Logo Przewdonik Katolicki

Idź precz!

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

On odwrócił się i rzekł: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś mi zawadą (…) (Mt 16, 23).

"On odwrócił się i rzekł: <<Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś mi zawadą (…)>>" (Mt 16, 23).

Wersja znanego upomnienia skierowanego przez Jezusa do Piotra po przyznaniu mu prymatu wśród apostołów za pomocą symboli skały, kluczy i władzy „związywania i rozwiązywania” (Mt 16, 13–20), brzmiąca „Idź precz, szatanie!”, może zaskakiwać. Jesteśmy bowiem przyzwyczajeni do mocniejszego „Zejdź mi z oczu!” Kiedy Jezus ukazał apostołom czekającą Go w Jerozolimie otchłań bólu i męczeńskiej śmierci, Piotr zareagował gwałtownie: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”. Chrystus zdecydowanie mu się sprzeciwił.

Logiczniej jednak byłoby sądzić, że było to swego rodzaju odrzucenie Piotra – który po wyznaniu: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”, zasłużył sobie na błogosławieństwo Jezusa –  „wyparcie się” go przez Pana i nazwanie „zawadą”. Po grecku jest tu słowo oznaczające kamień, o który się potykamy, a zatem nie kamień, na którym ma być wzniesiony Kościół, jak Jezus przepowiedział Piotrowi wcześniej. Do tego ostrzejszego zwrotu prowadziłoby również kolejne zdanie: „Nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”, nie mówiąc już o twardym „szatanie”, terminie pochodzącym z hebrajskiego i oznaczającym przeciwnika, oskarżyciela, który czyni z Piotra nie apostoła mającego reprezentować Chrystusa w historii, lecz niemal Jego antagonistę.

Jak wyjaśnić zatem to złagodzone tłumaczenie znajdujące się w nowym lekcjonarzu liturgicznym? W rzeczywistości jest ono wierne greckiemu oryginałowi hypage opiso mou – „idź za mną”. W praktyce łacińskie tłumaczenie Vade retro jest poprawne, ale zazwyczaj pojmujemy tę frazę jako odrzucenie Piotra po jego wcześniejszym wyborze. Jakie jest natomiast rzeczywiste znaczenie napomnienia Jezusa? Odpowiedź jest prosta, a znajdziemy ją w kolejnym zdaniu Jezusa: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną (opiso mou elthein), niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje ” (16, 24).

Piotr porzuca zatem swoją iluzoryczną koncepcję mesjanizmu zbudowanego jedynie z chwały i sukcesów i staje pokornie za swoim Panem, wchodząc na stromą drogę cierpień Golgoty. Tak postępuje prawdziwie zdyscyplinowany uczeń, w przeciwnym razie staje się „szatańskim” adwersarzem Chrystusa. Droga krzyżowa zaczyna się przecież już w tej chwili, Piotr zostaje zaproszony do naśladowania swego Nauczyciela, do „pójścia za Nim”, do bycia gotowym nawet „stracić swe życie z Jego powodu”, o czym również Jezus mówi, czyli do odnalezienia go w wyższy i bardziej intensywny sposób.

Jezus sformułował to wezwanie już w swej „mowie misyjnej”, zwracając się do uczniów: „Kto nie bierze swego krzyża, (…) nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 38). Piotr zaświadczy, że przyjął naukę krzyża, kiedy pójdzie na mękę i, jak głosi tradycja, zostanie ukrzyżowany. Wielu uważa, że aluzją do takiego końca życia ucznia i życia samego Piotra są słowa objawione przez Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim po przekazaniu mu misji „pasienia owiec” Chrystusa: „Gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje (…)”, co ewangelista Jan tak komentuje: „To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga” (21, 18–19).

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki