Logo Przewdonik Katolicki

"Siedź prosto" nie wystarczy

Renata Krzyszkowska
Fot.

Dzieci cierpiące na skoliozę otrzymały nową szansę. Lekarze potrafią już przeprowadzić operację kręgosłupa w taki sposób, że korygują deformacje, bez zaburzania wzrostu kośćca.

Dzieci cierpiące na skoliozę otrzymały nową szansę. Lekarze potrafią już  przeprowadzić operację kręgosłupa w taki sposób, że korygują deformacje, bez zaburzania wzrostu kośćca.

Dwunastoletni dziś Jakub do czasu rozpoczęcia szkoły podstawowej był bardzo zdrowym i wysportowanym dzieckiem. W wieku siedmiu lat lekarz rodzinny profilaktycznie sprawdzał, czy chłopiec nie ma wad postawy. Po badaniu powiedział, że chciałby, aby każde dziecko było tak proste jak Kuba. Nikt nie przewidywał, że kiedykolwiek może się to zmienić i to tak drastycznie.


Historia Kuby

Pod koniec pierwszej klasy mama chłopca zauważyła, że jego kręgosłup przestał być już tak prosty jak dawniej. Poszła więc do lekarza po skierowanie do ortopedy. – Wolałam dmuchać na zimne, bo sama mam skrzywienie kręgosłupa. Lekarz zalecił rehabilitację i wykonywanie odpowiednich ćwiczeń w domu. Radził też, by zachęcać syna do aktywności fizycznej. Z tym nie było problemu, bo Kuba zawsze był wysportowany: jeździł na nartach, łyżwach, rolkach i na rowerze. Przy szkole był basen, na którym pływał dwa razy w tygodniu. Nigdy też długo nie siedział przed telewizorem czy komputerem. Wolał zamiast tego przebywać na świeżym powietrzu – opowiada Agnieszka Mielczarek, mama chłopca. W drugiej klasie szkoły podstawowej stan Kuby się nie pogarszał, ale też nie poprawiał. Lekarz dalej zalecał rehabilitacje i jak najwięcej ruchu. Wszystko to jednak nie przynosiło efektu, z roku na rok skrzywienie kręgosłupa wydawało się postępować niemal z miesiąca na miesiąc i było coraz bardziej widoczne. Badanie rentgenowskie wykonane rok temu wykazało skoliozę, kwalifikującą się do leczenia specjalnym gorsetem. W celu konsultacji lekarz skierował chłopca do prof. Tomasza Kotwickiego z Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, który miał zadecydować o dalszym leczeniu. Prof. Tomasz Kotwicki stwierdził, że na noszenie gorsetu jest już za późno. Pozostało jedynie leczenie operacyjne. Bez niego skolioza by postępowała i wkrótce chłopiec miałby kłopoty z oddychaniem. Dziecko zostało zakwalifikowane do operacji z wykorzystaniem nowatorskiej technologii Shilla Growth Guidance, która w naszym kraju miała być wykonana po raz pierwszy. 15 stycznia tego roku przeprowadził ją zespół prof. Tomasza Kotwickiego wraz z grupą amerykańskich ortopedów, w skład której wchodzili m.in.: prof. Lawrence Lenke, kierownik kliniki chirurgii kręgosłupa w Washington University School of Medicine, prof. Krzysztof Siemionow, kierownik kliniki chirurgii kręgosłupa w University Illinois w Chicago oraz dr Antony Rinella z Illinois Spine and Scoliosis Center.

 

Implant „rośnie” z dzieckiem

Obecnie standardowo stosowane są metody chirurgicznej stabilizacji kręgosłupa nieusztywniające go na stałe i pozwalające na jego wzrost, jednak systemy te opierają się na implantach zmiennej długości i wymagają ich okresowego wydłużania, co wiąże się z koniecznością kolejnych procedur zabiegowych co 6–9 miesięcy. Nowa technika Shilla została oparta na systemie orientacji wzrostu i jest skonstruowana w ten sposób, że pozwala na korekcję deformacji kręgosłupa i jej utrzymanie w czasie, minimalizując przy tym liczbę wtórnych procedur chirurgicznych w obrębie kręgosłupa, koniecznych do czasu zakończenia wzrostu kośćca. Operacja Kuby trwała kilka godzin i zakończyła się pełnym sukcesem.

Specjaliści ze Stanów Zjednoczonych przyjechali do Poznania w ramach promocji programu szkoleniowego organizacji Global Spine Outreach. Zrzesza ona chirurgów, specjalistów medycznych oraz wolontariuszy, bezinteresownie pomagających pacjentom z poważnymi deformacjami kręgosłupa. Jej założycielami są właśnie wspomniani specjaliści ze Stanów Zjednoczonych. Inicjatorem przyjazdu do Polski był prof. Krzysztof Siemionow, syn prof. Marii Siemionow, światowej sławy polskiej transplantolog, która jako pierwsza na świecie przeprowadziła przeszczep twarzy. Prof. Krzysztof Siemionow jest uznanym chirurgiem ortopedą mającym na swoim koncie kilka patentów urządzeń i technologii stosowanych w chirurgii kręgosłupa. Podobnie jak matka, ukończył Poznański Uniwersytet Medyczny. Pieniądze na zabiegi pozyskiwane są od sponsorów, głównie firm produkujących sprzęt medyczny, a lekarze operują za darmo. W ramach programu w tym roku przeprowadzono w Poznaniu dziewięć operacji trudnych w leczeniu skolioz. Oprócz zabiegów z wykorzystaniem systemu Shilla lekarze przeprowadzali też inne przy użyciu nie mniej nowatorskich technik operacyjnych, w których pionierami są specjaliści ze Stanów Zjednoczonych. – Postęp, jaki dokonał się w leczeniu skoliz w ostatnich 20 latach, jest ogromny. Potrafimy już leczyć nawet duże deformacje, odnośnie do których byliśmy bezradni w ubiegłym wieku. Polscy lekarze, do których należy prof. Tomasz Kotwicki, mają wiedzę na najwyższym światowym poziomie. To wielka przyjemność współpracować z nim i wymieniać się doświadczeniami – mówi dr Antony Rinella z Illinois Spine and Scoliosis Center.

 

Przyczyna nieznana

Wśród głównych przyczyn skrzywienia kręgosłupa, czyli skoliozy, wymienia się zwykle wadliwą postawę w czasie siedzenia czy to w szkolnej ławce, przed komputerem czy telewizorem. Czynniki te jednak rzadko kiedy prowadzą do dużych deformacji wymagających interwencji chirurga. Ich następstwem są najczęściej dolegliwości bólowe kręgosłupa w życiu dorosłym. Wszystkie wysiłki rodziców, by dzieci siedziały prosto, nie nosiły zbyt przeładowanych tornistrów, nie zapobiegną ciężkim skoliozom. – Jest taka grupa schorzeń kręgosłupa, których przyczyny do dziś nie są dobrze poznane. Czasami wywołują je czynniki genetyczne, czasami hormonalne czy też szybkie rośnięcie. Kręgosłup bez widocznej przyczyny zaczyna się nagle wykrzywiać. Ważne jest jak najwcześniejsze wykrycie niekorzystnych zmian, dlatego dzieci od najmłodszych lat przedszkolnych i szkolnych powinny być badane, diagnozowane i jak najszybciej leczone – mówi prof. Tomasz Kotwicki. Najczęściej do skrzywienia kręgosłupa dochodzi w okresie intensywnego wzrostu kości, a więc w okresie pokwitania. U chłopców szczególnym okresem jest ostatni etap szkoły podstawowej i początek gimnazjum. Wtedy wchodzą w pokwitaniowy skok wzrostowy. U dziewczynek proces ten następuje nieco wcześniej Jest to newralgiczny czas dla kośćca i wtedy właśnie może dochodzić do powstawania skrzywień kręgosłupa. Dobrze jest wtedy badać kręgosłup dwa razy w roku. W początkowym okresie chorobę można leczyć odpowiednimi ćwiczeniami lub noszeniem korekcyjnych gorsetów. W wielu przypadkach hamują one postęp choroby, a nawet korygują skrzywienie na tyle, że w życiu dorosłym nie jest ono dokuczliwe. W wielu przypadkach ćwiczenia te umożliwiają kręgosłupowi prawidłowy wzrost, a tym samym pozwalają uniknąć operacji. Najważniejsza jest więc profilaktyka. Wymaga ona zaangażowania pielęgniarek szkolnych, lekarzy rodzinnych, nauczycieli wychowania fizycznego i fizjoterapeutów. – By nie przeoczyć żadnego dziecka ze skoliozą, najlepiej korzystać ze skoliometru. To niewielkie urządzenie przypomina trochę większą linijkę, kosztuje ok. 150 zł, jest proste w obsłudze i umożliwia szybki i dość dokładny pomiar deformacji kręgosłupa dziecka. Obecnie do obowiązków pielęgniarek szkolnych należy badanie kręgosłupów uczniów, ale tylko na tzw. oko, bez użycia skoliometru. To za mało, bo do każdego badania potrzebne są kryteria, na podstawie których uznaje się dziecko za zdrowe lub wymagające terapii – radzi prof. Tomasz Kotwicki.

W poznańskim szpitalu wykonuje się ok. 100 operacji skolioz rocznie. Potrzeby są dwukrotnie większe. Nie wszystkie dzieci wymagają zastosowania technologii Shilla Growth Guidance, bo na przykład nie wszystkie trafiają tu w wieku, w którym kręgosłup jeszcze rośnie. U połowy pacjentów operacja taka byłyby bardzo wskazana. W połowie tego roku amerykańscy specjaliści znów przyjadą do Polski.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki