie. – W tej chwili najważniejszym zadaniem jest budzenie świadomości, czym są Światowe Dni Młodzieży i jak wielkie zadania stoją przed nami – mówi ks. Wojciech Orzechowski, diecezjalny duszpasterz młodzieży. – Spotykamy się z księżmi podczas spotkań rejonowych i Archidiecezjalnego Studium Pastoralnego, rozmawiamy z księżmi dziekanami i proboszczami, również z katechetami podczas organizowanych dla nich dni skupienia. Wszystkie siostry zakonne, mające domy na terenie naszej archidiecezji, prosiłem o modlitwę w intencji przygotowań i samych Światowych Dni Młodzieży, to nasze wielkie zaplecze modlitewne. Grozi nam uśpienie, przekonanie, że 2016 rok jest bardzo daleko, że mamy czas. Ale przed nami stoi naprawdę potężne wyzwanie i jednocześnie ogromna szansa, jaka być może się już nie powtórzy: szansa na ożywienie duszpasterstwa młodzieży i ożywienie całych parafii. To jest ważniejsze niż ludzkie obawy, lęk przed kwestiami organizacyjnymi czy środkami, jakie będą potrzebne do przygotowania tych dni. Przed nami naprawdę potężne i ważne dzieło.
Choć oficjalnie zapisy grup na Światowe Dni Młodzieży ruszą dopiero w lipcu, na rok przed spotkaniem, już teraz nieoficjalną grupą zgłaszają się młodzi ze świata, pragnący zatrzymać się właśnie w archidiecezji gnieźnieńskiej. Wiadomo, że na pewno gościć będziemy młodzież z Singapuru, Libanu, Kazachstanu, Francji. Część obecnych zgłoszeń to owoc prywatnych kontaktów, często nawiązanych podczas poprzednich Światowych Dni Młodzieży w Madrycie. Kto jeszcze przyjedzie? To ze stuprocentową pewnością powiedzieć będziemy mogli za rok.
 
Serce do formacji
Najważniejszym zadaniem, które trzeba wypełniać już dziś, jest zdobywanie i formacja wolontariuszy, którzy będą pomagać w organizacji międzynarodowego spotkania. W pierwszą niedzielę Adwentu ruszył ogólnopolski program duszpasterski o nazwie Serce 2.0. Przygotowany przez krajowe duszpasterstwo młodzieży program formacyjny jest oparty na wezwaniu „Błogosławieni czystego serca”. – Program ten ma kształtować w młodych czyste serca – tłumaczy ks. Orzechowski. – Kładzie się w nim nacisk na odnowienie wśród młodych praktyki pierwszych piątków miesiąca, na adorację z rachunkiem sumienia, spowiedź, uwielbienie. Nam zależy na tym, żeby jak najwięcej młodych miało do tego programu dostęp, najlepiej, by działał on w parafiach. Tworzymy już mapę, na której zaznaczać będziemy miejsca, w których program jest realizowany – udostępniona będzie ona w internecie tak, żeby młodzież wiedziała, gdzie w swojej okolicy znaleźć miejsce takiej formacji.
 
Zostawią ślad
XXXI Światowe Dni Młodzieży odbędą się w dniach 26–31 lipca 2016 r. w Krakowie. Tydzień wcześniej, od 20 do 25 lipca, młodzież będzie gościć w diecezjach całej Polski. Przyjadą w środę i tego dnia przyjęci zostaną w parafiach. – Moim marzeniem jest, żeby wszyscy otrzymali noclegi w domach, żeby nie trzeba było wykorzystywać szkół i sal parafialnych. To wyzwanie, ale myślę, że realne – mówi ks. Orzechowski.
Czwartek i piątek, 21 i 22 lipca, młodzi ze świata spędzać będą w goszczących ich parafiach. Każdy z tych dni rozpocznie się śniadaniem u rodzin, a następnie modlitwą poranną i Mszą św. w kościołach. Czwartek ma być poświęcony na poznanie ludzi, parafii i okolicy. Można tu zaplanować zwiedzanie, specjalnie dla młodych zostanie otwarty Biskupin, wśród propozycji są również Ostrów Lednicki czy Inowrocław. Wieczorem jest przewidziana praca. Może nią być przygotowanie strojów na niedzielny Bal Wszystkich Świętych, ale również prace społeczne na rzecz lokalnej społeczności. – Może to być sprzątanie parku albo jakiegoś starego cmentarza, może być sadzenie drzew, malowanie płotu czy miejscowej świetlicy – tłumaczy ks. Wojciech Orzechowski. – Chodzi o to, żeby zrobić coś pożytecznego i pozostawić po sobie trwały ślad w miejscu, które gości młodych.
Piątek będzie dniem miłosierdzia. Po porannych modlitwach młodzież powinna mieć szansę spotkania z ludźmi w takich miejscach, jak: szpitale, hospicja, domy poprawcze, domy pomocy społecznej, schroniska dla bezdomnych, ochronki. Młodzi winni porozmawiać z osobami, które podejmują dzieła charytatywne. Tu również będzie okazja do spełnienia czynów miłosierdzia, niesienia konkretnej pomocy potrzebującym. – Tego dnia chcemy położyć również nacisk na Boże Miłosierdzie – mówi ks. Orzechowski. – Wprawdzie młodzi pojadą potem do Krakowa i nieraz o tym usłyszą, ale pewne treści łatwiej jest przybliżać w mniejszych grupach. Zależy nam na tym, żeby w parafiach w ciekawy sposób przedstawiono naszym gościom historię objawień, postać św. Faustyny, jej dzienniczek i samą modlitwę Koronką do Miłosierdzia Bożego. Może to być przedstawienie, inscenizacja, prezentacja, film, a przy okazji również nauka modlitwy – tak, żeby wieczorem móc modlić się nią wspólnie z gospodarzami.
 
Gniezno i parafie
W sobotę wszyscy młodzi, goszczący w archidiecezji gnieźnieńskiej, pojawią się w Gnieźnie. Tu planowana jest Eucharystia i zwiedzanie miasta: zwiedzanie (z mapkami) gnieźnieńskich kościołów, możliwość odpoczynku w parku czy nad jeziorami, obejrzenie ulicznych spektakli i koncertów.
Wieczorem wszyscy zbiorą się w jednym miejscu. – Myśleliśmy o tym, że ciekawe byłoby wykorzystanie stadionu żużlowego, ale na razie, ze względu na zmianę władz lokalnych, trzeba będzie  poczekać z rozmowami na ten temat – mówi ks. Orzechowski. – Wieczór jest czasem na prezentację poszczególnych narodowości, koncert ewangelizacyjny, a po nim inscenizację prezentującą postać patrona Polski św. Wojciecha. Wieczór kończy się adoracją Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwem, po którym młodzi wracają do goszczących ich parafii.
Kolejny dzień, niedziela, będzie poświęcony parafii i rodzinie. To czas na parafialną Mszę św., obiad w rodzinach, wspólne spacery czy wycieczki i okazja do tego, by gospodarze mogli poznać się z goszczącymi w ich domach młodymi. Wieczorem tego dnia w parafiach czy miastach odbędą się Bale Wszystkich Świętych, których zadaniem jest prezentacja poszczególnych grup, ale również wspólna zabawa i pożegnanie młodzieży. W poniedziałek bowiem, po porannej Mszy św. goście z całego świata wyjadą do Krakowa na spotkanie z papieżem.
– Ten schemat jest w tej chwili przez nas wypracowany, ale z założeniem, że wiele się w nim może jeszcze zmienić – tłumaczy ks. Orzechowski. – Przede wszystkim nie wiemy, czy papież Franciszek nie zechce odwiedzić Gniezna, a wtedy cały program trzeba będzie zmieniać. Staramy się również rozmawiać z o. Janem Górą, chcemy bowiem, żeby młodzi mogli w jakiś sposób przeżyć Lednicę, czy to w sobotni wieczór z prezentacją narodów i adoracją, czy w poniedziałek o świcie, z przejściem przez Bramę Rybę i posłaniem na drogę do Krakowa. Co z tego się ziści, zobaczymy.
 
Otwarte domy
Chociaż dla organizacji Światowych Dni Młodzieży powołane są specjalne komitety, dzieło to nie odbędzie się bez zaangażowania parafii. To od nich zależy kształt spotkań odbywających się w dekanatach, one będą musiały zadbać o zapewnienie gościom dachu nad głową i przygotowanie dla nich pracy i atrakcji. To parafie będą gromadzić wolontariuszy i tłumaczy, angażować w wydarzenie władze lokalne, szukać budżetu. Częścią z tych zadań można zająć się już teraz: choć nie jest znana narodowość czy nawet liczba gości, to wiadomo, że na pewno przybędą.
– Ważna będzie dla nas tegoroczna wizyta duszpasterska – mówi ks. Orzechowski. – Przygotowaliśmy ulotki i prosimy księży, żeby zanieśli je do wszystkich domów w archidiecezji. Na ulotkach znajdują się informacje o tym, czym są ŚDM i jak można się w nie zaangażować. Kolęda jest też okazją do tego, żeby rozwiewać wątpliwości i lęki ludzi, których prosimy o przyjęcie młodych pod swoje dachy. Bariera językowa nie jest dziś wielkim problemem, można przygotować sobie słowniczki, są internetowe translatory: żeby kogoś nakarmić, pokazać łazienkę i pójść z nim do kościoła, nie trzeba wcale mówić w obcym języku. Nie trzeba się również obawiać o organizowanie gościom czasu: ten ciężar spoczywa nie na pojedynczych gospodarzach, ale na parafiach. Młodzi poza niedzielą, kiedy planowany jest rodzinny obiad, będą wychodzić z domu po śniadaniu i wracać na kolację. Doświadczenie tych spotkań pozostaje potem na długo w sercach i pamięci obu stron, dlatego mimo obaw warto otworzyć swoje domy i w ten sposób stać się gospodarzem Światowych Dni Młodzieży. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki