Rozmowa z ks. dr. Przemysławem Drągiem, dyrektorem Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, o najlepszej na świecie strukturze Duszpasterstwa Rodzin, chorobach dotykających polskie rodziny i o tym, jak rodzice powinni reagować na życie swoich dzieci w konkubinacie.
Jaka jest zdaniem Księdza kondycja polskich małżeństw i rodzin?
− Tak jak mówił kard. Wyszyński, instytucja małżeństwa i rodziny nigdy nie będzie przeżywała kryzysu, ponieważ pochodzi od samego Boga. Natomiast kryzys na pewno dotyka osoby, które tworzą małżeństwo, a więc mężczyznę i kobietę. I tu rzeczywiście pojawia się wiele nowych zagrożeń i niebezpieczeństw będących skutkiem różnych działań społecznych, często przeciwnych rodzinie. Patrząc jednak na moje pole duszpasterskie, widzę, że nigdy jeszcze nie podejmowano tylu różnorodnych działań, inicjatyw czy kampanii społecznych promujących szczęście rodzinne. Istnieje też wiele stowarzyszeń, ruchów i fundacji działających na rzecz rodziny. To wszystko pozwala mi z optymizmem patrzeć na małżeństwo i rodzinę. Jednocześnie trzeba być realistą i powiedzieć sobie jasno: jeżeli powstają różne poradnie, chociażby nasze katolickie, prowadzone są rozmaite kampanie, to one w pewien sposób pokazują, że coś jest nie tak.
Tym bardziej ważna jest więc codzienna praca z małżeństwami i rodzinami.
− Dokładnie. Na szczęście na tym polu dzieje się coraz więcej dobrych rzeczy, choć trzeba przyznać, że niekiedy nie dostrzegamy bogactwa, które mamy. Spójrzmy na przykład na strukturę Duszpasterstwa Rodzin w naszym kraju, począwszy od Rady ds. Rodziny przy Konferencji Episkopatu Polski, przez diecezjalnych duszpasterzy rodzin, doradców życia rodzinnego, aż po duszpasterstwa parafialne. Nie boję się powiedzieć, że w tej chwili jest ona najlepsza na świecie.
To znaczy...
− Mamy pierwszy na świecie podręcznik opracowany przez pracowników naukowych KUL-u we współpracy z różnymi środowiskami. Jest coraz więcej świeckich, którzy angażują się w formację i posługę, także poprzez swoje świadectwo. Nie chcę jednak idealizować, bo są sprawy pozostawiające sporo do życzenia. Ale powiem raz jeszcze: nigdy nie było takiej świadomości społecznej jak obecnie, jeżeli chodzi o kwestię budowania małżeństwa i rodziny.
Mimo to polska rodzina niezmiennie zmaga się z problemami. Na co zdaniem Księdza najczęściej choruje?
− Po pierwsze, co trzeba mocno podkreślić, na fali feminizmu zapomnieliśmy w ogóle o mężczyznach. A zauważam w nich potężny lęk przed wzięciem odpowiedzialności za swoją żonę, za dzieci i za ich wychowanie.
Kolejnym problemem jest to, że rodzice poświęcają dzieciom zbyt mało czasu, co skutkuje rozluźnieniem więzi w rodzinie. Tymczasem żadne pieniądze nie przywrócą „przegapionych” ważnych chwil z życia dziecka. Przy każdej okazji zachęcam rodziców, żeby poświęcali dzieciom swój czas, po prostu byli z nimi, rozmawiali... Podkreślam też, jak ważna jest wspólna modlitwa, niedzielna Eucharystia. Ciągle tego w wielu rodzinach brakuje.
I jeszcze coraz ważniejsza kwestia odkrywania i akceptowania swojej tożsamości płciowej. Psychoanalitycy przyznają, że wycofanie się jednego z rodziców, zwłaszcza taty, z wychowania, nierzadko skutkuje pojawianiem się zachowań homoseksualnych. To tylko trzy z zadań, jakie obecnie przed nami stoją.
Poprzez swoją najnowszą kampanię społeczną Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin chce zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem − życie w konkubinacie.
− Konkubinat to jedna z największych plag wśród narzeczonych, co potwierdzają duszpasterze, zaangażowani w przygotowanie młodych ludzi do zawarcia małżeństwa. W zależności od regionu kraju, nawet do 80 proc. narzeczonych mieszka ze sobą przed ślubem. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podaje, że ponad 600 tys. osób w Polsce żyje w konkubinacie. To sporo. Co więcej, istnieje społeczne przyzwolenie na konkubinat, także ze strony rodziców. Jednak, jak obserwuję, niewielu z nich chce o tym rozmawiać.
A szkoda. Co więc radzi Ksiądz rodzicom, których dzieci decydują się na wspólne mieszkanie przed ślubem?
− Przede wszystkim, żeby jasno powiedzieli dziecku: „To nie jest to, do czego cię wychowaliśmy”. W skrajnych przypadkach, a znam takie, rodzice mówią wprost: „Ta pani nie jest twoją żoną, a mieszka z tobą i dla nas jest to nie do przyjęcia. Ona nie ma wstępu do naszego domu. Ty, jako nasze dziecko, tak, ona – nie, bo prowadzi cię do grzechu”. Niekiedy rodzice decydują się w takiej sytuacji na odcięcie pomocy finansowej. Inni z kolei tolerują sytuację, aby, jak mówią, nie stracić kontaktu z dzieckiem. Tym samym, w imię źle pojętej miłości rodzicielskiej krzywdzą je.
Mam świadomość, że zawsze zdecydowane postawienie sprawy jest dla rodziców dzieci żyjących w konkubinacie bardzo bolesne. Najgorsze jednak, co mogą zrobić córce lub synowi, to utwierdzać ich swoją akceptującą postawą, że dobrze robią. Niektórzy rodzice widząc wokół rozwodzące się pary, mówią wręcz: „Wypróbujcie się przed ślubem”. Tutaj mamy jednak do czynienia z kategorią tzw. grzechów cudzych, czyli popieraniem, zachęcaniem do grzechu. Wielu katolików nie ma niestety świadomości istnienia tego typu grzechów.
Ks. dr Przemysław Drąg, kapłan diecezji rzeszowskiej, ukończył studia w zakresie prawa kanonicznego oraz dwuletnie studia na Papieskim Instytucie Studiów nad Rodziną i Małżeństwem w Rzymie. Od 2010 r. jest dyrektorem Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin koordynującego działania wszystkich diecezjalnych duszpasterzy rodzin i doradców życia rodzinnego oraz ich współpracę z Radą ds. Rodziny przy KEP. Ośrodek monitoruje także na bieżąco polskie ustawodawstwo dotyczące rodziny.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













