Logo Przewdonik Katolicki

Czy jestem dobrym rodzicem?

Bogna Białecka
Fot.

W roku 2010 fundacja Kidprotect.pl przeprowadziła badania, z których wynikało, że tylko osiem procent polskich rodziców ma wystarczającą wiedzę i umiejętności potrzebne do wychowania dziecka. Na ile możemy ufać tym badaniom? Wydaje się, że nie za bardzo, biorąc pod uwagę, że w 2013 r. okazało się, że jej szef Jakub Śpiewak jest człowiekiem niegodnym zaufania, który za pieniądze organizacji kupował sobie drogie ubrania, biżuterię, a nawet zafundował sobie wakacje.

Podchodząc do problemu zupełnie zdroworozsądkowo – gdyby tylko 8 proc. rodziców potrafiło wychowywać dzieci, powinniśmy mieć społeczeństwo złożone w 92 proc. z niedojrzałych, niezdolnych do podjęcia jakiejkolwiek odpowiedzialności, samolubnych egoistów lub/i poranionych ludzi wymagających pilnej psychoterapii. Jakimś jednak cudem całkiem sporo z nas jest w stanie nie tylko podjąć i utrzymać pracę, a nawet wstąpić w związek małżeński i założyć rodzinę. Możemy zatem od razu przekreślić te kalkulacje jako błędne.

Rodzi się jednak pytanie: czy istnieje w ogóle jakaś skala pozwalająca na ocenę kompetencji rodzicielskich? A odpowiedź brzmi: i tak, i nie.

 

Ocena kompetencji rodzica

Dlaczego nie da się w pełni trafnie oszacować umiejętności wychowawczych? Pierwsza przyczyna to fakt, że wiele osób nie do końca dojrzałych dzięki rodzicielstwu staje się w pełni dorosłymi. Zależność tę widzieli już starożytni, stąd na przykład Hipokrates pisze: „Zhisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może ciąża”. Dzieci w pewnym sensie nas wychowują. Na początku to może być trudne. Bo rodzic to nie praca na pełen etat, a powołanie. Od bycia rodzicem nie ma urlopu, wolnego weekendu. Rodzicami jesteśmy non stop. Oznacza to na szczęście, że wiele dzięki temu się uczymy: lepszej organizacji pracy, cieszenia się drobiazgami, wytrwałości, cierpliwości oraz empatii.

Po drugie, podejście wychowawcze się zmienia. Na przykład jeśli mamy jedno dziecko, możemy poświęcić mu mnóstwo czasu. Dlatego metody niezbyt efektywne czy czasochłonne mogą się sprawdzić zwyczajnie z tego względu, że w razie niepowodzenia dość szybko możemy wykonać jakieś zadanie za dziecko. Jest to niemożliwe, gdy dzieci jest pięcioro. Poza tym, kiedy pojawiają się kolejne dzieci, okazuje się, że metody, które świetnie działały na Jasia, zupełnie nie zdają egzaminu w przypadku Zosi, musimy więc szukać nowych pomysłów.

Po trzecie, nie istnieją rodzice idealni. Każdy z nas ma swoje wady i zalety, mocne i słabe strony. Dlatego może się okazać, że wada na pozór dyskwalifikująca danego rodzica zostaje zrekompensowana jego zaletami w innych obszarach.

Mimo to możemy przewidzieć pewne obszary problemowe, z którymi prawdopodobnie się zetkniemy. Dlatego warto przeanalizować kilka kluczowych obszarów.

 

Relacje z własnymi rodzicami

Gdy sami mamy dzieci, zwykle zaczynamy lepiej rozumieć różne zachowania i potrzeby własnych rodziców. W części zachowań naśladujemy ich, a w części zachowań staramy się unikać – zwykle tych, które nam jako dziecku sprawiały przykrość. Czasem możemy dojść do wniosku, że pewne metody wychowawcze, których nie lubiliśmy jako dzieci, są jednak potrzebne, czasem upewniamy się w ocenie, że nasi rodzice popełniali błędy. Ważne jest to, że nasze rodzicielstwo dzieje się zawsze w relacji do naszych doświadczeń z dzieciństwa. Koleżanka opowiada: „Dopiero gdy zostałam mamą, zrozumiałam swojego tatę. On próbował być blisko, próbował okazywać, że mnie kocha, ale nie potrafił, dlatego wydawał się zawsze taki zimny. Widzę, jak stara się zabawić Martunię i jak ona się go boi, i teraz widzę, jak bardzo przez to cierpi. Wtedy nie widziałam tego cierpienia”. Dlatego warto się zastanowić jak rodzicielstwo wpłynęło na moje relacje z własnymi rodzicami, na moje wyobrażenia na ich temat? Jakie zachowania rodziców oceniam dziś jako efektywne? Dzięki jakim zachowaniom rodziców jestem dziś dojrzałą osobą, w związku małżeńskim, wychowującą własne dzieci? Jakich zachowań rodziców nie chcę powielać w stosunku do swoich dzieci i jakie kroki mogę podjąć, by tego uniknąć?

 

Gdy odpowiadamy na te pytania, weźmy pod uwagę kryterium skuteczności, a nie odczucia, na ile te metody były przyjemne. Dla przykładu, będąc dzieckiem, byłam zła, że mama pilnowała mnie, bym regularnie sprzątała swój pokój. Uważałam, że i tak zaraz się zrobi bałagan, poza tym jest to mój pokój i mamie nic do niego. Dopiero jako osoba dorosła zorientowałam się, jak cenny jest nawyk codziennego sprzątania. Nawołuję przy tym do zdrowego rozsądku: odrzucajmy metody, które choć być może skuteczne, były ewidentnie przemocą – jak dawanie dziecku klapsów.

Warto przy tym pamiętać, że w sytuacjach wyjątkowo stresujących nieświadomie sięgamy po rozwiązania wyniesione z domu. Jeśli więc chcemy uniknąć „bycia własną matką”, musimy opracować plan i wypracować zachowania alternatywne. Nie wystarczy samozaparcie i szczere postanowienie: „będę inny”. Przez lata dzieciństwa uczyliśmy się określonego stylu rodzicielstwa, musimy zatem wyćwiczyć alternatywy do tego, co nam w rodzicach się nie podobało.

 

Kluczowe umiejętności wychowawcze

Istnieje wiele skal pozwalających na ocenę kompetencji rodzicielskich. Część z nich tworzona jest do celów ideologicznych, po to, by dyskredytować rodziców i wykazywać konieczność przejmowania zadań wychowawczych przez kompetentnych „ekspertów”. Na tym tle jedna skala szczególnie zwróciła moją uwagę, ponieważ została stworzona na podstawie badań naukowych nad rozwojem małych dzieci. Keys to Interactive Parenting Scale stworzona przez dr Marilee Comfort i dr Philipa Ray’a Gordon'a mówi o dwunastu kluczowych obszarach dobrego rodzicielstwa. Dlatego warto zadać sobie pytania, które pomogą nam ocenić nasze podejście do wychowania dzieci (patrz: ramka).

 

Plan działania

Aby stworzyć dobry plan rozwoju swoich umiejętności wychowawczych, zdecydowanie kluczowe jest zadanie sobie pytania: co robię dobrze jako rodzic? Każdy z nas jest w czymś dobry, warto o tym sobie przypominać, by gorsze momenty z życia rodzica nie wpędziły nas w toksyczne poczucie winy.

Dlatego także, gdy zadajemy sobie drugą część pytania: co robię źle jako rodzic?, pamiętajmy, że „wszystko” to zła odpowiedź. Stwórzmy listę odpowiedzi na jedno i drugie pytanie, listę obejmującą konkretne zachowania. Dzięki temu jesteśmy w stanie opracować plan działania. Pracując nad sobą, wyznaczajmy konkretne i realistyczne cele. Najlepiej je wręcz zapisać i wyznaczyć termin, na przykład dwutygodniowy, na wdrożenie. Przykład dobrego celu to: „zaczynać przygotowywać wyjście do przedszkola pół godziny wcześniej, by uniknąć niepotrzebnego zdenerwowania i pośpiechu”. Przykład złego (nierealistycznego i zbyt ogólnego) celu to: „przestać się denerwować zachowaniami dzieci”.

 


Dobre rodzicielstwo – pytania pomocnicze

Na ile jestem wrażliwy na potrzeby swoich dzieci? Jak szybko na reaguję?

Czy dostarczam wsparcia emocjonalnego moim dzieciom, pocieszam je, gdy są smutne, uspokajam, gdy są zdenerwowane, mówię im, że je kocham?

Czy przytulam swoje dzieci, bawię się z nimi tak, by miały okazję do kontaktu fizycznego z rodzicami (mocowanie, przytulanki itp).

Jak często angażuję się w zabawę z dziećmi? Czy wiem, co je interesuje, bawi?

Czy biorę pod uwagę propozycje dziecka i tam, gdzie to możliwe, podejmuję decyzje uwzględniające jego preferencje?

Jak często rozmawiam z dziećmi? Czy opowiadam im lub czytam książki? Na ile dzięki mnie rozwijają swoje słownictwo?

Czy zdaję sobie sprawę, czego mogę oczekiwać od dziecka w określonym wieku i stawiam mu wymagania dostosowane do możliwości (ani za niskie, ani za wysokie)?

Na ile jestem elastyczny i potrafię dostosować swoje metody wychowawcze do konkretnego dziecka?

Czy stawiam dziecku jasne granice, czego mu nie wolno, i czy konsekwentnie ich pilnuję?

Gdy udzielam dziecku instrukcji wykonania zadań, na ile jestem wspierający? Jak często je chwalę za poprawne wykonanie zadania, właściwe zachowanie?

Czy zachęcam dziecko do podejmowania wyzwań? Czy dostrzegam i chwalę jego wysiłki?

Na ile nagradzam odruchy ciekawości i zapewniam warunki, by dziecko mogło eksperymentować i bezpiecznie eksplorować otaczający je świat?

(Pytania te dotyczą zachowań wobec małych dzieci (0–3 lat), z powodzeniem można je wykorzystać do samooceny w latach późniejszych).

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki