Logo Przewdonik Katolicki

Fatima nie pozwala o sobie zapomnieć

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Rozmowa z ks. dr. Krzysztofem Czaplą SAC, dyrektorem Sekretariatu Fatimskiego.

Na czym polega niesłabnący fenomen Fatimy?

– „Fatima, cóż to jest Fatima? Wszyscy ciągle o niej mówią!”. Z takim pytaniem, pełnym zadziwienia i ciekawości, miał zwrócić się Mehmet Ali Agca do Jana Pawła II, kiedy papież odwiedził go po zamachu w celi więziennej. Fatima dziś, choć wszystkim w pewnym stopniu znana, to jednak ciągle powraca, rodzi pytania, podsyca ciekawość, zadziwia, a co więcej przypominana jest przez kolejnych papieży. Choć tyle było prywatnych objawień – również objawień Matki Bożej – jednak wciąż przede wszystkim przywołuje się właśnie Fatimę. Minęły dwie wojny światowe i czas dominacji komunizmu w Europie, żyjemy w zupełnie innych czasach, niż miało to miejsce w roku 1917, roku objawień Matki Bożej w Fatimie. A zatem dlaczego to właśnie Fatima nieustannie powraca, a nie staje się tylko jednym z wielu pięknych wydarzeń z historii?

Fatima nie pozwala o sobie zapomnieć! Dlaczego? Ktoś odpowie: nie znamy jeszcze całego przesłania, do dziś nie została bowiem opublikowana pełna treść tzw. trzeciej tajemnicy fatimskiej.

 

Faktycznie, przyszło mi to na myśl.

– Czy rzeczywiście? Siostra Łucja, fatimska wizjonerka, w tej sprawie wyraziła się bardzo jednoznacznie: „Wszystko zostało opublikowane, nie ma już więcej żadnej tajemnicy”. Zatem od roku 2000 znamy pełną treść Fatimskiego Przesłania Matki Bożej Różańcowej. Zauważmy, jakże wiele tajemnic dotyczących pewnych faktów niesie ze sobą historia, jednak po pewnym czasie znikają one w cieniach przeszłości. Tak jednak nie dzieje się z Fatimą, która ciągle wydaje się żywa i pragnie na siebie zwrócić uwagę. Nieprzypadkowo papież Franciszek powiedział, że  Maryja w fatimskim znaku stała się jednym „z najważniejszych dla chrześcijan na całym świecie wizerunków maryjnych”. Czyż nie chciałoby się ponownie zapytać: dlaczego tak się dzieje? Dlaczego Fatima ciągle nie pozwala o sobie zapomnieć? Odpowiedź wydaje się aż nader oczywista, gdyż zawiera się w treści samego przesłania, które skierowała do świata Matka Boża w Fatimie. Zauważmy, iż bardzo często naszą uwagę przyciąga „mówienie o Fatimie”, przez co nie zawsze sięgamy do samego źródła, czyli do słów Matki Bożej.

 

Przywołajmy zatem kilka zdań z Orędzia Fatimskiego.

– Owszem, ale spróbujmy przyjąć je w prostocie serca, tak jak małe dzieci, które nie kalkulują, nie doszukują się ukrytego znaczenia słyszanych słów. Mówi je bowiem Matka Boża, która przyszła z Nieba; przyszła do swoich dzieci zatroskana o ich zbawienie. Prosi o to, by się nie obawiać, a Jej piękno zdaje się to potwierdzać.

Piękna Pani powiedziała: „Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego”.

 

I to wszystko wypełniło się co do joty…

– Matka Boża przypomniała światu fundamentalną prawdę, czym jest grzech i jakie są jego skutki w świecie, jeśli ludzie w nim trwają. Skutki, które dotyczą również wieczności.

Te bardzo proste i jednoznaczne słowa zawierają również swoiste argumenty potwierdzające ich prawdziwość. Maryja zapowiedziała kolejną wojnę; nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby również nie podała konkretnych faktów z nią związanych. A mianowicie zapowiedziała już w 1917 r., że papieżem będzie wówczas Pius XI, a wcześniej będzie miał miejsce znak w postaci nieznanego światła. Dziś, jak nam wiadomo, wszystko się to dokładnie wypełniło.

Maryja przestrzegała przed wiecznym potępieniem, zapowiedziała nie tylko kolejną wojnę, ale również: karę, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego. Jeśli więc dziś mówi się o zaniku poczucia grzechu i wrażliwości sumienia na zło, kiedy świat targany jest nieustannie konfliktami zbrojnymi, głodem, prześladowaniami chrześcijan, czyż to nie przywołuje Fatimy i nie stawia pytania: czy pamiętamy o słowach Maryi?

 

To powinno być dla nas sygnałem ostrzegawczym.

– Sięgnijmy jeszcze raz do treści Orędzia Fatimskiej Pani: „Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje”. Czyż te słowa nie brzmią tak, jakby ktoś je dziś wypowiadał? Czyż na naszych oczach nie dzieje się to, o czym przestrzegała Matka Boża niemal 100 lat temu? Zauważmy jednak, iż akcent w nich nie jest położony na zło, dominację grzechu, lecz na możliwość ich przezwyciężenia. Maryja, jak dobra i kochająca matka, mówi swoim dzieciom prawdę, jednak nie po to, by tylko strofować czy też straszyć, lecz raczej by wskazać realną pomoc, drogę ratunku. To właśnie stanowi istotę słów Maryi.

 

A my jak zawsze mamy wybór…

– Doświadczamy oczywiście cierpienia, skutków grzechu, wojen, wydaje się nam, że zło może wszystko. Jednak w takiej oto sytuacji Bóg wyciąga rękę do człowieka i przez Maryję ukazuje drogę ratunku, daje lekarstwo. „Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione” – brzmiały słowa Maryi. Niebo odkrywa przed nami realną możliwość zmiany świata, która stanie się faktem, jeśli spełnimy życzenia Matki Bożej. A zatem skoro Bóg nam tak wiele ofiarował, czy można sobie wyobrazić, by tak wielki dar-lekarstwo pozostał niewykorzystany, gdy choroba ciągle pozostaje ta sama i niewyleczona?

Dlaczego Fatima nie pozwala o sobie zapomnieć? Czy rozumiemy, domyślamy się, jak może brzmieć odpowiedź? Przeczytajmy jeszcze raz słowa Maryi w postawie małego dziecka, z wielką prostotą, a usłyszymy odpowiedź. Ona to właśnie stała się inspiracją, by do 100. rocznicy Fatimskich Objawień przygotować się przez 9-letnią Wielką Nowennę Fatimską.

 

Dlaczego właśnie nowenna?

– Nowenna Fatimska nie stanowi jakiegoś nowego nabożeństwa, lecz jest apelem skierowanym do wszystkich, którzy kochają Maryję, znają Fatimę lub słyszeli o niej, do patrzących w kościele czy też w domu na figurę Matki Bożej Fatimskiej, do każdego z Nas, by połączyć siły i wspólnie czynem odpowiedzieć na apel Fatimskiej Pani. Nowenna rozpoczęła się 13 maja 2009 r., jednak włączyć się do niej można w każdym czasie i może to uczynić każdy, kto chce modlić się i podjąć trud dla Maryi!

Kiedy weźmiemy do ręki folder dotyczący Wielkiej Nowenny, zrodzi się może w Naszych sercach pytanie: czy powinniśmy się w to dzieło włączyć? Otóż włączyć się w to dzieło, to znaczy podjąć wysiłek, by wypełnić prośby Fatimskiej Pani! Maryja prosiła o pokutę, codzienny Różaniec, poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu oraz wynagrodzenie za grzechy raniące Jej Niepokalane Serce w pięć pierwszych sobót miesiąca. Jeśli rzeczywiście pragniemy, by nadszedł zapowiedziany w Fatimie triumf Niepokalanego Serca Maryi, zdecydujmy się i przyłączmy do Rodziny Niepokalanego Serca Maryi, by zmienić świat!

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki