Logo Przewdonik Katolicki

W Nim się wszystko spełniło

ks. Mariusz Rosik
FOT. METMUSEUM.Antoniazzo Romano, Narodzenie Chrystusa. Obraz powstał ok. 1480 r., kiedy zespół florenckich i umbryjskich malarzy dekorował ściany kaplicy Sykstyńskiej. Przedstawia scenę narodzenia.

Mesjasz będzie potomkiem Abrahama i odziedziczy tron króla Dawida. Narodzi się w Betlejem, Jego Matką będzie dziewica i uciekać będzie do Egiptu. To tylko niektóre z proroctw o narodzinach Mesjasza. Wszystkie spełniły się w Jezusie.

Kiedy Izraelici utracili niezależność państwową po najeździe Babilończyków w 586 r. przed Chr., rozpoczął się trwający 26 wieków okres, w którym praktycznie nie posiadali własnego niezawisłego państwa, z wyjątkiem stosunkowo krótkiego czasu rządów Hasmoneuszy. Albo zamieszkiwali tereny nazwane przez Rzymian Palestyną jako poddani obcej władzy, albo musieli żyć w diasporze. Gdy my w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości uświadamiamy sobie, że tęsknoty za wolnością nasi przodkowie pielęgnowali przez 123 lata, to w przypadku Żydów to niemal 26 stuleci!
 
Marzenia o wolności
Tendencje narodowowyzwoleńcze były szczególnie silne w czasach Jezusa, gdy Żydzi byli pod okupacją rzymską. Wyraźnie zarysowały się już w II w. przed Chr., kiedy to zaczęła rozkwitać literatura apokaliptyczna, której początków można szukać już w czasach powstawania Księgi Daniela (III stulecie przed Chr.). Apokalipsy (a także inne pisma apokryficzne) przeniknięte były nadziejami na utworzenie niezależnego królestwa, rządzącego się doskonałym Bożym Prawem, zgodnie z ideą państwa teokratycznego. Nadzieje te miał zrealizować oczekiwany Mesjasz.
Wiara Żydów w czasach Jezusa stanowiła barwną mozaikę przekonań. Dużą różnorodność cechowało także rozumienie posłannictwa Mesjasza. Różnice wynikały z natury środowiska religijnego, w którym idee mesjańskie funkcjonowały. Inaczej widzieli jego rolę faryzeusze, inaczej saduceusze, jeszcze inaczej zeloci czy mieszkańcy Qumran. Idea mesjańska w czasach Jezusa zaczynała coraz silniej nabierać trzech rysów: uniwersalizmu, indywidualizmu i upolitycznienia. Uniwersalizm pozwalał myśleć o konsekwencjach działalności Mesjasza nie tylko w dziejach narodu wybranego, ale także dla losów całego świata. Indywidualizm rysował perspektywicznie już nie tylko lud żydowski jako całość, ale losy jednostek, które przyjmą lub odrzucą Mesjasza. Wymiar polityczny łączony był z tęsknotami wyzwolenia ziemi danej niegdyś Abrahamowi i jego potomstwu z obcego panowania. One nakładały się na wyobrażenia mesjańskie, które zasadniczo obejmowały wierzenia dotyczące ostatecznych kataklizmów, ponownego przybycia Eliasza, które będzie zapowiedzią pojawienia się samego Mesjasza, pokonania sił szatańskich, zgromadzenia rozproszonych w diasporze Izraelitów, ustanowienia królestwa Boga, powszechnego zmartwychwstania i sądu ostatecznego.
 
Z pokolenia Dawida
Ewangeliści Łukasz i Mateusz opowiadają o narodzinach Jezusa w taki sposób, że natychmiast daje się zauważyć przyświecającą im ideę: przyjście na świat Syna Maryi jest wypełnieniem prorockich zapowiedzi mesjańskich.
Według przepowiedni Izajasza Mesjasz winien odziedziczyć tron króla Dawida (Iz 9, 7). To właśnie z tego królewskiego szczepu wywodził się Jezus. Genealogia Chrystusa zapisana przez Mateusza jest bardziej podporządkowana przyjętym przez niego założeniom teologicznym niż wiernym odbiciem prawdy historycznej. Mateusz układa ją w trzy sekcje po czternaście pokoleń. Są one odbiciem trzech nierównych odcinków czasowych: Abrahama od Dawida dzieli około 750 lat; Dawida od niewoli babilońskiej – 400 lat; natomiast Jezus przyszedł na świat około 600 lat po zburzeniu Jerozolimy. Mateusz świadomie omija wiele imion sprzed i z okresu monarchii, inne zaś grupuje. Choć takie pominięcie może wydawać się brakiem dokładności czy wierności wobec stanu faktycznego, jest jednak zupełnie dopuszczalne w starożytnych genealogiach, a nawet we współczesnych genealogiach plemiennych.
Jak należy interpretować Mateuszowy wzór „trzy razy czternaście”? Odpowiedzi należy szukać w dwóch liczbach uważanych przez Żydów za doskonałe: trzy i podwojona siódemka. Gematria to jedna z judaistycznych metod interpretacji Biblii, polegająca na przypisywaniu cyfr i liczb poszczególnym literom alfabetu. Bibliści zauważają, że w ortografii hebrajskiej imieniu Dawida odpowiadała liczba 14. Zapisywano je trzema spółgłoskami: d – w – d. Literze „d” w gematrii odpowiada czwórka, literze „w” – szóstka. Imię Dawida to cztery plus sześć plus cztery. W ten sposób ewangelista dowodzi, że Jezus jest potomkiem króla Dawida.
 
Skąd u Piotra taka pewność?
W judaizmie Mesjasza nazywano synem Bożym, jednak pod pojęciem tym rozumiano człowieka namaszczonego przez Boga do wyznaczonej mu misji. Tymczasem chrześcijańskie rozumienie tytułu „Syn Boży” nacechowane było prerogatywami boskimi. To podstawowa różnica, która daje się zauważyć już u zarania Kościoła, w dniu Pięćdziesiątnicy. Piotr interpretuje Stary Testament w kategoriach mesjańskich, odnosząc do Jezusa zapowiedzi psalmisty o Synu Bożym. W zakończeniu mowy pierwszy z apostołów składa uroczystą deklarację: „Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem” (Dz 2, 36). Dlaczego stwierdza to z taką pewnością?
Oprócz przekonania, że Mesjasz odziedziczy tron Dawida, Żydzi oczekiwali, że Mesjasz będzie potomkiem Abrahama. Właśnie kimś takim był Jezus, stąd Mateusz rozpoczyna rodowód Chrystusa od Abrahama. Ponadto Żydzi wierzyli, że Mesjasz będzie pochodził z pokolenia Judy. Gdy patriarcha Jakub błogosławił swoje potomstwo, przepowiedział, że berło nie zostanie odjęte od Judy (Rdz 49, 10). Jezus wywodził się od Judy, co z kolei podkreśla w swojej Ewangelii św. Łukasz. Wreszcie miejscem narodzin Bożego wybrańca miało być Betlejem, gdyż tak prorokował Micheasz (Mi 5, 2). Właśnie w Betlejem przyszedł na świat Syn Maryi. To tylko niektóre z proroctw dotyczących narodzin Mesjasza. Przyjrzyjmy się jeszcze trzem bardziej szczegółowo.
 
Młoda kobieta czy dziewica?
Matką Mesjasza miała być dziewica, według słynnej zapowiedzi zapisanej u Izajasza: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel” (Iz 7, 14).
Fragment ten stał się kością niezgody pomiędzy Żydami, którzy przyjęli Jezusa, a tymi, którzy Go odrzucili. Otóż użyte tu hebrajskie słowo almah można tłumaczyć jako „młoda kobieta” lub „dziewica”. Sami Żydzi w III w. przed Chr. przetłumaczyli swoją Biblię na język grecki i w tym miejscu pojawiło się słowo parthenos, jednoznacznie wskazujące na dziewicę. Izraelici czekali więc na Mesjasza, którego Matka będzie Dziewicą, czemu sami dali wyraz w greckim przekładzie tekstu hebrajskiego. Tymczasem, gdy wyznawcy Jezusa zaczęli głosić, że Maryja była Dziewicą, Żydzi nie zgodzili się na taką interpretację proroctwa. W powstałej w 90 r. po Chr. akademii rabinackiej w Jamni nad Morzem Śródziemnym odrzucili swoją własną tradycję, rezygnując w tekście greckim z terminu „dziewica” (parthenos), zastępując go słowem oznaczającym młodą kobietę (gr. neanis). A dotychczasowe greckie tłumaczenie Biblii hebrajskiej (Septuaginta) została odrzucona przez Żydów jako przekład heretycki, akceptowany przez chrześcijan.
 
Wezwał Syna z Egiptu
Chrześcijanie w pokłonie złożonym przed nowo narodzonym Jezusem przez tajemniczych wędrowców ze Wschodu dostrzegli spełnienie się proroctwa zapisanego w psalmach o tym, że królowie obcych narodów złożą przed Mesjaszem dary (Ps 72, 10–11). Oznacza to, że poganie uznają w Jezusie króla nie tylko Izraela, ale całego świata. Całe opowiadanie bowiem nacechowane jest symboliką przedstawiającą królewską godność Nowonarodzonego. Wiele z tych symboli, jak choćby pokłon twarzą do ziemi czy ofiarowanie złota, dziś nie jest już jednoznacznie odczytywanych i rozumianych, jednak w społeczeństwach starożytnego Bliskiego Wschodu były z pewnością żywe i łatwe do uchwycenia.
Przez proroka Ozeasza Bóg oznajmił, że wezwał swego syna z Egiptu (Oz 11, 1). Widzieć tu można jasne nawiązanie do ucieczki i powrotu Świętej Rodziny do Egiptu z powodu rzezi niewiniątek urządzonej przez Heroda Wielkiego. Co więcej, samą rzeź niewiniątek przepowiedział Jeremiasz, który mówił o płaczu matek z powodu śmierci ich dzieci w miejscowości Rama (Jr 31, 15). Rama leży tuż obok Betlejem.
 
*
Nie ulega wątpliwości, że starotestamentowe zapowiedzi narodzin Mesjasza znalazły swe wypełnienie w przyjściu na świat Jezusa Chrystusa. I oby nam wszystkim udało się to dostrzec!
 
 



KS. MARIUSZ ROSIK
Wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu i Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się badaniem Nowego Testamentu oraz  starożytną historią Żydów, a także relacjami judaizmu i chrześcijaństwa w czasach narodzin Kościoła

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki