Logo Przewdonik Katolicki

Pięć tysięcy mężczyzn

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Jedli wszyscy do sytości (…) A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn (Mk 6, 4244).

"Jedli wszyscy do sytości (…) A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn" (Mk 6, 42–44).

Tym razem pochylimy się nad kwestią, która mogłaby się wydawać drugorzędna. Zajmiemy się bowiem liczbami, w stosunku do których świat semicki (ale nie tylko) kierował się kryterium nie tyle ilościowym, ile jakościowym. Nawet ktoś, kto nie jest zbyt dobrze obznajomiony z Biblią, wie, że takie liczby jak 3, 7, 12 czy 40 często mają walor symboliczny, wskazujący na pełnię czy na doskonałość. Bardzo wymowna jest pod tym względem Apokalipsa, która zawiera aż 283 liczebniki główne, porządkowe i ułamki! Wszyscy znają jej fragment: „liczba jego [Bestii]: sześćset sześćdziesiąt sześć” (13, 18). Wielkość ta jest wielokrotnością liczby 6 i sumą jej wielokrotności (600+60+6),a sama szóstka równa jest „ściętej” siódemce (7–1) albo „przepołowionej” dwunastce. Dodajmy, że według starożytnej nauki „gematrii”, zgodnie z którą litery alfabetu mają swoje odpowiedniki liczbowe – 666 może być „zaszyfrowanym” hebrajskim zapisem imienia Neron Cezar: NRWN QSR: N 50 + R 200 + W 6 + N 50 + Q 100 + S 60 + R 200 = 666.

Wróćmy jednak do zaproponowanego dziś przykładu liczby beneficjentów pierwszego rozmnożenia chleba według św. Marka: 5000 mężczyzn, do których Mateusz w paralelnym passusie doda: „nie licząc kobiet i dzieci” (14, 21). Przy drugim rozmnożeniu Marek ograniczy liczbę uczestników do 4000 (8, 9), co potwierdzi Mateusz (15, 38), ponownie dorzucając  uwagę o kobietach i dzieciach, które na starożytnym Bliskim Wschodzie nie miały osobowości prawnej w ścisłym znaczeniu, a zatem nie zostały policzone. Ten ogromny tłum spontanicznie budzi w nas pewne zakłopotanie, zważywszy, że Galilea nie była rozległym regionem, a Jezus zatrzymywał się, by nauczać, na małych redach Jeziora Tyberiadzkiego albo na łąkach mieszczących dość nieliczne grupy miejscowej ludności. Ewangelista wspomina między innymi o rozmieszczeniu ludzi gromadami „po stu i pięćdziesięciu” (6, 40).

W rzeczywistości liczba 1000 była często stosowana po prostu na określenie wielkiej, trudnej do policzenia ilości albo zyskiwała symboliczny wymiar wielkości, a nawet nieskończoności: np. Bóg kocha i wybacza „w tysiączne pokolenia” (Wj 34, 7). Chodziłoby zatem jedynie o zaznaczenie, że był tam tłum. Co ciekawe, 1000 po hebrajsku to elef, co oznacza również „wół”, który dostarczał pożywienia  wystarczającego do zaspokojenia potrzeb klanu lub dużej rodziny, jaką była wówczas rodzina patriarchalna.

W niektórych przypadkach mamy oczywiście do czynienia z liczbami rzeczywistymi lub przynajmniej związanymi z udokumentowanymi danymi, jak spisy Izraela na pustyni, od których zaczyna się Księga Liczb (rozdz. 1–4). Odzwierciedlają one rzeczywistą liczbę ludności w okresie, w którym naród żydowski zmierzał do ziemi obiecanej, z prawdopodobnymi symbolicznymi retuszami, zwłaszcza kiedy jest mowa o „tysiącach Izraela” (1, 16, zob. 1 Sm 10, 19–21), które było określeniem zarezerwowanym dla różnych klanów. Rzeczywiste są również w większości dane liczbowe z 2. rozdz. Księgi Ezdrasza (przejęte przez Nehemiasza 7, 6–72) dotyczące repatriantów z Babilonu. Jednak niewątpliwie samo przekazywanie podobnych danych w różnych kodeksach biblijnych, które do nas dotarły, podlegało zmianom i nie są to liczby pewne.

Niezmienny pozostaje za to prymat symboliki niektórych liczb – przykładem w opowiadaniu o rozmnożeniu chleba może być liczba koszy: 12 w pierwszym – jak dwunastu apostołów czy dwanaście pokoleń Izraela, i 7 w drugim – jak narodów w ziemi Kanaan (Dz 13, 19) czy siedmiu „diakonów” wspólnoty jerozolimskiej (Dz 6, 5). Pamiętajmy też, że sytość i obfitość to typowe elementy uczty mesjańskiej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki